Polacy pobili rekord świata!

/ pixabay.com

  

Światowa Rada Żeglarskich Rekordów Prędkości (WSSRC) zatwierdziła wyczyn polskiej załogi na Katharsis II w kategorii "Pierwsze okrążenie Antarktydy jachtem żaglowym na południe od 60 stopnia szerokości geograficznej południowej". Certyfikat przekazano dziś w Bydgoszczy.

Rada dyrektorów podkreśliła, że tak blisko kontynentu, non-stop i tak szybko nie opłynął Antarktydy jeszcze nikt. Oficjalnie zweryfikowany wynik, który trafił do Księgi Rekordów Guinnessa (GWR) wynosi 72 dni i 6 godzin.

Ośmioosobową załogą Katharsis II dowodził kapitan Mariusz Koper. W składzie zespołu byli: Michał Barasiński, Tomasz Grala, Ireneusz Kamiński, Robert Kibart, Piotr Kukliński, Hanna Leniec, Wojciech Małecki i Magdalena Żuchelkowska.

Kapitan Koper powiedział:

- Od dziecka marzyłem o podróżach w nieodkryte, czy trudno dostępne zakątki świata, wcielając się w postacie bohaterów powieści Juliusza Verne'a. Nie wyobrażam sobie życia bez marzeń, wyzwań, stawiania sobie ambitnych celów. Wyprawa jachtem żaglowym na wody Antarktydy z zamiarem opłynięcia najzimniejszego kontynentu Ziemi była zarówno podróżą w nieznane, jak i wielkim wyzwaniem. Odczuwam olbrzymią satysfakcję, że udało się to podczas jednego rejsu tak blisko kontynentu, jak żaden żeglarz wcześniej.

Do stolicy Tasmanii Hobart, po okrążeniu Antarktydy, jacht dotarł 5 kwietnia po 102 dniach i 23 godzinach od opuszczenia Kapsztadu w RPA 23 grudnia. Polacy dokonali jednego z największych wyczynów w historii światowego żeglarstwa.

Sobotnia uroczystość wręczenia dyplomów i medali WSSRC odbyła się podczas 11. edycji festiwalu wodnego "Ster na Bydgoszcz 53N, 18E". Było to także pierwsze publiczne spotkanie w Polsce załogi Katharsis II po rekordowym rejsie dookoła Antarktydy.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyjazdowe posiedzenie sejmowej komisji w Żywcu

/ By Silar - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50299436

  

Dezyderatem postulującym zmianę prawa tak, by zatrudnieni w samorządowych instytucjach kultury stali się pracownikami samorządowymi, zajmie się w październiku sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – zadeklarowali w Żywcu posłowie komisji.

Parlamentarzyści spotkali się na wyjazdowym posiedzeniu, poświęconym problematyce kultury na przykładzie samorządu Żywca.

Zależy mi na tym, by wszyscy zatrudnieni w samorządowych jednostkach kultury byli traktowani tak, jak pracownicy samorządowi. W tej chwili oni tracą bardzo wiele. Nie przysługują im nagrody jubileuszowe, czy dodatki. (…) Po zmianie może to nie będą wielkie podwyżki, ale jednak pomoc i uznanie ich ciężkiej pracy

– powiedziała wywodząca się z Żywiecczyzny Małgorzata Pępek (PO).

Posłanka dodała, że jeszcze w tym tygodniu przygotuje projekt dezyderatu, by złożyć go na następnym posiedzeniu komisji.

To przede wszystkim niskie zarobki, które dla pracownika administracyjnego czy instruktora kształtują się na poziomie najniższej krajowej. Tymczasem pracownicy jednostek i instytucji kultury niejednokrotnie pracują dłużej niż wymagane dla etatu 8 godzin dziennie, a w trakcie imprez i wydarzeń na ich barki spada szereg dodatkowych obowiązków i to niejednokrotnie w dni wolne od pracy

– napisała poseł Pępek.

Wicepremier Gliński odpowiedział m.in., że sytuacja pracowników samorządowych jednostek kultury jest "skomplikowana i zróżnicowana".

Stanowią one 99,1 proc. wszystkich instytucji kultury naszego kraju. Ich dotacje – z których finansowane jest utrzymanie budynku, pensje pracowników oraz prowadzenie działalności – zależą od decyzji oraz możliwości finansowych organizatorów. Minister kultury nie ma możliwości formalnych ani środków finansowych pozwalających wpływać na wynagradzanie pracowników instytucji samorządowych. Ma jedynie możliwość dofinansowania realizacji przedsięwzięć w instytucjach samorządowych w ramach przyznawanych rokrocznie programów

– napisał, deklarując zarazem, że resort szuka rozwiązań w tym zakresie.

Zdaniem przewodniczącego komisji posła Andrzeja Maciejewskiego (Kukiz`15), wyjazdowe posiedzenia są po to, by wysłuchać przedstawicieli różnych środowisk.

Tutaj pojawił się problem pracowników kultury, którzy są inaczej wynagradzani niż pracownicy samorządowi, choć są to jednostki prowadzone przez samorządy

– powiedział w rozmowie z PAP.

Uważa, że jeszcze w październiku komisja powinna zająć się dezyderatem. Jak mówił, istotne jest, by zatrudnieni w instytucjach kultury stali się pracownikami samorządowymi. Wskazywał, że "samorządowa siatka płac jest bardziej korzystna".

Jeśli dezyderat zdobędzie akceptację posłów, wówczas trafi na forum rządu i będziemy oczekiwali na odpowiedź premiera. To naprawdę pilna potrzeba 

- podkreślił Maciejewski.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl