Imigracyjna ustawka

  

Porozumienie sprzed dwóch lat między UE a Turcją (Ankara w zamian za 6 mld euro nie wpuszcza do Europy uchodźców z Syrii i Iraku koczujących w Turcji) zostało zawarte w pośpiechu, byleby tylko zdążyć przed wyborami w trzech niemieckich landach, byleby pomóc wygrać tam CDU Angeli Merkel. Teraz mamy identyczną sytuację: Komisja Europejska zwołuje szczyt dotyczący imigracji po to, by rzucić koło ratunkowe pani kanclerz, z jednej strony podgryzanej przez rywali we własnej partii, z drugiej przez koalicyjną CSU, wreszcie obśmiewanej przez prezydenta USA.

Ani Polska, ani inne kraje Grupy Wyszehradzkiej nie wezmą udziału w spektaklu pt. „Ratujmy Merkel”. Kto ma kierować RFN – nie jest naszą sprawą, z każdym rządem będziemy współpracowali. Chodzi jednak o dwie ważniejsze sprawy. Po pierwsze, to nie KE, coraz bardziej żarłoczna, jeśli chodzi o kompetencje, powinna organizować spotkania szefów rządów, tylko kraj, który ma prezydencję w UE lub Rada Europejska. Po drugie, rezultat tego „szczytu” jest znany – państwa, które prowadziły błędną politykę imigracyjną, chcą się podzielić jej skutkami z państwami, które – tak jak Polska – tych błędów nie popełniły. Nie licz więc na nas, Komisjo!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Teraz Cud nad Wisłą

  

Trwają obchody stulecia Niepodległości. Czy nie byłoby pięknie zwieńczyć ich odpowiedniej rangi pomnikiem zwycięstwa nad bolszewikami?

Za nami 11 listopada. Obchody stulecia Niepodległości jednak trwają. W końcu pełny kształt granic musieliśmy wykuwać na drodze kolejnych powstań – wielkopolskiego i śląskich, plebiscytów i wreszcie wojny z bolszewikami. Tak naprawdę właśnie starcie z bolszewizmem stanowi tego procesu niepodległościowego kulminację. Już za niecałe dwa lata setna rocznica Bitwy Warszawskiej. Czy mamy na to jakiś pomysł, jakiś plan? Bo o ile 100. rocznica odzyskania naszej Niepodległości to – mimo naszych najszczerszych chęci – wydarzenie czysto polskie, „lokalne”, o tyle Cud nad Wisłą i jego upamiętnienie może być przecież polem do opowiadania w perspektywie szerszej. Na przeszkodzie staje oczywiście polityczna niechęć do uderzenia w rosyjskie mity o odwiecznej potędze oraz fakt, iż intelektualne elity europejskie w przeważającej mierze są lewicowe (trudno się dziwić zresztą – lewicowe kadry uniwersytetów wypuszczają co rok w świat rzesze intelektualistów ukształtowanych według politycznie poprawnych wzorców). Co za tym idzie – brukselscy urzędnicy i komisarze unijni chętniej by składali wieńce pod pomnikiem Marksa niż pod monumentem poświęconym bohaterom walki z komunizmem. By jednak tę drugą możliwość w ogóle rozpatrywać, najpierw musi ona „zaistnieć w przyrodzie”. Napiszę po raz nie wiadomo który – nie mamy w Polsce pomnika, mauzoleum o odpowiedniej skali i wadze bitwy, która uchroniła zachodni świat przed komunistyczną zagładą. Fakt, że go nie mamy, to wstyd i błąd z punktu widzenia naszej polityki historycznej. Trwają obchody stulecia Niepodległości. Czy nie byłoby pięknie zwieńczyć ich odpowiedniej rangi pomnikiem zwycięstwa nad bolszewikami? Łukiem Triumfalnym, o który walczy Towarzystwo Patriotyczne? Oby tak właśnie się stało!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl