Carles Puyol niewpuszczony do studia telewizyjnego. Powodem „dzika” fryzura

/ By Cansoccerchange [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Były piłkarz FC Barcelona Carles Puyol nie został wpuszczony do studia telewizyjnego w Teheranie, by komentować mecz piłkarskich mistrzostw świata w Rosji Hiszpania - Iran z powodu... fryzury. Nadawca państwowy IRIB uznał, że długie, kręcone włosy to zbyt "dziki" wygląd.

Puyol musiał wrócić do hotelu i tam obejrzał mecz. Irański komentator był zaskoczony i sfrustrowany decyzją swoich przełożonych i przed spotkaniem powiedział widzom:

Musicie wiedzieć, że powinien tu być w studio Carles Puyol, ale musiał wrócić do hotelu. Zrobiłem wszystko, co mogłem, ale nie udało się

- zacytowało jego wypowiedź BBC.

Taka wypowiedź wzbudziła spekulacje, ale sytuację wyjaśnił Puyol, który nie krył rozczarowania. Były gracz FC Barcelona opowiedział całą historię jednemu z dziennikarzy portalu irańskiego Entekhab. Humor poprawili mu trochę jego młodsi koledzy z murawy, którzy pokonali azjatyckiego rywala 1:0.

W kodeksie postępowania Irańskiej Federacji Piłki Nożnej napisano, że zawodnicy nie mogą mieć niesportowych fryzur, które pomagają "szerzyć obcą kulturę". Oznacza to, że piłkarze Iranu są świadomi, że ich wygląd może zostać przez władze uznany za nieodpowiedni.

Puyol to mistrz świata z 2010 roku i mistrz Europy z 2008. Przez długi czas był kapitanem "Dumy Katalonii", w barwach której rozegrał 593 spotkania w latach 1999-2014. Zdobył 21 trofeów klubowych, w tym sześć za triumf w ekstraklasie i trzy za zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy grają na korzyść Rosji! Blokują dyrektywę uderzającą w Nord Stream 2

/ facebook.com/GazpromNews

  

Niemcy na zwłokę na korzyść Rosji - wciąż blokują prace nad dyrektywą o Nord Stream 2, argumentując, że trzeba dalszych analiz i... nie jest to "politycznie" dobry moment na jej przyjęcie - ujawnił polski dyplomata w rozmowie z Państwową Agencją Prasową. Dodał, że Polska podniosła tę kwestię na wczorajszym spotkaniu ministrów energii.

Polsce, która jest jednym z największych przeciwników budowy gazociągu Nord Stream 2, zależy na szybkim przyjęciu nowelizacji tej dyrektywy przez kraje członkowskie Unii Europejskiej. Sprawa regulacji dotyczących gazociągu od miesięcy nie może jednak ruszyć z miejsca.

Stawka jest wysoka, bo wejście w życie nowej dyrektywy może wpłynąć na opłacalność gazociągu, który ma połączyć Rosję z Niemcami przez Morze Bałtyckie. Zmiany mają bowiem jednoznacznie wskazać, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE podlegają przepisom unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Przyjęcie takich przepisów osłabiłoby zatem rentowność Nord Stream 2. Znaczenie ma jednak czas, bo budowa gazociągu już się rozpoczęła.

Ostatnia rozmowa na ten temat odbyła się we wtorek w Linzu na nieformalnym spotkaniu ministrów energii.

- Choć dyrektywa gazowa nie była tematem spotkania, Polska podniosła tę kwestię; wezwała prezydencję austriacką do szybkiego przyjęcia mandatu Rady UE - powiedział PAP polski dyplomata.

Przyjęcie tego mandatu dałoby zielone światło do rozpoczęcia negocjacji krajów członkowskich z Parlamentem Europejskim nad ostatecznym kształtem nowych przepisów. PE popiera zmiany, więc byłoby to formalnością i przepisy mogłyby wejść szybko w życie.

Jak powiedział dyplomata, na spotkaniu w Linzu polski wniosek poparło 10 państw. Były to Słowacja, Rumunia, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Wielka Brytania, Dania, Szwecja i Irlandia.

Przeciwko polskiemu wnioskowi opowiedział się... Berlin.

- Niemcy na spotkaniu zaprezentowały znane nam stanowisko, wskazując, że konieczne są dalsze techniczne rozmowy, bo obecny moment nie jest dobry na polityczne decyzje - powiedział polski dyplomata.

Jak przypomniał, to najnowszy argument ze strony Niemiec, który wykorzystywany jest do "blokowania prac nad dyrektywą".

Jednak według źródeł PAP, na spotkaniu również przedstawiciel Komisji Europejskiej zaapelował o szybkie prace.

- Komisja Europejska podkreśliła, że wszystkie techniczne pytania znalazły swoje odpowiedzi, a także, że prace nad dyrektywą nie wpływają negatywnie na rozmowy KE - Ukraina - Rosja dotyczące tranzytu gazu po 2019 roku - relacjonował polski dyplomata.

Według źródeł PAP, prezydencja austriacka ma zdecydować o dalszych krokach w sprawie projektu dyrektyw po 27 września na posiedzeniu grupy roboczej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl