Hospicjum w Pszczynie poszerza działalność

/ unclelkt

  

Hospicjum św. ojca Pio w Pszczynie (Śląskie), świadczące opiekę nad terminalnie chorymi w ich domach, poszerzy działalność dzięki trwającej budowie Domu Ojca Pio. W planach jest m.in. uruchomienie hospicjum stacjonarnego, dziennego domu opieki i noclegowni.

"Po zakończeniu inwestycji, kiedy powstaną wszystkie części Domu Ojca Pio: hospicjum stacjonarne, hospicjum domowe, dzienny ośrodek opieki dla osób, które nie mogą samodzielnie funkcjonować, a także poradnia paliatywna, kuchnia i noclegownia dla osób bezdomnych, będziemy mogli w szerokim zakresie nieść pomoc chorym, samotnym, bezdomnym osobom" – powiedziała PAP prezes hospicjum Teresa Buczak.

Osoby pragnące wesprzeć tę ideę mają teraz dobrą sposobność – placówka zakwalifikowała się do akcji organizowanej przez Fundację Lotto pod nazwą OdLOTTOwa jazda. Aby się włączyć, należy skorzystać z aplikacji, która włączy nas do drużyny hospicjum. Wesprze je każdy kilometr pokonany następnie przez członka drużyny na rowerze.

"Zgromadzone w ten sposób środki chcielibyśmy wydać na urządzenie łazienek i wyposażenie kuchni" – zapowiedziała prezes Buczak.

Obiekt mieszczący dzienny ośrodek opieki nad osobami starszymi, poradnię medycyny paliatywnej, geriatrycznej i rehabilitacyjną jest już w stanie surowym zamkniętym. Powstaje on na terenie przekazanym za symboliczną opłatą przez samorząd Pszczyny, jest finansowany z dotacji, darowizn, środków zebranych podczas organizowanych przez hospicjum wydarzeń czy wpłat z 1 proc. podatku. Do tej pory na rozpoczętą w 2015 r. budowę hospicjum wydano 1,9 mln zł.

Najwięcej miejsca w Domu Ojca Pio po rozbudowie zaplanowano na hospicjum stacjonarne dla 32 osób terminalnie chorych. Hospicjum chce im zapewnić przytulne, osobne pokoje, opiekę lekarzy i pielęgniarek, wsparcie psychologów i wolontariuszy, kaplicę ekumeniczną. Pracownicy hospicjum nadal będą jednak świadczyć pomoc w domach chorych. "Nigdy z tego nie zrezygnujemy, chory terminalnie najlepiej czuje się we własnym domu" – podkreśliła prezes.

Wskazała, że w powiecie pszczyńskim jest też ogromne zapotrzebowanie na ośrodek dziennego pobytu dla osób niesamodzielnych. Jest on tworzony z myślą o osobach, które bez pomocy drugiego człowieka nie radzą sobie w najprostszych czynnościach, jak jedzenie, higiena osobista, przyjmowanie leków. W budowanym ośrodku będą mogli liczyć na pomoc opiekunek, rehabilitantów i psychologów, z kolei ich bliscy zyskają dzięki temu możliwość pracy zawodowej, załatwienia swoich spraw czy też po prostu odpoczynku.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sędzia Barbara Piwnik bez ogródek o konieczności reformy sądownictwa. Było też o Gersdorf!

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Gościem specjalnym dzisiejszego wydania programu Doroty Kani „Koniec Systemu” była sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Jej zdaniem przypadek sędziego Iwulskiego jest dobitnym dowodem na to, jak bardzo konieczna jest obecnie reforma całego wymiaru sprawiedliwości. W trakcie rozmowy pojawił się również wątek dotyczący prof. Gersdorf i jej... urlopu.

Barbara Piwnik jednoznacznie stwierdziła, że w przypadku sędziego Iwulskiego największym problemem była forma przekazu i komunikacja ze społeczeństwem.

- Smutno mi. Słuchając rozmów na ten temat oczekiwałam, że przebieg tej dyskusji będzie dla wymiaru sprawiedliwości elementem budującym dobry wizerunek, ale rozczarowałam się. Rozmawiając poprzez media ze społeczeństwem sędzia powinien - w możliwie zwięzły sposób - dostarczać jasnej informacji, zrozumiałej dla obywatela. Powinno być to powiedziane takim językiem, że nie tylko prawnik będzie wiedział, o co chodzi, a jeśli pytania dotyczą przeszłości sędziego, to sędzia powinien jasno i wyraźnie na takie pytania odpowiedzieć – nawet jeżeli jest coś w przeszłości, co dzisiaj spotyka się ze złą oceną. Sędzia w momencie podejmowania decyzji nie może mieć żadnych wątpliwości – tłumaczyła Barbara Piwnik.

Prowadząca program Dorota Kania dopytywała o przypadek sędziego Iwulskiego i zasłanianie się przez niego niepamięcią w odniesieniu do spraw z okresu stanu wojennego, w których orzekał wówczas przeciwko działaczom opozycji antykomunistycznej.

- Może jestem nietypowa jeśli chodzi o wykonywanie zawodu, ale pamiętam wszystkie sprawy, w których mi przyszło orzekać. Czas stanu wojennego - dla mnie los był o tyle łaskawy, że orzekałam w sprawach cywilnych, głównie byłam asesorem. Przyszło mi brać udział tylko w jednej sprawie, która mogłaby mieć jakiś odcień polityczny - odwołania od kolegium ds. wykroczeń za to, że ktoś miał przypięty znaczek solidarności - co zakończyło się sukcesem dla odwołującego. Mówię o tym, ponieważ pamiętamy sprawy, w których trudno było podejmować decyzje. Czasami są to sprawy, które budzą zainteresowanie mediów – one zapadają w pamięci na całe życie. Informacje nt. przeszłości sędziego nie mogą łączyć się z niedomówieniami - podkreśliła sędzia Piwnik.

Gdy rozmowa zeszła na kwestie związane ze związkami sędziego Iwulskiego z WSW, sędzia Barbara Piwnik zwróciła uwagę na istotny fakt:

- W jednej wypowiedzi sędziego zauważyłam, że wyraził takie zdziwienie, że media się interesują tymi sprawami, że dziennikarze dociekają takich szczegółów. No taka jest państwa rola... Myślę, że każdy obywatel, zwłaszcza taki, którego decyzje przekładają się na ogół innych, a także sędzia, musi się liczyć z tym liczyć. Sędzia musi liczyć się z tym, że państwo wypełniając swoje obowiązki będziecie takie okoliczności badać i to nie może zaskakiwać. Bycie sędzią to szczególny rodzaj posłannictwa i służby, bo być sędzią to mieć odwagę w podejmowaniu trudnych decyzji. Mało tego sędziemu jest wolno mniej – mówiła była minister sprawiedliwości.

Dorota Kania spytała również o Małgorzatę Gersdorf i jej zapowiedzi dotyczące wystąpienia w Trybunale Konstytucyjnym Niemiec.

- To jest seria trudnych pytań. […] Tak, jak w przypadku każdego innego sędziego, a tu w przypadku sędziego pierwszego,  tych niuansów związanych ze stanem spoczynku, odniesieniem do wieku emerytalnego, kadencją prezesa SN, a nie kwitowaniem tego „jestem pierwszym prezesem”, bo my prawnicy możemy się spierać, ale ale obywatel oczekuje jasnego przekazu i to jest największy problem! Nie ma jasnego przekazu. Społeczeństwo powinno mieć jasny komunikat.  A takiego komunikatu brak. - mówiła sędzia Barbara Piwnik na antenie Telewizji Republika.

Była minister sprawiedliwości podkreśliła, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga reformy.

- Od lat mówię o tym, że wymiar sprawiedliwości oczekuje refom. Sędziowie powinni dokonać krytycznego spojrzenia w naszą codzienność. Należy również inaczej uregulować kwestie wstąpienia do zawodu. [...] Potrzeba reformy. Nie boję się powiedzieć, że inaczej bym te reformy planowała, ale też uważam, że nawet jeżeli dziś proponujący zmiany doprowadzili do mało skutecznych rozwiązań, to ci którzy wiedzą dlaczego te rozwiązania są niedobre i jakie byłyby lepsze nie powinni sprowadzać wszystkiego do emocji – tylko przedstawić swojego portrety i zaproponować dyskusję – tłumaczyła sędzia Barbara Piwnik.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl