Supermarket sprzedaje warzywa i owoce uprawiane na własnym dachu

/ moritz320

  

Dążąc do stworzenia możliwie najkrótszego łańcucha dostaw, supermarket w Brukseli sprzedaje warzywa i owoce uprawiane na własnym dachu. Klienci będą mogli kupić jarzyny, które zaledwie kilka godzin wcześniej zostały zebrane.

Belgijska sieć supermarketów Delhaize - będąca częścią międzynarodowej grupy Ahold Delhaize z siedzibą w Holandii - oświadczyła, że projekt o nazwie "Miejska Farma" został uruchomiony, aby zaspokoić potrzeby rosnącej liczby konsumentów dbających o zdrowy sposób odżywiania się oraz zaniepokojonych tym, skąd pochodzi ich żywność.

"Produkty są zbierane o ósmej rano i godzinę później są już w sklepie" - powiedziała cytowana przez Reutera pracownica sieci Delhaize Marie Delvaulx.

Zamontowany na dachu o powierzchni 360 metrów kwadratowych ogród wytwarza także energię elektryczną dzięki zamontowanym na nim kolektorom słonecznym oraz odzyskiwaniu ciepła z budynku magazynu.

Jak zauważa Reuters, stworzenie takiej farmy na dachu supermarketu wiąże się z pewnymi zagrożeniami. Produkty rolne mogą łatwo ulec zniszczeniu, ponieważ w ogrodzie brakuje bioróżnorodności, która pozwoliłaby na złagodzenie szkód spowodowanych przez owady.

Ogród jest obecnie projektem pilotażowym i zapewnia jedynie ułamek potrzeb zaopatrzeniowych. Stanowić będzie sprawdzian przed rozszerzeniem tego projektu na inne sklepy.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cyrk w wykonaniu Rostowskiego. Polityk przerywa, mówi nie na temat, obraża

/ Twitter

  

Porównywanie PiS do PZPR, perorowanie o jedynowładztwie w partii Jarosława Kaczyńskiego, nieodpowiadanie na temat, nieśmieszne żarty i wycieczki personalne - to dzisiejsza metoda Jacka Rostowskiego na unikanie trudnych pytań. Doszło do tego, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold zagroziła politykowi środkami dyscyplinarnymi.

"Moje wypowiedzi nie są wymierzone w internet" - tak brzmiała dziwaczna odpowiedź Jacka Rostowskiego na zdanie Małgorzaty Wassermann, że w internecie pełno jest negatywnych ocen dzisiejszego zachowania polityka PO.

Na podobnym poziomie były niemal wszystkie dzisiejsze wypowiedzi Rostowskiego. Ciągłe wycieczki personalne wobec członków komisji, wykłady polityczne na temat PiS, PZPR i jedynowładztwa to esencja jego dzisiejszego teatralnego występu. 

Równie aroganckie były słowa Rostowskiego w przerwie przesłuchania.

Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku

- mówił dziennikarzom Rostowski.

"Oni to wszystko chcą przykryć, ja to rozumiem. Na tym polega polityka, mimo że ta jest, szczególnie ze strony PiS, brudna"

- dowodził.

Rostowski mówił też, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) poszła do polityki, aby... wyeliminować opozycję. Tymczasem - podkreślił - "jak nie ma opozycji, to nie ma demokracji". "Myśmy nigdy PiS wyeliminować nie chcieli. To pokazuje, jakie są prawdziwe zamiary tego obozu politycznego" - wskazał. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl