Węgrzy zbroją się w śmigłowce

/ flickr.com

  

Siły zbrojne Węgier pozyskają 20 nowych śmigłowców – poinformował dziś węgierski resort obrony w wydanym komunikacie. Mają to być maszyny koncernu Airbus.

Priorytetowym celem rządu Węgier jest zagwarantowanie Węgrom i ich ludności bezpieczeństwa, w czym istotną rolę odgrywa armia węgierska. W tym duchu trwa wzmacnianie sił zbrojnych i rozwój ich potencjału, czego kolejnym ważnym krokiem będzie nabycie 20 nowych śmigłowców, o czym zdecydował rząd – napisano w oficjalnym komunikacie.

Resort poinformował, że wkrótce skończy się okres eksploatacji śmigłowców Mi-8 i Mi-17, które są w posiadaniu armii węgierskiej i dlatego ministerstwo zdecydowało o zakupie nowych maszyn, zawierając umowę z koncernem Airbus.

Według ministerstwa armia węgierska wzbogaci się o lekkie, wielozadaniowe śmigłowce H145M.

Resort dodał, że w celu rozwijania sił powietrznych zdecydował niedawno o kupnie samolotów Zlin, które można wykorzystywać do szkolenia pilotów i innych zadań wojskowych. Powiększono też flotę powietrzną o maszyny A319 Airbusa.

Jak zaznaczono, kupno nowych samolotów na tym się nie skończy i planowane jest także nabycie zarówno mniejszych, jak i większych maszyn, m.in. do transportu ładunków.

W styczniu ówczesny minister obrony Istvan Simicsko oświadczył, że celem Węgier jest przeobrażenie sił zbrojnych kraju w jedną z najbardziej znaczących armii w regionie do 2026 roku. Planowana jest m.in. modernizacja i zakup nowego uzbrojenia.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Centrum Prasowe PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cyrk w wykonaniu Rostowskiego. Polityk przerywa, mówi nie na temat, obraża

/ Twitter

  

Porównywanie PiS do PZPR, perorowanie o jedynowładztwie w partii Jarosława Kaczyńskiego, nieodpowiadanie na temat, nieśmieszne żarty i wycieczki personalne - to dzisiejsza metoda Jacka Rostowskiego na unikanie trudnych pytań. Doszło do tego, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold zagroziła politykowi środkami dyscyplinarnymi.

"Moje wypowiedzi nie są wymierzone w internet" - tak brzmiała dziwaczna odpowiedź Jacka Rostowskiego na zdanie Małgorzaty Wassermann, że w internecie pełno jest negatywnych ocen dzisiejszego zachowania polityka PO.

Na podobnym poziomie były niemal wszystkie dzisiejsze wypowiedzi Rostowskiego. Ciągłe wycieczki personalne wobec członków komisji, wykłady polityczne na temat PiS, PZPR i jedynowładztwa to esencja jego dzisiejszego teatralnego występu. 

Równie aroganckie były słowa Rostowskiego w przerwie przesłuchania.

Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku

- mówił dziennikarzom Rostowski.

"Oni to wszystko chcą przykryć, ja to rozumiem. Na tym polega polityka, mimo że ta jest, szczególnie ze strony PiS, brudna"

- dowodził.

Rostowski mówił też, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) poszła do polityki, aby... wyeliminować opozycję. Tymczasem - podkreślił - "jak nie ma opozycji, to nie ma demokracji". "Myśmy nigdy PiS wyeliminować nie chcieli. To pokazuje, jakie są prawdziwe zamiary tego obozu politycznego" - wskazał. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl