Hołd Trzaskowskiego

Mam taki starożytny zwyczaj, rzadko dziś spotykany, że sprawdzam informację u źródła, bo z reguły informacje przetworzone nie mają nic wspólnego ze źródłem. Tak też uczyniłem z wypowiedzią Rafała Trzaskowskiego na temat Centralnego Portu Lotniczego i muszę uczciwie powiedzieć, że w źródle nie widzę specjalnych kontrowersji.

Oczywiście nie podzielam w najmniejszym stopniu opinii, że Warszawa nie ma szans w konkurencji z Berlinem, i widzę co najmniej kilka przewag polskiej lokalizacji, ale gdybym miał scharakteryzować stanowisko Trzaskowskiego, to powiedziałbym tylko tyle, że jest przesadnie asekuracyjne. Nie odczytałem też słów Trzaskowskiego: „Będziemy mieli lotnisko w Berlinie” jako dosłownego utożsamiania się z niemieckimi interesami. Trzaskowski użył normalnej konstrukcji zdania, bardzo podobnej do „będziemy mieli mistrzostwa świata w Rosji”. Zatem w mojej ocenie w źródle nie ma żadnego problemu, niejasności czy zdrady racji stanu. A mimo wszystko problem jest, i to olbrzymi, tylko w zupełnie innym miejscu.

Słowa te budzą jednoznaczne skojarzenia, które pokrywają się z intencjami autora wypowiedzi, i to razem składa się na problem. Gdyby taki pogląd wyraził ktoś inny niż polityk PO, jestem więcej niż pewien, że stałby się hitem obiegającym wszystkie media. Politycy PO przyzwyczaili Polaków do tego, że polski interes narodowy nic dla nich nie znaczy, a najważniejsze jest to, co powiedzą Niemcy i pozostali duzi gracze, od których zależy polityczny los PO. Dlatego sięganie do źródła informacji w tym przypadku nie miało większego sensu. Trzaskowski chciał powiedzieć dokładnie to, co później zostało mu przypisane. Taka jest mentalność politycznych wasali i takie składają hołdy swoim panom. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Szczyt w Salzburgu: dobre wieści

Austriacki Salzburg, znany głównie z festiwali muzyki poważnej, stał się w tym tygodniu miejscem szczytu Unii Europejskiej. Poświecono go imigracji i brexitowi. Co do tego drugiego to sprawa rozwodowa między Londynem a Unią ciągnie się niczym brazylijska opera mydlana: już teraz wiadomo, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy do końca prezydencji Austrii odbędą się dwa kolejne szczyty UE poświęcone właśnie opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię.

Spór dotyczy nie tyle warunków pierwszego w historii EWG-UE odejścia kraju członkowskiego (nie licząc Grenlandii w 1985 r.), ile kształtu współpracy po marcu 2019, gdy zamiast UE-28 będzie UE-27. Cóż, handel, panie, handel! Polityka imigracyjna to dziedzina − jak pokazuje Salzburg − polskiego sukcesu i unijnej porażki. Polska i Węgry nie przyjmą imigrantów spoza Europy, głównie muzułmanów − bo nie chcą i już. Inne kraje przyjmą − bo chcą (lub uważają, że muszą). Czyli zachowano zasadę dowolności, co jest sporym osiągnięciem rządu RP. Teraz o imigrantów pokłóciły się kraje starej Unii – Francja i Włochy. My z tego powodu płakać nie będziemy: Rzym po zmianie rządu patrzy na ten problem dużo bardziej realistycznie, czyli tak, jak my.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl