New Delhi coraz bliżej systemów S-400

/ flickr.com

  

Indyjska Rada Zakupów Obronnych (Defence Acquisition Council - DAC) zatwierdziła w ubiegłym tygodniu zakup za kwotę 5.5 mld dolarów systemów obrony powietrznej S-400 od Rosji mimo głosów krytycznych ze Stanów Zjednoczonych.
Po przyjęciu poprawek, jakie naniesiono na wstępnej umowie z 2016 roku po negocjacjach ze stroną rosyjską DAC  zatwierdziła wielomiliardową umowę. Kontrakt na system obrony powietrznej S-400 został następnie przedstawiony do akceptacji ministerstwu finansów oraz komitet ds. bezpieczeństwa, na czele którego stoi premier Indii. Systemy S-400 trafić mają do pięciu pułków indyjskich. Pierwszy z pułków wyposażony ma zostać wyposażony w systemy S-400 złożone z w dwóch wyrzutni przeciwlotniczych/przeciwrakietowych, radarów, centrów dowodzenia w dwa lata po podpisaniu kontraktu. Sama natomiast realizacja umowy ma potrwać łącznie pięć lat. Warto zauważyć że strona chińska zakupiła dla sześciu pułków obrony powietrznej systemy S-400 za kwotę 3 mld dolarów.  
S-400 Triumf to rosyjski system rakietowy czwartej generacji klasy ziemia-powietrze, którzy przenosi do czterech pocisków. S-400 może jednocześnie namierzać i naprowadzać rakiety na 36 celów, znajdujących się w odległości nawet 400 km oraz na pułapie do 185 km. S-400 jest zdolny zwalczać samoloty, pociski manewrujące oraz pociski balistyczne. Sam natomiast radar jest zdolny do wykrycia i śledzenia nawet 300 celów na dystansie do 600 km. 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cyrk w wykonaniu Rostowskiego. Polityk przerywa, mówi nie na temat, obraża

/ Twitter

  

Porównywanie PiS do PZPR, perorowanie o jedynowładztwie w partii Jarosława Kaczyńskiego, nieodpowiadanie na temat, nieśmieszne żarty i wycieczki personalne - to dzisiejsza metoda Jacka Rostowskiego na unikanie trudnych pytań. Doszło do tego, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold zagroziła politykowi środkami dyscyplinarnymi.

"Moje wypowiedzi nie są wymierzone w internet" - tak brzmiała dziwaczna odpowiedź Jacka Rostowskiego na zdanie Małgorzaty Wassermann, że w internecie pełno jest negatywnych ocen dzisiejszego zachowania polityka PO.

Na podobnym poziomie były niemal wszystkie dzisiejsze wypowiedzi Rostowskiego. Ciągłe wycieczki personalne wobec członków komisji, wykłady polityczne na temat PiS, PZPR i jedynowładztwa to esencja jego dzisiejszego teatralnego występu. 

Równie aroganckie były słowa Rostowskiego w przerwie przesłuchania.

Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku

- mówił dziennikarzom Rostowski.

"Oni to wszystko chcą przykryć, ja to rozumiem. Na tym polega polityka, mimo że ta jest, szczególnie ze strony PiS, brudna"

- dowodził.

Rostowski mówił też, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) poszła do polityki, aby... wyeliminować opozycję. Tymczasem - podkreślił - "jak nie ma opozycji, to nie ma demokracji". "Myśmy nigdy PiS wyeliminować nie chcieli. To pokazuje, jakie są prawdziwe zamiary tego obozu politycznego" - wskazał. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl