Sasin przed wizytą Timmermansa:"Polski rząd wykazał daleko idącą chęć kompromisu".

/ By Chancellery of the President of the Republic of Poland - Official website of the President of Poland [1], GFDL 1.2, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9990663

  

Jeśli po stronie wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa będzie dobra wola, by chcieć szukać kompromisu i porozumienia, to poniedziałkowe spotkanie w Warszawie przybliży nas do porozumienia - uważa szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Timmermans poinformował na Twitterze, że w poniedziałek 18 czerwca przyjedzie do Warszawy, by rozmawiać o praworządności w Polsce z premierem Mateuszem Morawieckim

Dzisiaj w Sejmie Sasin był pytany przez dziennikarzy, czy poniedziałkowa wizyta wiceszefa KE zmieni nastawienie Brukseli do Warszawy w kwestii praworządności.

Jeśli tylko po stronie Fransa Timmermansa będzie dobra wola, żeby chcieć szukać kompromisu i porozumienia, to w każdej chwili może się ta obecna sytuacja zmienić i wtedy oczywiście takie spotkanie przybliży nas do porozumienia

- oświadczył.

Dziś pytanie jest o tę dobrą wolę. Ja mam obawy, że tej dobrej woli po tej drugiej stronie brakuje. (...) Dodał, że Polski rząd wykazał w sprawie zmian w sądownictwie "daleko idącą chęć kompromisu".

- zaznaczył szef KS RM

Dopytywany czy Polska jest gotowa na kolejne ustępstwa, m.in. by I prezes SN Małgorzata Gersdorf dokończyła swoją sześcioletnią kadencję, Sasin odparł, że "ważne jest to czego oczekują obywatele."

To nie jest tak, że my działamy w próżni, my jako demokratyczna władza realizujemy pewne oczekiwania obywateli. Obywatele oczekiwali od nas reformy sądownictwa - głębokiej, gruntownej, a nie powierzchownej. Elementem tej reformy są również zmiany personalne

- odparł.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Totalny odlot Lewandowskiego! Nie zgadniecie, kogo europoseł PO oskarżył o „targowicę”

"Nie da się zrealizować nowej wizji sądownictwa i działania sądów (...) z tymi samymi osobami, które takiej potrzeby przez lata nie widziały. Stąd te działania musiały również dotyczyć pewnych zmian personalnych" - dodał minister.

 

W czoraj w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna debata na temat stanu praworządności w Polsce. Timmermans potwierdził podczas swego wystąpienia w PE, że Komisja wystąpiła w ubiegłym tygodniu do Rady UE (zasiadają w niej przedstawiciele państw członkowskich UE) o zorganizowanie formalnego wysłuchania Polski. To część procedury ochrony praworządności w państwie członkowskim UE, opisanej w art. 7 unijnego traktatu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Timmermans chce konsultować polską praworządność... w Moskwie? Czy to "freudowska pomyłka"?

Wiceszef KE zaapelował też do polskiego rządu o kolejne zmiany dotyczące sądownictwa. Jego zdaniem dotychczasowe korekty w reformach, chociaż idą w dobrym kierunku, są niewystarczające.

Komisja Europejska za satysfakcjonujące uznała wprowadzone w ostatnim czasie rozwiązania dotyczące zróżnicowania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn oraz mianowania asesorów sądowych. Grudniowe rekomendacje, które KE cały czas podtrzymuje, mówią o wielu innych sprawach, takich jak wybór członków KRS przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego, przywrócenie niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego czy zniesienie swobody decyzyjnej prezydenta odnośnie do przedłużania kadencji sędziów SN, a także wyeliminowanie postępowania na podstawie skargi nadzwyczajnej.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl