Ostatnio wygraliśmy z Kolumbią 33 lata temu. Dziś trzeba to zmienić!

Grzegorz Krychowiak strzelił jedyną bramkę dla Polski w meczu z Senegalem / screen z youtube, https://www.youtube.com/watch?v=SXkg_12ukOk

  

Sześć meczów, w tym trzy zwycięstwa i trzy porażki - taki jest bilans gier piłkarskiej reprezentacji Polski z Kolumbią. Dziś biało-czerwoni w Kazaniu rozegrają mecz o być albo nie być w rosyjskim mundialu. Powiedzmy wprost: czas przełamać złą passę ostatnich meczów z tą drużyną.

Pierwszy raz z Kolumbią reprezentacja Polski zmierzyła się w 1972 roku w fazie grupowej Igrzysk Olimpijskich w Monachium. Polacy zagrali doskonałe spotkanie i rozbili drużynę z Ameryki Południowej 5:1. Hat-trickiem popisał się Robert Gadocha, a dwa gole dołożył Kazimierz Deyna.

Później z Kolumbią graliśmy już tylko towarzysko. W 1980 roku Polacy pokonali Kolumbijczyków 4:1 po hat-tricku Andrzeja Iwana i jednym golu Stanisława Terleckiego. Pięć lat później dwa gole strzelił Andrzej Pałasz i biało-czerwoni zwyciężyli 2:1. Zła informacja jest taka, że od tamtej pory nie wygraliśmy z Kolumbią. Dobra, że każda seria kiedyś się kończy.

Przed 38 laty jeszcze raz zagraliśmy z Kolumbią, tym razem przegrywając 0:1. W 1990 roku jedynego gola Kolumbii strzelił Roman Kosecki, ale wynik był niekorzystny - 1:2 dla rywali. Takim samym rezultatem zakończyło się ostatnie spotkanie obu drużyn. W 2006 roku w Chorzowie przegraliśmy w słabym stylu, a ozdobą meczu był... gol bramkarza Kolumbii, który strzelił bramkę swojemu vis a vis Tomaszowi Kuszczakowi.

10 lutego 1985 roku odnieśliśmy ostatnie zwycięstwo nad Kolumbią. Dziś nasi reprezentanci walczą o życie w mundialu, dlatego ta seria musi być przełamana. Kibice są pełni wiary, oby determinację i umiejętności dołożyli do tego piłkarze, a... będzie dobrze!

Bilans meczów Polska - Kolumbia: 6 spotkań, 3 zwycięstwa Polski, 3 zwycięstwa Kolumbii, bramki 13:8 dla Polski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skandaliczny atak Buzka: „Polacy są mądrzy, bo nie biorą poważnie słów prezydenta”

/ Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Dzisiaj w Gnieźnie odbyła się dyskusja na temat członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Mówiono m.in. o obecnych nieporozumieniach pomiędzy polskim rządem, a Komisją Europejską. Zdaniem Jerzego Buzka konflikt z instytucjami wspólnotowymi powodują "odstępstwa od zasad europejskich", a Polacy są mądrzy, "bo nie biorą poważnie słów głowy swojego państwa". Konrad Szymański ocenił, że pytania o Polexit "są wymyślone na potrzeby politycznej młócki, z którą mamy do czynienia niestety także wokół tematów unijnych"

Jak podkreślił, wywoływany w kraju temat polexitu to "element płytkiej, ryzykownej gry politycznej, odbywającej się kosztem racji stanu". Polityk, który był gościem XI Zjazdu Gnieźnieńskiego, uczestniczył dziś wraz z b. premierami Hanną Suchocką i Jerzym Buzkiem oraz z Pawłem Kowalem w dyskusji o roli Polski w Europie.

Odnosząc się do pytania, czy w obecnej sytuacji politycznej naszemu krajowi grozi wyjście z Unii Europejskiej, lub usunięcie z jej struktur, minister ds. europejskich przyznał, że "dziwi go ustawiczne przywoływanie tej sprawy właśnie w Polsce".

To pytanie wisi jak gradowa chmura nad sceną polityczną w Holandii, we Francji, Włoszech, ale naprawdę nie ma śladu zachmurzenia w Polsce - ta debata jest tego przejawem. Nie znam sali, na której ktoś by się dzisiaj spierał o to, czy ma sens Polska w Unii Europejskiej. Natomiast w Polsce toczy się ważna, dojrzała dyskusja o to, jak być w Unii i jaka Unia

- powiedział.

Od nas, jako od kraju członkowskiego, wymaga się odpowiedzialności i dojrzałości, czyli odpowiadania na pytania o przyszłość Unii. W związku z tym warto zastanawiać się: "jak?". Natomiast pytanie: "czy?" jest pytaniem absurdalnym, jak sądzę wymyślonym na potrzeby politycznej młócki, z którą mamy do czynienia niestety także wokół tematów unijnych - co przynosi szkodę. Na szczęście Polacy są na tyle mądrzy, że chyba nie biorą tego poważnie

– podkreślił Szymański.

B. premier i b. przewodniczący PE Jerzy Buzek przyznał, że choć we Francji czy Holandii rzeczywiście "jest obawa o antyeuropejskość", w krajach tych "nie ma podejrzeń o odstępstwa od zasad".

Odstępstwa od zasad, o które się podejrzewa Polskę, powodują konflikt z instytucjami wspólnotowymi, bo one mają obowiązek tego pilnować. Ten konflikt powoduje, że w Polsce głowa państwa próbuje bagatelizować znaczenie Unii, bo "wyimaginowana wspólnota z której dla Polaków niewiele wynika", to jest bardzo mocne stwierdzenie 

– powiedział Buzek, przywołując ubiegłotygodniową wypowiedź Andrzeja Dudy w Leżajsku.

Pan mówił, że Polacy są mądrzy - pewnie są mądrzy, bo nie biorą poważnie słów głowy swojego państwa

– dodał b. premier.

Była premier Hanna Suchocka stwierdziła, że pytania obecność Polski w UE nie biorą się znikąd.

One nie rodzą się w próżni, widocznie musi być grunt dla postawienia takich pytań. Pewną kulminacją była wypowiedź pana prezydenta (...), ale myślę, że do tego, co powiedział prowadził sposób dyskursu politycznego w ostatnich miesiącach. Coraz bardziej obserwujemy w Polsce ten podział i przeciwstawienie dobrego Polaka Europejczykowi, który jedzie do Europy i "skarży na Polskę". Ta Europa jest czymś zewnętrznym a my jesteśmy tu, okopani, z naszymi wartościami

- zauważyła.

Konrad Szymański zapewnił, że powracające wciąż pytanie o obecność Polski w UE "nie ma podstaw".

Oprócz narratywu politycznego, debaty parlamentarnej i publicznej, jest konkret polityczny i polityka państwa. Mam wrażenie, że Polska jest unikalnym krajem, który ma trwałe podstawy całkowicie proeuropejskiego kursu i jednocześnie najwyższy poziom wątpliwości co do samej siebie. Te wątpliwości są podnoszone przez uczestników debaty publicznej w Polsce, uwiarygadniają je w ten sposób, stwarzając całkowicie sztuczny problem polexitu

- powiedział.

W jego ocenie takie działanie to "element płytkiej, ryzykownej gry politycznej, odbywającej się kosztem racji stanu".

Od wielu miesięcy mam wrażenie, że wielu politykom w Polsce zależy na tym, żeby ten problem w końcu realnie się pojawił, ponieważ w końcu mieliby o co walczyć. Nie mają zbyt wielu spraw, które byłyby ważne dla opinii publicznej, więc szukają sprawy, która by usprawiedliwiła i umotywowała ich działalność polityczną

– powiedział Szymański.

XI Zjazd Gnieźnieński potrwa do niedzieli. Wydarzenie ma charakter ekumeniczny i międzynarodowy. Gromadzi chrześcijan różnych wyznań, liderów stowarzyszeń, wspólnot i środowisk kościelnych, polityków, duchownych i ludzi nauki, którzy podejmują refleksję nad wolnością i źródłami nadziei dla Polski i Europy. Na trzydniowe spotkanie składają się panele dyskusyjne, debaty, spotkania warsztatowe i modlitwa. Wśród zaproponowanych tematów jest m.in. sprawa kryzysu migracyjnego, kwestia postrzegania patriotyzmu i miejsca Polski w Europie.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl