Antysemicki motłoch czy komunistyczna prowokacja? O pogromie kieleckim

Pogrzeb ofiar pogromu kieleckiego / WFDiF

  

Czwartego lipca 1946 r. w miejscowości Kielce dokonała się straszliwa zbrodnia, w której zginęło ponad czterdziestu Żydów, a drugie tyle zostało rannych. Dramatu nie zakończyły sprawiedliwe wyroki, bowiem skazanie kilku osób na śmierć, a innych na kary więzienia nie wyczerpywało listy sprawców. Historia tzw. pogromu kieleckiego nie będzie miała swojego zakończenia, póki na poważnie nie rozliczymy się z komunizmem.

Milicjanci szli pod wskazany adres i opowiadali ludziom, że Żydzi przetrzymali w piwnicy ośmioletniego Henryka Błaszczyka celem przeprowadzenia mordu rytualnego. Chłopiec faktycznie zniknął 1 lipca wieczorem, co wzbudziło niepokój jego ojca, Walentego. Gdy syn wrócił po dwóch dniach po beztroskim pobycie w sąsiednich wsiach, prawdopodobnie aby uniknąć gniewu ojca, wymyślił historyjkę o przetrzymywaniu go w piwnicy budynku przy ulicy Planty 7, gdzie mieścił się pensjonat dla przejezdnych Żydów. Stary Błaszczyk zgłosił sprawę na milicję, i to zapoczątkowało lawinę wydarzeń.

Wina tylko milicji i wojskowych

Nazajutrz do budynku wszedł oddział umundurowanych milicjantów, ale nic nie znalazł. Zaniepokojeni tym zamieszaniem miejscowi Żydzi, natychmiast pokazali też, że pod sprawdzanym adresem nie ma nawet pomieszczeń piwnicznych. Zamiast zweryfikować zeznania dziecka, przywiązano do nich podejrzanie wielką wagę, choć później nie pozwolono by chłopaka przesłuchali adwokaci. Następnego dnia nad ranem pod domem pojawili się żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i MO, a także mieszkańcy Kielc. Dziwne zeznania składał potem bezpiece Henryk Rybak, opowiadając o jakiejś kobiecie, która „podburzała tłum słowami: «Bić Żyda, mamy żydowsko-rosyjski rząd, a polskiego nie mamy, precz z żydowskim bezpieczeństwem» itp. wyrażenia”. Mało to adekwatne słowa, skoro pretekstem miała być próba mordu rytualnego na polskim chłopcu, a na miejscu byli ludzie z KBW, a więc właśnie z „żydowskiego bezpieczeństwa”, któremu tłum miał podobno przyklaskiwać. Jura Mojżesz, jeden z lokatorów budynku, w oficjalnych zeznaniach opowiadał, że „tłum krzyczał: «Brawo wojsko», «Brawo milicja», oraz słyszałem bardzo dużo strzałów na dole, a ja byłem na drugim piętrze”. Ludzie na zewnątrz mieli być wściekli, to oni właśnie – zdaniem raportów bezpieki – byli odpowiedzialni za zabójstwa, jednak nawet Mojżesz przyznawał, że „w całym zajściu była wina tylko milicji i wojskowych, którzy ludzi wypuszczali z domu na dół, gdzie już ludzie cywilni na nich czekali, aby ich zabić”. Nie jest do końca znana rola komunistycznych funkcjonariuszy, skoro w tej sprawie nie było postronnych świadków, gdyż akcja działa się wewnątrz budynku. Oficjalnie mieli oni odgrodzić dom od tłumu, faktycznie pełnili niejasną rolę sterowania sytuacją. Część ofiar zginęła od bagnetów czy kul, a więc z rąk MO lub KBW, a część w okrutny sposób zabili ludzie stojący wokół budynku. Wczesnym popołudniem rzeź się zakończyła, choć na sąsiednich stacjach kolejowych odnotowano kolejne przypadki morderstw na Żydach.

Pogromowe oskarżenia

Jednak śmierć ofiar nie była końcem zdarzeń. Następny rozdział historii został napisany przez walkę propagandową pomiędzy komunistycznym rządem, Kościołem Katolickim i Podziemiem Niepodległościowym. I właśnie ta dyskusja trwa do dziś. Część środowisk wskazuje na rolę komunistycznej bezpieki, nie tylko zresztą polskiej, ale i sowieckiej, sterowanej poleceniami z Moskwy. Od samego początku antykomuniści podejrzewali inspirację ze strony „czerwonych”. Podziemna prasa twierdziła: „Motywem tym była chęć odwrócenia uwagi zachodniej opinii publicznej od spraw nadużyć referendum. Sprawa ta była tak fascynująca dla korespondentów zagranicznych i opinii na Zachodzie, że istniał tylko jeden sposób skierowania tego zainteresowania [w] innym kierunku, a była nim «heca antyżydowska»; był to haczyk tym lepszy, że nie daje się zaprzeczyć istnieniu, a nawet wzrostowi antysemityzmu w Polsce”. Podobnego zdania był Stanisław Mikołajczyk, przywódca Polskiego Stronnictwa Ludowego starającego się legalną drogą powstrzymać komunistów od przejęcia władzy. „W Kielcach major Sobczyński, oficer bezpieczeństwa odpowiedziany za zamordowanie Kojdera w Rzeszowie, nakazał robotnikom odlewni żelaza przybyć w oznaczonym czasie na zebranie”. Miejscem zbiórki miał być właśnie budynek żydowski, jednak robotnicy uchylili się od polecenia. U Mikołajczyka pojawia się postać jeszcze innego prowokatora, tym razem sowieckiego: „Zjawił się wkrótce oddział wojska pod komendą ruskiego pułkownika” – wspominał Mikołajczyk. „Ten – wiedząc oczywiście o całym spisku – zdziwiony był, że tłum (…) nie zjawił się jeszcze. (…) Skierował bezlitośnie swoich ludzi przeciw żydowskim mieszkańcom pensjonatu, zabijając czterdziestu i raniąc tyle samo. W nadziei, że sprowokuje motłoch do akcji przeciw wojsku, kazał wyrzucić zabitych na ulicę”. (...)

Wspomniany ruski pułkownik Diomin pojawił się w Kielcach kilka tygodni wcześniej, a niewiele później wyjechał. Zupełnie jakby przybył na czas konkretnej misji – cóż bowiem miałby robić wykwalifikowany sowiecki oficer ds. żydowskich w prowincjonalnym miasteczku wyzwalanej Polski?

Cały artykuł Jakuba Maciejewskiego można przeczytać w tygodniku GP.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tygodnik GP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Juncker bezczelnie: "Nie piłem, proszę o szacunek". Twierdzi, że miał... skurcz nogi

/ Facebook.com, print screen

  

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprzeczył, że jego zachowanie podczas niedawnego szczytu NATO wynikało z tego, że był pod wpływem alkoholu. Jak poinformował na konferencji, były to kwestie zdrowotne. "Proszę o szacunek" - dodał. Niestety, trudno nam w te tłumaczenia uwierzyć...

Juncker wziął dziś udział w konferencji prasowej wraz z szefem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Wernerem Hoyerem.

Był pytany m.in. o apel przedstawicieli austriackiej koalicyjnej partii FPOe o to, aby podał się do dymisji z powodu "problemów z alkoholem". Kilka dni temu na oficjalnej stronie FPOe ukazał się tekst sekretarza generalnego tej partii Haralda Vilimsky'ego, w którym apeluje on do Junckera o rezygnację ze stanowiska szefa Komisji Europejskiej przed zaplanowanymi na maj 2019 r. wyborami do europarlamentu. Tekst Vilimsky'ego opublikował na swoim profilu na Facebooku wicekanclerz Austrii Heinz-Christian Strache (FPOe). Napisał też, że "każdy, kto zobaczył film (z Junckerem), może wyrobić sobie o nim własne zdanie".

Juncker odpowiedział, że "śledzi sytuację w Austrii". "To niesamowite, ile osób jest ekspertami w kwestii mojego stanu zdrowia. Czytałem, co mówią ludzie. Miałem skurcz nogi, ale byłem na spotkaniu NATO i były tam dużo ważniejsze sprawy niż mój stan zdrowia. Mówię szczerze, nie mam czasu na takie (...) nonsensy" - powiedział Juncker.

Szef Komisji Europejskiej był też pytany, czy to prawda, że jego zachowanie w czasie szczytu NATO wynikało z powodów zdrowotnych i nie było związane ze spożywaniem alkoholu. "Tak, to prawda. Będzie to prawda dziś i jutro. (...) Proszę o szacunek" - odpowiedział.

Chwiejny krok przewodniczącego Komisji Europejskiej i podtrzymywanie przez innych uczestników spotkania stało się powodem do licznych spekulacji. Zresztą - wystarczy spojrzeć.
 


Opublikowane nagranie wideo pokazuje m.in., jak Juncker idąc zatacza się, a inne osoby, podtrzymują go, by nie upadł. 

Jeden z internautów zamieścił całą fotogalerię ze zdjęciami ukazującymi Jean-Cleaude'a Junckera w wielu dość dwuznacznych sytuacjach. A to kogoś dusi, a to całuje. Guy'owi Verhofstadtowi zniszczył nawet fryzurę, poklepując go... po głowie. Takiego przypadku „rwy kulszowej” medycyna z pewnością jeszcze nie znała...

A oto inne słynne nagranie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl