5G może napotkać na spory problem w Polsce?

/ blickpixel; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Sto razy bardziej restrykcyjne od światowych normy dotyczące promieniowania elektromagnetycznego mogą utrudnić budowę sieci 5G w Polsce - wskazują eksperci The Boston Consulting Group.

Już dziś restrykcyjne limity gęstości mocy wpływają negatywnie na usługę mobilnego internetu. Polska znajduje się na ostatnim miejscu pod względem szybkości internetu 4G w Europie pomimo tego, że nakłady inwestycyjne na rozwój infrastruktury nie odbiegają od średniej europejskiej. Już w 2020 r. ponad 20% popytu na transfer danych generowanego przez klientów mobilnych może zostać niezaspokojone.
 
Aby rozwój 5G był możliwy, Polska - podobnie jak wszystkie kraje, które wprowadzają technologię nowej generacji - musi przygotować się na istotne zmiany infrastrukturalne, niezbędne ze względu na skokowy wzrost zapotrzebowania na transmisję danych. W przypadku naszego kraju istotną przeszkodą są niezwykle restrykcyjne przepisy regulujące dopuszczalne limity gęstości mocy. Obowiązujące w Polsce limity (0,1 W/m2) są nawet 100-krotnie bardziej restrykcyjne niż w innych krajach Unii Europejskiej (10 W/m2). Tak surowe przepisy są pozostałością poprzedniej epoki - zostały wprowadzone w 1984 r. w oparciu o standardy obowiązujące w tamtym czasie w ZSRS
 
Eksperci The Boston Consulting Group są przekonani, że niezbędna jest zmiana obowiązujących regulacji, aby umożliwić rozwój infrastruktury dla technologii 5G w Polsce. Tę rekomendację opierają na wnioskach z analiz najważniejszych działań, które mogą zostać podjęte w celu zwiększenia możliwości infrastruktury przesyłowej, czyli:
- wykorzystania nowych częstotliwości;
- wdrożenia nowych technologii mobilnych;
- rozbudowy i zagęszczenia sieci stacji bazowych.
 
W ocenie The Boston Consulting Group, żadne z przeanalizowanych działań nie jest w stanie odpowiedzieć na wyzwania związane z wdrożeniem technologii 5G bez wcześniejszej zmiany restrykcyjnych przepisów w zakresie limitów gęstości mocy. Tym samym częstotliwości radiowe udostępniane na potrzeby 5G lub innych technologii nie zostaną efektywnie wykorzystane na całym obszarze kraju. Negatywne skutki będą odczuwalne przede wszystkim w największych miastach, gdzie poziom zaludnienia i - co za tym idzie - zapotrzebowanie na usługi transmisji danych są największe. Efektem tego będzie także obniżenie wartość częstotliwości oferowanych w aukcjach. Brak zmian przepisów uniemożliwi wdrożenie nowych technologii mobilnych, co spowoduje ograniczenie innowacji technologicznych w Polsce. Odpowiedzią na restrykcyjne przepisy nie może być również rozbudowa sieci stacji bazowych, ze względu na ogromne trudności w pozyskaniu nowych lokalizacji.
 
Autorzy raportu „Wpływ limitów gęstości mocy (Power Density Limits) na łączność bezprzewodową” z The Boston Consulting Group proponują, żeby Polska zharmonizowała limity gęstości mocy z normami przyjętymi za bezpieczne przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) oraz ICNIRP, aby zapobiec negatywnym skutkom społecznym i gospodarczym opóźnień we wprowadzaniu nowych rozwiązań technologiczny.
 
Dzisiaj Polska jest europejskim liderem zarówno pod względem rozpowszechnienia mobilnego internetu szerokopasmowego i wykorzystania transmisji danych. W przyszłości polska gospodarka ma szansę odnieść wiele korzyści z rozwoju komunikacji bezprzewodowej oraz technologii 5G, które byłyby ważnym napędem dla rozwoju gospodarki oraz rynku pracy. Technologia 5G oraz Przemysł 4.0 mogą napędzać rozwój Polski (przewidywane korzyści ekonomiczne to 13 mld euro rocznie) oraz przyczynić się do powstania nawet 570 tys. miejsc pracy do 2025 r.
 
 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: The Boston Consulting Group, centrumprasowe.pap.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cyrk w wykonaniu Rostowskiego. Polityk przerywa, mówi nie na temat, obraża

/ Twitter

  

Porównywanie PiS do PZPR, perorowanie o jedynowładztwie w partii Jarosława Kaczyńskiego, nieodpowiadanie na temat, nieśmieszne żarty i wycieczki personalne - to dzisiejsza metoda Jacka Rostowskiego na unikanie trudnych pytań. Doszło do tego, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold zagroziła politykowi środkami dyscyplinarnymi.

"Moje wypowiedzi nie są wymierzone w internet" - tak brzmiała dziwaczna odpowiedź Jacka Rostowskiego na zdanie Małgorzaty Wassermann, że w internecie pełno jest negatywnych ocen dzisiejszego zachowania polityka PO.

Na podobnym poziomie były niemal wszystkie dzisiejsze wypowiedzi Rostowskiego. Ciągłe wycieczki personalne wobec członków komisji, wykłady polityczne na temat PiS, PZPR i jedynowładztwa to esencja jego dzisiejszego teatralnego występu. 

Równie aroganckie były słowa Rostowskiego w przerwie przesłuchania.

Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku

- mówił dziennikarzom Rostowski.

"Oni to wszystko chcą przykryć, ja to rozumiem. Na tym polega polityka, mimo że ta jest, szczególnie ze strony PiS, brudna"

- dowodził.

Rostowski mówił też, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) poszła do polityki, aby... wyeliminować opozycję. Tymczasem - podkreślił - "jak nie ma opozycji, to nie ma demokracji". "Myśmy nigdy PiS wyeliminować nie chcieli. To pokazuje, jakie są prawdziwe zamiary tego obozu politycznego" - wskazał. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl