Targi Końskie w Lutowiskach w Bieszczadach

/ castleguard

  

Parada z udziałem stu koni otworzy w sobotę 17. Powojenne Targi Końskie w Lutowiskach w Bieszczadach. "W ten sposób chcemy uczcić setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości" - powiedział dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Marek Sokół.

"Konie przejadą główną ulicą Lutowisk. Na liczącej ponad dwa kilometry trasie zaprezentują się głównie konie pochodzące z ośrodków jeździeckich naszej gminy. Paradę poprowadzi dziewczęca orkiestra dęta" - mówił Sokół.

Dodał, że "organizowana już po raz siedemnasty impreza nawiązuje do przedwojennej tradycji jarmarków w Lutowiskach".

Podczas tegorocznych targów odbędą się m.in. pokazy jazdy kozackiej, łucznictwa konnego. Zaprezentowane zostaną także naturalne sposoby układania konia, czy metody hipoterapii i rekreacji konnej.

W trakcie sobotniej imprezy zaplanowano także targi rękodzieła i rzemiosła artystycznego, degustacje regionalnych potraw, zabawy dla dzieci. "Celem targów jest, przede wszystkim, promocja turystyki konnej. W gminie Lutowiska jest kilka ośrodków jeździeckich, gdzie hodowanych jest ponad 20 koni" - zauważył Sokół.

Corocznie Targi Końskie w Lutowiskach odwiedza blisko sześć tysięcy osób; głównie turystów odpoczywających w Bieszczadach.

Gmina Lutowiska graniczy jednocześnie z Ukrainą i Słowacją. Swym zasięgiem obejmuje najwyższe partie polskich Bieszczadów oraz dolinę Sanu, który ma tutaj swoje źródła.

Jest jedną z największych gmin w Polsce; liczy ponad 475 km kw. Ma też najniższą gęstość zaludnienia w kraju; na jeden kilometr kwadratowy przypada nico ponad cztery osoby. Przeszło 90 proc. gminy stanowią lasy, w których żyją m.in. jelenie, rysie, żbiki, dziki, żubry, wilki i niedźwiedzie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Juncker bezczelnie: "Nie piłem, proszę o szacunek". Twierdzi, że miał... skurcz nogi

/ Facebook.com, print screen

  

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprzeczył, że jego zachowanie podczas niedawnego szczytu NATO wynikało z tego, że był pod wpływem alkoholu. Jak poinformował na konferencji, były to kwestie zdrowotne. "Proszę o szacunek" - dodał. Niestety, trudno nam w te tłumaczenia uwierzyć...

Juncker wziął dziś udział w konferencji prasowej wraz z szefem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Wernerem Hoyerem.

Był pytany m.in. o apel przedstawicieli austriackiej koalicyjnej partii FPOe o to, aby podał się do dymisji z powodu "problemów z alkoholem". Kilka dni temu na oficjalnej stronie FPOe ukazał się tekst sekretarza generalnego tej partii Haralda Vilimsky'ego, w którym apeluje on do Junckera o rezygnację ze stanowiska szefa Komisji Europejskiej przed zaplanowanymi na maj 2019 r. wyborami do europarlamentu. Tekst Vilimsky'ego opublikował na swoim profilu na Facebooku wicekanclerz Austrii Heinz-Christian Strache (FPOe). Napisał też, że "każdy, kto zobaczył film (z Junckerem), może wyrobić sobie o nim własne zdanie".

Juncker odpowiedział, że "śledzi sytuację w Austrii". "To niesamowite, ile osób jest ekspertami w kwestii mojego stanu zdrowia. Czytałem, co mówią ludzie. Miałem skurcz nogi, ale byłem na spotkaniu NATO i były tam dużo ważniejsze sprawy niż mój stan zdrowia. Mówię szczerze, nie mam czasu na takie (...) nonsensy" - powiedział Juncker.

Szef Komisji Europejskiej był też pytany, czy to prawda, że jego zachowanie w czasie szczytu NATO wynikało z powodów zdrowotnych i nie było związane ze spożywaniem alkoholu. "Tak, to prawda. Będzie to prawda dziś i jutro. (...) Proszę o szacunek" - odpowiedział.

Chwiejny krok przewodniczącego Komisji Europejskiej i podtrzymywanie przez innych uczestników spotkania stało się powodem do licznych spekulacji. Zresztą - wystarczy spojrzeć.
 


Opublikowane nagranie wideo pokazuje m.in., jak Juncker idąc zatacza się, a inne osoby, podtrzymują go, by nie upadł. 

Jeden z internautów zamieścił całą fotogalerię ze zdjęciami ukazującymi Jean-Cleaude'a Junckera w wielu dość dwuznacznych sytuacjach. A to kogoś dusi, a to całuje. Guy'owi Verhofstadtowi zniszczył nawet fryzurę, poklepując go... po głowie. Takiego przypadku „rwy kulszowej” medycyna z pewnością jeszcze nie znała...

A oto inne słynne nagranie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl