Rosnąca liczba obcokrajowców w Polsce wyzwaniem dla Kościoła. "Pojawiają się nowe grupy religijne"

/ pixabay.com/TheDigitalArtist/CC0

  

Rosnącą stale liczba obcokrajowców w naszym kraju staje się coraz ważniejszym wyzwaniem duszpasterskim, ale również ewangelizacyjnym - podkreślił w rozmowie z PAP przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek bp Krzysztof Zadarko.

W Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyło się w środę doroczne spotkanie duszpasterzy obcojęzycznych, posługujących w swoich diecezjach wśród obcokrajowców. Po spotkaniu bp Zadarko powiedział, że uczestniczyli w nim księża pracujący z grupami wiernych różnymi językowo, a nie narodowościowo. Głównie grupy misji to: anglojęzyczne włoskojęzyczne, niemieckojęzyczne, francuskojęzyczne, hiszpańskojęzyczne i arabskojęzyczne.

Bp Zadarko podkreślił, że spotkanie dotyczyło dwóch ważnych tematów. "Pierwszy to program otwarcia kilku centrów integracyjnych dla imigrantów, głównie z nastawieniem na imigrantów ze Wschodu, czyli z Ukrainy, który zostanie uruchomiony od września". Program będzie organizowany przez Caritas Polska we współpracy z urzędami wojewódzkimi.

- Chcemy, żeby w tych punktach była pomoc prawna, socjalna, charytatywna, językowa i poszukiwanie przez katolickie organizacje pracodawców, ale też i pracowników. Jest to zatem model integracyjny

 – zaznaczył bp Zadarko.

Wyjaśnił, że "będą one otwarte na wszystkich obcokrajowców, niezależnie od wyznania, religii czy pochodzenia, którzy potrzebują wsparcia, począwszy od kursów językowych, poprzez bardzo konkretną pomoc prawną, poprzez pomoc społeczną i poprzez poszukiwanie pracy".

Biskup podkreślił, że obcokrajowcy najlepiej integrują się i odnajdują w swoich zawodach.

- Plagą naszej emigracji, która przybywa ze Wschodu, jest to, że to są ludzie, którzy pracują niezgodnie ze swoim wykształceniem, bo łapią pracę, jakakolwiek jest, przez co marnują swoje talenty. Jeżeli przyłożymy się do tego mocniej, rzetelniej, to można tym ludziom znaleźć odpowiednią pracę. Ale do tego potrzeba takich miejsc, gdzie ktoś będzie pośredniczył. To nie jest biuro pośrednictwa pracy, ale taki punkt koordynacyjny dla emigranta, który nie wie, do kogo ma się zwrócić. Mamy nadzieję, że w czterech miejscach takie punkty wystartują, to jest w Olsztynie, Poznaniu, Szczecinie i Warszawie. One będą początkiem takiego wyjścia w kierunku emigrantów ze Wschodu, nie tylko z Ukrainy

 - zaznaczył hierarcha.

Druga część spotkania - jak poinformował bp Zadarko - skupiła się na wymianie doświadczeń duszpasterzy obcojęzycznych w Polsce.

- Ciekawe jest, jak zmienia się struktura obcokrajowców w Polsce. Pojawiają się zupełnie nowe grupy etniczne i religijne, zwłaszcza z Azji. I tak na przykład jest coraz większa grupa Hindusów, którzy bardzo poszukują spotkań i modlitwy przy różnych wyznaniach. Dlatego rodzi się potrzeba zaproszenia duszpasterzy stamtąd. Docierają też chrześcijanie z Azji różnych wyznań

 - powiedział bp Zadarko.

Dodał, że duszpasterze zwracali uwagę, iż nie mają pełnej wiedzy, jak wygląda polityka emigracyjna państwa.

- Nie wolno nam nic zrobić, jeśli nie uwzględnimy kontekstu społeczno-politycznego czy nawet prawnego

 - podkreślali.

Zdaniem biskupa, powstaje "bardzo pilna potrzeba stworzenia punktów pomocy prawnej".

- Tego nie da się zrobić tylko wolontariatem. Potrzebujemy takich środków, które pomogą tym ludziom korzystać z profesjonalnej pomocy prawnej

 - podkreślił biskup.

W ocenie hierarchy, bardzo ważna jest tu rola organizacji pozarządowych, ale cierpią na brak dofinansowania.

- One mogłyby te zadania przejmować nie tylko kościelne, ale wszystkie inne i mogłyby wyjść naprzeciw, ale z braku dofinansowania niektóre z nich już zakończyły działalność

- dodał.

"Doświadczenia te pokazują, że istnieje konieczność wypracowania wskazań duszpasterskich dla naszych księży proboszczów, którzy mają obcokrajowców na swoim terenie" – podkreślił bp Zadarko

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Zimna wojna" z frekwencyjnym sukcesem. Film zobaczyło już ponad 350 tys. widzów

/ Fot. Łukasz Bąk/Kino Świat

  

8 czerwca na ekrany kin w całej Polsce weszła „Zimna wojna” – nagrodzone za najlepszą reżyserię w Cannes nowe dzieło laureata Oscara, Pawła Pawlikowskiego. Film o wybitnych walorach artystycznych już teraz może się poszczycić wynikiem osiągalnym zazwyczaj dla produkcji komercyjnych. W zaledwie 2 tygodnie od premiery „Zimna wojna” przyciągnęła bowiem do kin ponad 351.671 widzów! Oznacza to, że film ma realną szansę na przekroczenie pułapu 500 tys. widzów i znalezienie się w aktualnym zestawieniu TOP 5 największych polskich sukcesów frekwencyjnych tegorocznego box office.

Film, w którym najpierw zakochała się canneńska, a teraz i polska publiczność, już zapowiada się na ogólnoświatowy fenomen. Prawa do „Zimnej wojny” zostały sprzedane do imponującej liczby terytoriów, obejmujących kraje Ameryki Północnej (USA i Kanada), Europy (m.in. Wielka Brytania, Francja, kraje Beneluxu, Niemcy, Włochy, Grecja, Austria, Hiszpania, Portugalia, Czechy, Skandynawia, Turcja), Azji (Chiny, Japonia, Korea Południowa) czy Australii i Nowej Zelandii.   Amazon, amerykański dystrybutor filmu, już teraz zapowiedział, że premiera „Zimnej wojny” w USA odbędzie się pod koniec grudnia, czyli tuż przed głosowaniem nad nominacjami do nagród Akademii. To może oznaczać, Amerykanie stawiają polską „Zimną wojnę” na faworyta w wyścigu po statuetki Oscara w głównych kategoriach.

„Zimna wojna” opowiada historię trudnej miłości dwojga ludzi, którzy nie umieją żyć bez siebie, ale równocześnie nie potrafią być razem. Wydarzenia pokazane w filmie rozgrywają się w latach 50. i 60. XX wieku, w Polsce i budzącej się do życia Europie, a w ich tle wybrzmiewa wyjątkowa ścieżka dźwiękowa, będąca połączeniem polskiej muzyki ludowej z jazzem i piosenkami paryskich barów minionego wieku.  Światowa premiera „Zimnej wojny” odbyła się w trakcie 71. Festiwalu Filmowego w Cannes. Już pierwszy pokaz wzbudził euforię publiczności, przynosząc łzy wzruszenia Julianne Moore, gratulacje od Benicio del Toro i dwudziestominutową owację na stojąco. Zaowocował też wysypem bardzo pozytywnych recenzji, porównujących polską produkcję do „La La Land” i „Casablanki”. Ukoronowaniem sukcesów filmu na najważniejszej imprezie filmowej świata stała się natomiast nagroda za najlepszą reżyserię dla Pawła Pawlikowskiego.  

CZYTAJ TEŻ: "Zimna wojna": Rozstania i powroty. RECENZJA  

Źródło: Kino Świat, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl