"Draństwo i świństwo". Ostre słowa wiceministra do opozycji!

/ jacekbogucki.pl

  

- Afrykański pomór świń (ASF) jest najpoważniejszym problemem w rolnictwie, obok zjawisk atmosferycznych. Najważniejszym sposobem jej zwalczania jest zmniejszenie populacji dzików - powiedział w Sejmie wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. Wcześniej padły jednak znacznie ostrzejsze słowa...

Wiceminister, odpowiadając na pytanie posła Jarosława Sachajko (Kukiz'15) w sprawie ASF zauważył, że z tą chorobą nie poradziły sobie też inne państwa. "Uczymy się jej ciągle, bo nie było na świecie przypadku, gdy choroba wystąpiła jednocześnie u świń w hodowli i w środowisku - u dzików" - zaznaczył. Dodał, że choroba ta jest niezależna od człowieka, ale jest to wirus, który na szczęście nie szkodzi ludziom.

W bardzo emocjonalnej wypowiedzi nawiązał do informacji medialnych na temat produkcji konserw mięsnych ze świń pochodzących z terenów zagrożonych ASF: 

"Draństwem jest to, co robią media ostatnio, pisząc o produktach z terenów ASF. Jest to sabotaż wobec polskiej gospodarki, ponieważ tylko zdrowe zwierzęta trafiają do przerobu, niezależnie z którego są miejsca Polski, każde chore są utylizowane".

"To co robi opozycja w sprawie ASF, to jest takie samo draństwo i świństwo. Nie wolno choroby, nawet jeżeli ona dotyczy zwierząt, a nie dotyczy ludzi, nie wolno choroby wykorzystywać przeciwko polskiej gospodarce i polskiemu rolnictwu" - powiedział Bogucki. Po tej wypowiedzi odezwały się głosy protestu posłów, a wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa - Błońska (PO) zwróciła uwagę Boguckiemu, by "ważył słowa".

Według Boguckiego, Polska "z tą chorobą będzie walczyć długo, tylko trzeba zminimalizować jej skutki". Jego zdaniem, najważniejsze jest ograniczenie populacji dzików i to się dzieje.

Zaznaczył, że łowiectwo nie jest zmilitaryzowaną służbą, a dobrowolnym zrzeszeniem ludzi, ale niestety jest "ubeckie". Jak mówił, za komuny normalny człowiek nie mógł dostać pozwolenia na broń.

Jego zdaniem przebudowa myślistwa na takie, jakie było przed wojną, jest pracą na lata. Rolnicy, gdyby mieli nawet możliwość wstępowania do kół łowieckich, a dzisiaj jest ona zablokowana, nie są w stanie finansowo tego udźwignąć, np. kupić broni. Sprawa ta jest jednak w gestii ministra środowiska.

"Naszym działaniem jako resortu rolnictwa jest wzmocnienie służb weterynaryjnych i granicznych i wszystkich odpowiedzialnych za zabezpieczenie gospodarstw, a z drugiej strony rekompensowanie rolnikom wszelkich strat"

- podkreślił.

Wiceszef resortu rolnictwa poinformował, że w tej chwili w pracach rządu, na Komitecie Stałym Rady Ministrów, jest projekt rozporządzenia, który wprowadza dwie formy pomocy dla rolników w całym kraju. Pierwsza to zwrot do 75 proc. kosztów związanych z bioasekuracją (dotychczas było to 50 proc. i tylko na terenach zagrożonych ASF). Druga - to zrekompensowanie rolnikom, którzy uznają, że nie są w stanie wprowadzić bioasekuracji, utraty dochodów z tytułu zaprzestania produkcji trzody.

Taka rekompensata wyniesie 136 zł od sztuki rocznie, do 50 sztuk, niezależnie od wielkości gospodarstwa.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zamiast polis sprzedawała bezwartościowe oferty

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/hamonazaryan1

  

Pracownica centrum ubezpieczeń Joanna K. sprzedawała przedsiębiorcom bezwartościowe oferty, zamiast polis. Prokuratura Rejonowa w Prudniku przedstawiła w tej sprawie czternaście zarzutów.

Według ustaleń śledztwa, podejrzana Joanna K. pracowała w jednym z punktów oferujących polisy. Jej ofiarami byli przedsiębiorcy, którzy aby uczestniczyć w przetargach musieli posiadać gwarancje ubezpieczeniowe wadium. Byli przekonani, że kupują polisy, tymczasem podejrzana wręczała im łudząco podobne do polis, bezwartościowe oferty ubezpieczenia. Pieniądze - kilkaset złotych od każdej fikcyjnej polisy - trafiały do kieszeni oszustki.

Jak poinformował PAP prokurator Przemysław Powirski z Prokuratury Rejonowej w Prudniku, Joannie K. przedstawiono zarzuty dokonania czternastu oszustw, przy czym podejrzana przyznała się do siedmiu. Zdaniem śledczych, sprawa ma charakter rozwojowy. Podejrzanej grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl