Poseł PiS apeluje: Czas wstać z kanapy

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

– Musimy wygrać wybory samorządowe, żeby wprowadzić do nich dobrą zmianę. Do tego konieczna jest mobilizacja społeczeństwa podobna do tej z wyborów parlamentarnych 2015 r. Trzeba odłożyć pilota, wstać z kanapy – mówiła poseł PiS, Joanna Lichocka podczas spotkania z mieszkańcami Strzelec Opolskich.

Jeżeli dobra zmiana ma dotrzeć do każdego miejsca, jeżeli ma wejść do lokalnych środowisk, musimy doprowadzić do tego, żeby "dobra zmiana" wygrała samorządy. Nie da się Polski zmienić, tylko mając zmieniony rząd w Warszawie. Władza realna jest w samorządach, jeżeli chodzi o Polskę lokalną. Do tego konieczna jest mobilizacja. My musimy znów ten nastrój, tę mobilizację wywołać. Premier Mateusz Morawiecki niedawno powiedział, że te wybory samorządowe będą miały takie znaczenie historyczne, jak te w 1989 roku i jak się z nim zgadzam. Nie zmienimy Polski jeżeli nie zmienimy układu sił w sejmikach i powiatach – oświadczyła podczas spotkania Lichocka.

Zdaniem posłanki, problemem może być zadowolenie środowisk prawicowych i patriotycznych z dokonanych już przez PiS zmian.

Jak dodała jeśli chodzi o obecną sytuację, niepokoi ją to, że ma wrażenie, "iż wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, wyborcy obozu Zjednoczonej Prawicy, są dosyć zadowoleni".

Mamy fajnego premiera, super panią wicepremier, całkiem sympatycznego prezydenta, Jarosław Kaczyński stoi na czele obozu rządzącego. Cóż chcieć więcej? Program 500 plus działa, wiek emerytalny obniżony, stawki godzinowe podwyższone (...). Siedzą więc nasi wyborcy siedzą na kanapie, trzymają w ręku pilota i generalnie nie jest źle. A na kanapie Polski nie zmienimy. Trzeba odłożyć pilota i wstać z kanapy, żeby wygrać wybory – apelowała posłanka.

Lichocka zachęcała zwolenników Zjednoczonej Prawicy, by rozmawiali i przekonywali do programu PiS swoich sąsiadów, znajomych i krewnych - nawet tych, którzy ze względu na odmienne poglądy polityczne deklarują się jako przeciwnicy PiS.

Musimy spróbować przeciwdziałać temu szczuciu Polaków jednych na drugich, które robi tamta strona. Temu wykopaniu bardzo silnego konfliktu między Polakami. Wzbudzili między nami nienawiść. Przecież to jest nienormalne, że wśród naszych przyjaciół, krewnych, znajomych pourywały się kontakty. To jest zrobione socjotechniką. To jest zrobione świadome – podkreśliła Lichocka.

Jej zdaniem źródło nienawiści opozycji do obozu PiS tkwi w przegranych przez opozycję wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2005 roku.

Postkomuna, której Platforma Obywatelska była reprezentantem i jest do dzisiaj, zrozumiała, że wyborcy mogą od nich odpłynąć do obozu zwycięskiego PiS-u, który realizuje program sanacji państwa, jeżeli nie wykopie się opartego na nienawiści i pogardzie silnego podziału, żeby wyłączyć myślenie racjonalne, wyłączyć myślenie merytoryczne i zagrać wyłącznie na emocjach – argumentowała Lichocka.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef CBA w czasach rządów Platformy usłyszał dziś zarzuty. Prokuratura przedstawia szczegóły

/ cba.gov.pl

  

Były szef CBA Paweł W. usłyszał dziś w krakowskiej prokuraturze zarzuty. Jak poinformował prok. Zbigniew Gabryś z Prokuratury Regionalnej w Krakowie, dotyczą m.in. niedopełnienia obowiązków, niszczenia dowodów i działania na szkodę interesu publicznego.

Jak powiedział dziennikarzom prok. Gabryś, były szef CBA "jest podejrzany o to, że w związku z pełnioną funkcją nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku, związanego m.in. z rozpoznawaniem, zapobieganiem i wykrywaniem przestępstw przeciwko działalności instytucji państwowych, do czego zobowiązane było kierowane przez niego biuro".

Polegało to na tym, że "powziąwszy informacje, wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przez podległego mu funkcjonariusza - dyrektora delegatury CBA w Warszawie – przestępstwa przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, wbrew prawnemu obowiązkowi - wynikającemu z przepisów prawa – nie złożył do właściwej prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" - powiedział prok. Gabryś.

Kolejny zarzut dotyczy tego, że "w dniu 3 kwietnia 2012 r. podjął decyzję, w wyniku której zniszczono materiały mogące stanowić dowód w tym postępowaniu".

- Działając w ten sposób były szef CBA pomógł ówczesnemu dyrektorowi delegatury CBA w Warszawie w uniknięciu odpowiedzialności karnej. W ten sposób w okresie od października 2011 r. do 25 maja 2015 r. pan Paweł W. działał na szkodę interesu publicznego oraz CBA

 - poinformował prok. Gabryś.

Podał także, że zarzucone podejrzanemu przestępstwa są zagrożone karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

- Postępowanie, w toku którego te zarzuty zostały ogłoszone, ma charakter niejawny i dlatego dalsze szczegóły z tego postępowania nie mogą być ujawniane

 – stwierdził prokurator.

Poinformował także, że po zakończeniu przesłuchania podjęta zostanie decyzja o stosowaniu środków zabezpieczających.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl