Kasa mówi silniej

„Wiemy, że działają w sposób przypominający mafię. Wiemy, ale nic nie możemy zrobić. To wina naszej polityki informacyjnej. Im udało się zastraszyć zwykłych rolników, że będą następni. Nie możemy tego zrobić, nie możemy wprowadzić ustawy w tym kształcie, bo przegramy wybory, za dużo rzeczy się nawarstwiło” – usłyszałem od wpływowego parlamentarzysty PiS, gdy spytałem, jakie losy czekają ustawę o ochronie zwierząt, rzekome oczko w głowie Jarosława Kaczyńskiego i takiż dowód na cywilizowane standardy.

I to oczko, i te standardy właśnie zostają zamknięte do skrzynki niewinnych pamiątek. I jak krew w piach idą wszystkie dowody na to, że branża hodowców zwierząt futerkowych to żadna wartość dodana dla rolnictwa, a raczej same problemy i cierpienie zwierząt. Przy użyciu pieniędzy z krwawego biznesu i wpływów polityczno-medialnych stworzono wrażenie „szerokiego frontu” – z jednej strony strasząc ludzi, z drugiej przekupując wpływowych „ludzi prawicy”. Dowodów na to przedstawiliśmy w „Gazecie Polskiej” wystarczająco dużo. Może wystarczy? Bo po co to wszystko, skoro posłowie PiS rozkładają ręce, mówiąc: „Jesteśmy pod ścianą”? Nie tylko zresztą w tym przypadku. Kolejne lobbies traktują Polskę pod rządami prawicy jak postaw sukna do targania i szantażują władze, że „odwrócą się od nich wyborcy”. Nie ma się jednak czemu dziwić.

Swego czasu media donosiły, że siedmiu polityków PiS doradza fundacji bogatego hodowcy norek. Wśród nich miał być Krzysztof Jurgiel, dzisiejszy minister rolnictwa. Czego więcej szukać? Tymczasem władza wchodzi w okres wyborczy, czas rozdawnictwa kiełbasy i wyhamowywania ostrych reform. Będą odłożone ad calendas graecas, rzekomo na kolejną kadencję. Jeśli jednak już dziś władzę może sparaliżować kilku gości z kasą, banda internetowych trolli i seria pohukiwań z Torunia, to szczerze zastanawiam się, czy ta kolejna kadencja to rzeczywiście będzie „domykanie naprawy Polski” – jak przekonywał na Zjeździe Klubów „GP” premier Mateusz Morawiecki. 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nie „Kler” przyniesie laicyzację

Nieliczni widzieli już film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”, ale niemal każdy ma  już na jego temat coś do powiedzenia. Dla jednych to argument na rzecz odejścia z Kościoła, dla innych obrzydliwy pamflet na wspaniałą instytucję.

Niezależnie jednak od nastawienia do tego filmu warto uświadomić sobie jedno: to nie on ogołocił Kościół z młodzieży i nie on sprawił, że instytucjonalnie Kościół słabnie. On co najwyżej da im uzasadnienie tego, dlaczego młodych, i to już od dawna, tam nie ma. I dlatego dla nas istotniejsza jest odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego młodzi i ci starsi również nie spotkali w nim Jezusa? Dlaczego nie zostali napełnieni Duchem Świętym? Dlaczego nie byliśmy w stanie przekazać im jedynego sensu bycia w Kościele, jakim jest spotkanie z żywym Bogiem? Bez tego Kościół jest pusty i w zasadzie niepotrzebny. Bez tego spotkania jest tylko jedną z wielu, choć głoszącą normy i zasady, instytucją. Jeśli więc ten film zniszczy wiarę czy będzie istotnym elementem fali laicyzacji, to dlatego, że wcześniej ja i Ty, a szerzej Kościół w Polsce zawalił pracę nad ewangelizacją, zadowolił się zarządzaniem i duszpasterstwem, a nie walką o każdą duszę.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl