Oszukali tysiące ludzi, prowadząc fałszywe sklepy internetowe

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/Free-Photos

  

Gdański sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu czterech mieszkańców Pomorza, którzy mieli tworzyć szajkę prowadzącą fałszywe sklepy internetowe. Mieli oszukać co najmniej 2,7 tys. osób, wyłudzając od nich ponad 2,5 mln zł. Zainwestowała je w kryptowaluty.

O podjętej w czwartek przez gdański sąd decyzji poinformował Maciej Załęski, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Załęski wyjaśnił, że wniosek prokuratury dotyczący tymczasowego aresztowania czwórki młodych mieszkańców Pomorza był podyktowany grożącą podejrzanym wysoką karą i obawą matactwa. Poinformował, że sąd podzielił zdanie prokuratorów, uznając też za wysoce prawdopodobne, że podejrzani dopuścili się zarzucanych im czynów.

Czterech mieszkańców Pomorza w wieku 22 i 23 lat zostało zatrzymanych we wtorek. Prokuratura Regionalna w Gdańsku postawiła im zarzuty oszustwa o znacznej wartości, prania pieniędzy i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (miał nią kierować jeden z podejrzanych). Za takie przestępstwa grozi do 15 lat więzienia.

Według prokuratury, od czerwca 2016 r. do lutego br. podejrzani prowadzili 17 fikcyjnych sklepów internetowych oferujących sprzęt elektroniczny i AGD. Wpłacane przez klientów pieniądze trafiały na konta założone przez tzw. słupy. Jak poinformowali śledczy, często rolę tę pełniły osoby bezdomne lub uzależnione od alkoholu.

Grupa nie realizowała złożonych w sklepach zamówień, a wyłudzone pieniądze inwestowała na giełdach kryptowalut w Polsce i zagranicą. Dotychczas w śledztwie odnotowano 2,7 tys. pokrzywdzonych z całego kraju, którzy stracili w sumie ponad 2,5 mln zł.

Cały czas zgłaszają się kolejne pokrzywdzone osoby

– poinformowała prokuratura.

Równolegle z zatrzymaniami podejrzanych funkcjonariusze gdańskiego CBŚP przeszukali kilka miejsc w Trójmieście i okolicy. Zabezpieczyli tam sprzęt komputerowy, który – zdaniem policjantów i prokuratorów - miał być wykorzystywany do przestępczej działalności.

Załęski poinformował, że po przejrzeniu zawartości komputerów specjalistom udało się ustalić kody i przejąć – na razie niewielką część - kryptowalut kupionych za wyłudzone pieniądze. Śledczy będą też ustalali majątek podejrzanych, aby zabezpieczyć go na poczet ewentualnych kar.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od czerwca 2016 r. i – jak poinformowała prokuratura - "ma ono charakter rozwojowy". Planowane są kolejne zatrzymania – wyjaśniono.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy grają na korzyść Rosji! Blokują dyrektywę uderzającą w Nord Stream 2

/ facebook.com/GazpromNews

  

Niemcy na zwłokę na korzyść Rosji - wciąż blokują prace nad dyrektywą o Nord Stream 2, argumentując, że trzeba dalszych analiz i... nie jest to "politycznie" dobry moment na jej przyjęcie - ujawnił polski dyplomata w rozmowie z Państwową Agencją Prasową. Dodał, że Polska podniosła tę kwestię na wczorajszym spotkaniu ministrów energii.

Polsce, która jest jednym z największych przeciwników budowy gazociągu Nord Stream 2, zależy na szybkim przyjęciu nowelizacji tej dyrektywy przez kraje członkowskie Unii Europejskiej. Sprawa regulacji dotyczących gazociągu od miesięcy nie może jednak ruszyć z miejsca.

Stawka jest wysoka, bo wejście w życie nowej dyrektywy może wpłynąć na opłacalność gazociągu, który ma połączyć Rosję z Niemcami przez Morze Bałtyckie. Zmiany mają bowiem jednoznacznie wskazać, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE podlegają przepisom unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Przyjęcie takich przepisów osłabiłoby zatem rentowność Nord Stream 2. Znaczenie ma jednak czas, bo budowa gazociągu już się rozpoczęła.

Ostatnia rozmowa na ten temat odbyła się we wtorek w Linzu na nieformalnym spotkaniu ministrów energii.

- Choć dyrektywa gazowa nie była tematem spotkania, Polska podniosła tę kwestię; wezwała prezydencję austriacką do szybkiego przyjęcia mandatu Rady UE - powiedział PAP polski dyplomata.

Przyjęcie tego mandatu dałoby zielone światło do rozpoczęcia negocjacji krajów członkowskich z Parlamentem Europejskim nad ostatecznym kształtem nowych przepisów. PE popiera zmiany, więc byłoby to formalnością i przepisy mogłyby wejść szybko w życie.

Jak powiedział dyplomata, na spotkaniu w Linzu polski wniosek poparło 10 państw. Były to Słowacja, Rumunia, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Wielka Brytania, Dania, Szwecja i Irlandia.

Przeciwko polskiemu wnioskowi opowiedział się... Berlin.

- Niemcy na spotkaniu zaprezentowały znane nam stanowisko, wskazując, że konieczne są dalsze techniczne rozmowy, bo obecny moment nie jest dobry na polityczne decyzje - powiedział polski dyplomata.

Jak przypomniał, to najnowszy argument ze strony Niemiec, który wykorzystywany jest do "blokowania prac nad dyrektywą".

Jednak według źródeł PAP, na spotkaniu również przedstawiciel Komisji Europejskiej zaapelował o szybkie prace.

- Komisja Europejska podkreśliła, że wszystkie techniczne pytania znalazły swoje odpowiedzi, a także, że prace nad dyrektywą nie wpływają negatywnie na rozmowy KE - Ukraina - Rosja dotyczące tranzytu gazu po 2019 roku - relacjonował polski dyplomata.

Według źródeł PAP, prezydencja austriacka ma zdecydować o dalszych krokach w sprawie projektu dyrektyw po 27 września na posiedzeniu grupy roboczej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl