LOT uruchamia nowe połączenie. Z Warszawy polecimy do Londynu

/ flickr.com/Kuba Bożanowski/creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

PLL LOT od stycznia zaczną latać na trasie Warszawa-London City - poinformował dziś rzecznik spółki Adrian Kubicki. Rejsy na tej trasie będą wykonywane dwa razy dziennie, specjalnie pozyskanymi czterema nowymi samolotami typu Embraer 190. - To nasze setne połączenie w siatce - dodał.

Polski przewoźnik bezpośrednie loty na trasie Warszawa-London City zainauguruje 7 stycznia 2019 r. Jak wskazał Kubicki, lotnisko London City Airport, jest dogodnie zlokalizowane w londyńskich dokach (w dzielnicy Royal Docks). Jest położone najbliżej biznesowego i finansowego centrum Londynu - w odległości około 9,6 km od City.

London City to najwygodniejsze lotnisko dla pasażerów, którzy chcą dostać się w najkrótszy i najwygodniejszy sposób do biznesowej części miasta. Jestem przekonany, że zostanie ono docenione przez naszych pasażerów, szczególnie z regionu Europy Środkowo-Wschodniej

- powiedział.

Samoloty LOT-u codziennie (oprócz niedziel) będą startowały z Lotniska Chopina o godz. 7.15, by lądować na London-City Airport o godz. 9., a także o 16.15 (poza sobotami) z lądowaniem o godz. 18.00.

Z kolei z Londyn City zaplanowane są na 9.30 czasu lokalnego z lądowaniem w Warszawie o 13. oraz na 18.30 z przylotem do stolicy Polski o godz. 22.

Ten prestiżowy kierunek został setnym w naszej aktualnej siatce połączeń. Mamy za sobą długoletnią historię operacji na londyńskim Heathrow z częstotliwością trzech rejsów dziennie, która zostanie utrzymana. Teraz otwieramy nowy rozdział, wprowadzając do oferty dodatkowo dwa rejsy dziennie do London City

- powiedział Kubicki.

Jak tłumaczył, rozkład połączeń narodowego przewoźnika pozwoli pasażerom podróżującym w celach biznesowych z Warszawy, a także z Wilna, Kijowa, Lwowa, Rygi, Bukaresztu, Larnaki, Tbilisi i większości polskich lotnisk regionalnych do odbycia podróży w ciągu jednego dnia.

Ponadto dla pasażerów podróżujących z Londynu nowe połączenie LOT-u jest alternatywą dla lotów do wielu portów w Azji, jak Singapur, Tokio, Seul, Pekin i Astana - z krótką przesiadką na Lotnisku Chopina w Warszawie

- dodał.

Członek zarządu ds. handlowych London City Airport Richard Hill, cytowany w komunikacie podkreślił, że dzięki LOT-owi, port zyskał połączenie między London City a Warszawą, które przyczyni się do zacieśniania relacji między Polską a Wielką Brytanią.

Fakt, że polski przewoźnik wybrał najbardziej centralny port lotniczy Londynu i dokonuje znacznych inwestycji w samoloty specjalnie do jego obsługi, pokazuje, że mimo Brexitu londyńskie City ma moc przyciągania

- powiedział Hill.

Jak tłumaczył Kubicki, ze względu na stosunkowo krótki pas startowy i stromy kąt podejścia, loty do London City są skomplikowane pod względem operacyjnym. Samoloty Embraer 190 wykonują 58 proc. wszystkich operacji na London City.

Embraer 190 z 106 miejscami na pokładzie zapewni nam korzyści płynące z obsługi londyńskiego City. Dzięki temu będziemy w stanie stworzyć nie tylko najwygodniejszą, ale i najbardziej konkurencyjną cenowo ofertę lotów do i z lotniska w Londynie  - zaznaczył Kubicki.

Gratulujemy polskiemu przewoźnikowi rozszerzenia sieci i czekamy na kontynuację naszych relacji

- powiedział prezes Nordic Aviation Capital Martin Moller.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Pod rządami PO-PSL istniało państwo mafijne?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

„Czy w czasie rządów PO-PSL istniało państwo mafijne? Czy afera podkarpacka jest tego przykładem?” - pyta Dorota Kania. W najnowszym odcinku jej programu ,,Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika, o kulisach afery podkarpackiej i oskarżeniu o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w NIK wobec Krzysztofa Kwiatkowskiego i Jana Burego.

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się już proces prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego oraz byłego szefa klubu PSL Jana Burego.

Krzysztof Kwiatkowski (rocznik 1971) to prominentny polityk PO, były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. W młodości działał w opozycji – na studiach, w wieku 17 lat, wstąpił do Federacji Młodzieży Walczącej. W czasach rządów AWS-Unia Wolności był osobistym sekretarzem premiera Jerzego Buzka. Po powstaniu PO związał się z tą formacją – został senatorem VII kadencji. Po powołaniu Andrzeja Czumy na urząd ministra sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski 4 lutego 2009 r. objął stanowisko sekretarza stanu w tym resorcie, a osiem miesięcy później zastąpił Andrzeja Czumę. 11 kwietnia 2010 roku został członkiem Międzyresortowego Zespołu ds. koordynacji działań podejmowanych w związku z katastrofą smoleńską, powołanego przez premiera Donalda Tuska po katastrofie polskiego Tu-154. Kwiatkowski, podobnie jak inni członkowie tego zespołu, nie zrobił nic, by umożliwić wyjaśnienie tej tragedii. W czasie gdy Kwiatkowski był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, były prowadzone polityczne śledztwa, m.in. przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu, szefowi CBA.
 
Z kolei Jan Bury od samego początku swojej kariery był związany z ludowcami. Zaczynał w Związku Młodzieży Wiejskiej i doszedł do stanowiska prezesa Zarządu Krajowego ZMW. Oprócz działalności politycznej zajmował się biznesem. Jednym z jego najbliższych współpracowników był Zenon Daniłowski, darczyńca kampanijny PSL-u, który razem z Burym został uwieczniony na zdjęciu, o którym zrobiło się głośno w sierpniu 2011 r. za sprawą Marka Suskiego, posła PiS, ówczesnego członka sejmowej Komisji Skarbu Państwa. „Ja mówię o piciu wódki waszego ministra. Za publiczne pieniądze. 15 tys. 700 zł rachunek za kolacje w ekskluzywnym hotelu. Pan minister Bury po prostu chlał w hotelu za publiczne pieniądze. A pan minister prosił o to, byśmy dali pomysły na konkretne oszczędności. To ja daję – pilnujcie swoich, żeby po prostu nie korzystali w taki sposób z pieniędzy publicznych” – stwierdził wówczas poseł Suski. Jan Bury był posłem PSL w sześciu kadencjach sejmu, zasiadał też w sejmiku podkarpackim. W swojej partii pełnił prominentne funkcje – był m.in. przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PSL i szefem PSL na Podkarpaciu. Podczas ostatnich wyborów nie uzyskał wymaganej liczby głosów i nie dostał się do sejmu.

 - Najwyższa Izba Kontroli może działać skutecznie tylko wtedy, kiedy jest wyprana z zależności polityczno-towarzyskich z rządzącymi politykami. W momencie kiedy staje się instytucją obsadzaną na zasadzie klucza politycznego - towarzyskiego… –mówił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin, który był gościem Doroty Kani w programie „Koniec Systemu”.

Ponadto na antenie Telewizji Republika Sasin zwraca uwagę na powiązania Jana Burego i jego wpływy w tzw. układzie podkarpackim.

- Były prezes, były szef struktur podkarpackich PSL... To ważna postać, to był szef klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego w parlamencie, wiceminister skarbu i członek Krajowej Rady Sądownictwa, co dodatkowo pokazuje jak ta instytucja funkcjonowała w poprzednich latach.[...] To człowiek, który patronował układowi podkarpackiemu. To jest cała rozgałęziona ośmiornica podkarpacka… W tej ośmiornicy znalazł się urzędujący prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski – mówił Jacek Sasin.

Z kolei odnosząc się do oskarżeń kierowanych pod adresem Krzysztofa Kwiatkowskiego, minister Sasin zwraca uwagę na skalę nieprawidłowości w NIK, o której mówiło się od pewnego czasu.

- Dla mocodawców podejrzane zachowania Krzysztofa Kwiatkowskiego nie stanowiły przeszkody. Ustawianie konkursów, oszustwa, udostępnianie pytań konkursowych… Mamy do czynienia z fikcją, z oszustwem. Stawiam tezę, że tego typu zachowania nie przeszkadzały politycznemu kierownictwu państwa (PO-PSL). To były standardy, które wtedy obowiązywały. Oni skazili Najwyższą Izbę Kontroli.  [...] Tu nie chodziło tylko o proste załatwienie pracy kolegom. Chodziło o to, żeby obstawić te kluczowe stanowiska zaufanymi osobami, aby mieć pewność, że kontrole NIK-u będą przebiegały zgodnie z oczekiwaniami - powiedział na antenie Telewizji Republika szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Więcej na ten temat w artykule Doroty Kani "Koalicjanci przed sądem" w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl