Sprawa Chmielnej 70 zawieszona

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zawiesił dzisiaj postępowanie ze skargi na decyzję komisji weryfikacyjnej ws. Chmielnej 70. Sąd przychylił się do wniosku pełnomocnika Marzeny K. o zawieszenie postępowania do czasu prawomocnego zakończenia innego postępowania w sprawie tej nieruchomości.

Do wniosku adwokata Rafała Sarbińskiego o zawieszenie rozprawy do czasu prawomocnego zakończenia innego toczącego się postępowania ws. Chmielnej 70 - które dotyczy układu indemnizacyjnego z Danią - przychylili się pełnomocnicy warszawskiego ratusza i przedstawiciele komisji weryfikacyjnej.

Sędzia Dorota Apostolidis uzasadniając decyzję o zawieszeniu zaznaczyła, że sąd nie ma wątpliwości, iż rozstrzygnięcie i toczenie się postępowania w innej sprawie ma wpływ na rozstrzygnięcie w tej sprawie. Dodała, że postępowanie zostaje zawieszone do czasu ostatecznego rozstrzygniecie przytoczonej sprawy.

Po ogłoszeniu decyzji sądu mecenas Sarbiński podkreślił, że "najpierw powinna się ostatecznie skończyć jedna sprawa, wtedy będzie można zająć się tą sprawą".

Adwokat wyjaśnił, że chodzi o sprawę decyzji ministra finansów, który w trybie szczególnej ustawy stwierdził przejście na rzecz Skarbu Państwa prawa własności nieruchomości w związku z treścią umów indemnizacyjnych zawieranych po wojnie przez władze PRL.

Istotne jest, aby najpierw NSA wypowiedział się, czy minister finansów zasadnie stwierdził, że skarb państwa nabył prawo własności do tej nieruchomości w związku z treścią układów indemnizacyjnych

- dodał mec. Sarbiński.

Także według przedstawiciela komisji weryfikacyjnej Kamila Zaradkiewicza postanowienie sądu o zawieszeniu postępowania było właściwe.

Sąd nie bardzo miał innego wyjścia. Sprawa, którą rozpoznał dziś wyrokiem wcześniej ma istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia ws. decyzji komisji weryfikacyjnej. Postanowienie sądu było i słuszne i jedyne możliwe

- stwierdził.

W ubiegłym tygodniu sąd odroczył cztery rozprawy i trzy posiedzenia niejawne ze skarg na decyzje komisji weryfikacyjnej dot. nieruchomości przy ul. Twardej, Siennej oraz działek na pl. Defilad. Powodem tamtych odroczeń było złożenie przez przedstawicieli komisji weryfikacyjnej wniosków o wyłączenie ze składu sędziowskiego niektórych sędziów.


Od sprawy działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70 w 2016 r. zaczęła się afera reprywatyzacyjna. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. działka ta, o wartości ok. 160 mln zł, została przejęta przez osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców. Miasto przyznało im prawo wieczystego użytkowania działki - mimo że w latach 50. odszkodowanie dostał jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii Jan Henryk Holger Martin.

W lipcu ub.r. komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję reprywatyzacyjną prezydent Warszawy z 2012 r. ws. działki Chmielna 70. Według komisji miasto nie mogło przekazać praw do niej trójce handlarzy roszczeń, bo ostatni właściciel 2/3 działki, jako obywatel Danii, został spłacony przez polski rząd.

Na mocy decyzji prezydent Warszawy z 2012 r. działkę przejęły osoby, które nabyły roszczenia: Janusz Piecyk, mec. Grzegorz Majewski i Marzena K. (siostra mec. Roberta N., podejrzana o fałszywe oświadczenia majątkowe). Po wybuchu afery zrzekli się oni praw do działki, a prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała decyzję z 2012 r. za pochopną. Odpowiedzialnością obarczyła zwolnionych wtedy m.in. urzędników Biura Gospodarki Nieruchomościami. Twierdziła, że ukryli przed nią pismo Ministerstwa Finansów ws. spłacenia roszczeń Duńczyka ws. Chmielnej 70.

Skargi na decyzję komisji w tej sprawie złożyli do WSA beneficjenci uchylonej przez komisję decyzji zwrotowej oraz stołeczny magistrat, który nie skarży sentencji, czyli istoty decyzji komisji, ale same ich uzasadnienia. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Towarzysz Birkut” alarmuje ws. polskiej demokracji i przewiduje... rychły koniec „pisowskiej” władzy

/ twitter.com/screenshot/@PSzubartowicz

  

Aktor Jerzy Radziwiłowicz wypowiedział się dla tygodnika wydawanego przez szwajcarsko - niemiecką firmę - Ringier Axel Springer. Jak można się było spodziewać, lamentował nad stanem polskiej demokracji pod rządami PiS. Konkretnie nie wie, co mu najbardziej uwiera, ale sięgając po cytat z filmu Wajdy przewiduje, że wkrótce musi nastąpić jakiś spektakularny przełom - co może przecież oznaczać powrót do władzy sprawdzonych towarzyszy z Platformy. Posługując się kolejnym cytatem podpowiada "obrońcom demokracji" jak zachować się w tych trudnych dla nich czasach - „Jak siedzisz w gnoju po szyję, to się nie szarp, bo się całkiem utopisz”. Trudno jednoznacznie odczytać myśl aktora Radziwiłowicza, ale wyczuwamy w niej pewne zniechęcenie i rezygnację...

W wywiadzie dla "Newsweek"a Jerzy Radziwiłowicz ubolewa nad sytuacją społeczno - polityczną w Polsce.

Pytany dlaczego zaangażował się w czytanie konstytucji oznajmił, że chce dać głos w tej sprawie oraz, że to minimum tego, co może zrobić.

Piękny tekst preambuły naszej konstytucji czytam publicznie już dwa i pół roku. Pierwszy raz stało się to, gdy rozpoczęło się niszczenie Trybunału Konstytucyjnego. Było dla mnie jasne, że PiS bierze się za bary z tą instytucją nie po to, aby polepszyć jej prace. Od początku miałem poczucie, że rządzi nami chuligańska formacja, która zmierza w złą stronę. Do partii Kaczyńskiego nie mam za grosz zaufania od czasu pierwszych rządów. Już to, co robili w latach 2005-2007 przerażało mnie, ale wtedy mieli za mało czasu i możliwości, aby dokonać tego, co teraz.

- mówi "Newsweekowi" aktor.

Dość szybko aktor zaczął cytować dialogi z filmu Wajdy "Człowiek z marmuru", w którym sam grał główną rolę - przodownika pracy Mateusza Birkuta. Dla Radziwiłowicza "kłamstwa, chamstwo i buta tej władzy są nie do zniesienia". W tym właśnie momencie posypały się cytaty z „Czlowieka z marmuru” - „Cegła cały czas jest przez władzę podgrzewana. Kwestią czasu jest to, kiedy zacznie parzyć”.

Aktor uważa, że PiS jest obecnie bardziej brutalny i skuteczny, niż w czasie poprzednich rządów.

Nie muszą układać się z nikim w koalicji. Gdy większość sejmowa spadła im z nieba, zrozumieli, że hulaj dusza, więc robią, co chcą.

- ocenia Radziwiłowicz.

Słychać jednak w jego wypowiedzi pewne zwątpienie, a nawet rezygnację, bo jak się wydaje, zaleca "obrońcom demokracji" pasywność i straszy bliżej nieokreślonymi, złymi konsekwencjami ich działań. 

Jak siedzisz w gnoju po szyję, to się nie szarp, bo się całkiem utopisz.

- podpowiada filmowy "Birkut".

Pytany, co go najbardziej uwiera w polskiej rzeczywistości? - odparł:

Trudno powiedzieć co konkretnie. Uwiera wszystko. To, jak ci ludzie się wypowiadają jest okropnie irytujące. Przecież chyba nawet dziecko już rozumie, że nie jest tak, jak próbują nam wmówić. Kłamstwo, szyderstwo, chamstwo i buta tej władzy są nie do zniesienia.

Pod informacją o wywiadzie z Radziwiłowiczem, opublikowaną na Twitterze, wypowiedzieli się użytkownicy tego społecznościowego medium. Jak można było przypuszczać w większości nie podzielali obaw aktora. 

 

Źródło: niezalezna.pl, newsweek.pl, twitter. com

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl