Czechy powiedziały „tak” małżeństwom homoseksualnym

/ Flickr.com/Les Chatfield/CC

  

Czeski rząd premiera Andreja Babisza zadecydował o udzieleniu poparcia projektowi grupy deputowanych do Izby Poselskiej, według którego małżeństwo mogłyby zawierać także osoby tej samej płci.

Tym samym miałaby zaniknąć instytucja rejestrowanych związków partnerskich. W pisemnej opinii eksperci prawni rządu zalecali, by zajął on neutralne stanowisko wobec proponowanej nowelizacji kodeksu cywilnego ze względu na to, że temat małżeństw homoseksualnych jest drażliwy i nadaje się do ogólnospołecznej dyskusji.

Według projektu, ludzie tej samej płci mieliby w małżeństwie te same prawa i obowiązki, jakie mają w małżeństwie mąż i żona. Chodzi na przykład o używanie wspólnego nazwiska, prawo do renty wdowiej oraz o prawa i obowiązki wobec wychowywanych wspólnie dzieci.

Pod projektem podpisało się 46 deputowanych do 200-osobowej Izby Poselskiej. Sygnatariusze reprezentują sześć partii, w tym kierowany przez Babisza centroprawicowy ruch ANO, mającą współtworzyć z nim koalicję rządową Czeską Partię Socjaldemokratyczną (CSSD) oraz zamierzającą popierać koalicję w głosowaniach parlamentarnych Komunistyczną Partię Czech i Moraw (KSCM).

Projektu nie poparł żaden z posłów centroprawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS), antyimigranckiego ruchu Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) oraz Unii Chrześcijańskiej i Demokratycznej - Czechosłowackiej Partii Ludowej (KDU-CSL).

Jak napisali projektodawcy, "podstawową zasadą proponowanej nowelizacji jest zapewnienie parom tej samej płci oraz ich dzieciom takiej samej godności i takiej samej ochrony życia rodzinnego, jaka z mocy prawa zapewniana jest małżonkom oraz ich dzieciom i w ten sposób zagwarantowanie im równego statusu nie tylko społecznego, ale także prawnego".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trump o Rosji: "będziemy ze sobą konkurować". Putin skupił się na miłych słówkach

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

– Nazwałem Putina konkurentem. Dobrym konkurentem. Będziemy konkurować ze sobą – powiedział Donald Trump o planach sprzedaży gazu do Europy. Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział zaś, że jego rozmowy z przywódcą USA przebiegły w "otwartej i merytorycznej atmosferze".

Zdaniem Putina rozmowy "były udane i pożyteczne".

Wyjaśnił, że omówił z Trumpem obecny stan i perspektywy stosunków dwustronnych, a także najważniejsze kwestie międzynarodowe.

Stosunki rosyjsko-amerykańskie przeżywają trudny okres, ale ta napięta atmosfera nie ma obiektywnych przyczyn – mówił Putin. 

Prezydent Rosji podkreślił, że "jesteśmy zadowoleni z naszego spotkania".

Myślę, że rozumiemy się już znacznie lepiej. Przed nami dużo problemów, ale nie wszystko da się omówić podczas jednego spotkania – dodał.

Omówiliśmy nieporozumienia między naszymi krajami. Musimy współpracować dla dobra świata. Nasze stosunki nigdy nie były gorsze niż teraz. Ale to się zmieniło. Jakieś cztery godziny temu – mówił prezydent USA.

Zapytany o kwestę Nord Stream 2 odpowiedział:

Nazwałem Putina konkurentem. Dobrym konkurentem. Będziemy konkurować ze sobą.

Putin przekazał ponadto, że w czasie rozmów z przywódcą USA Donaldem Trumpem w Helsinkach strona rosyjska przekazała notatkę z konkretnymi propozycjami dotyczącymi nierozprzestrzeniania broni jądrowej.

Putin podkreślił, że jako największe państwa posiadające broń jądrową Rosja i USA niosą szczególną odpowiedzialność za bezpieczeństwo międzynarodowe. Wyjaśnił, że rozmawiał z Trumpem o uregulowanie dialogu w sprawie stabilności strategicznej i nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia.

Przekazaliśmy kolegom amerykańskim notatkę z konkretnymi propozycjami na ten temat – dodał.

Tematem rozmów były też porozumienia mińskie. Zdaniem Putina USA mogłyby wpływać na władze Ukrainy w sprawie realizacji porozumień mińskich. Ocenił, że powinny to czynić "bardziej stanowczo".

Donald Trump przekazał, że z Putinem rozmawiał domniemanej ingerencji Moskwy w wybory prezydenckie w USA.

Trump podkreślił, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 roku na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykański kontrwywiad. W jego ocenie Putin "niezwykle mocno" odrzucał dziś te zarzuty.

Trump, pytany komu wierzy ws. Russiagate: FBI czy Putinowi, powiedział, że ma powody wierzyć obu stronom.

Śledztwo w tej sprawie, prowadzone w USA przed specjalnego prokuratura Roberta Muellera, jest "katastrofą dla naszego kraju" - ocenił - i negatywnie oddziałuje na relacje amerykańsko-rosyjskie.

Nie było "żadnej zmowy" między moim sztabem wyborczym a rządem Rosji – zapewnił Trump. 

 

Źródło: PAP, onet.pl, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl