Hiszpanie nie mogą ustalić liczby uchodźców

/ pixabay.com/ddzphoto

  

Władze Madrytu i rząd Hiszpanii podają wykluczające się dane dotyczące liczby przyjętych przez ten kraj uchodźców. Według burmistrz stolicy Manueli Carmeny oficjalne dane rządu są zaniżone.

Rozbieżności pojawiły się w związku z zaplanowanym na sobotę przybyciem do Walencji afrykańskich migrantów ze statku “Aquarius”, których przyjęcia odmówiły w ostatnich dniach Włochy i Malta.

CZYTAJ WIĘCEJ: Imigranci niemile widziani. Statek nie może zawinąć do portu, bo nikt ich nie chce…

Jak odnotowały dziś hiszpańskie media, deklaracje burmistrz Madrytu, która zaoferowała gotowość do ugoszczenia w stolicy do 100 osób z pokładu “Aquariusa”, stoją w sprzeczności ze statystykami rządu Hiszpanii, według których kraj ten miał przyjąć od 2016 roku na całym swoim terytorium 2792 uchodźców. Dane te przekazano Unii Europejskiej.

Dziennik “ABC” przypomniał wtorkową wypowiedź burmistrz Madrytu, która podważyła oficjalną statystykę rządu Hiszpanii w sprawie przyjętych uchodźców. Carmena stwierdziła, że jest dumna, iż w kierowanym przez nią mieście od 2016 roku “schronienie znalazło blisko 4000 uchodźców”.

Burmistrz Madrytu za znaczne rozbieżności w liczbie uchodźców przyjętych przez Madryt i deklarowanych przez rząd Hiszpanii obwiniła gabinet Mariano Rajoya, który ustąpił 1 czerwca po wotum nieufności wobec premiera. Zarzuciła mu “nieład i brak przywództwa w planowaniu sytuacji uchodźców”.

Według dziennika “El Pais” Madryt jest jednym z kilku miast Hiszpanii, których władze zadeklarowały już gotowość ugoszczenia u siebie pasażerów “Aquariusa”. Inne miasta to m.in. Barcelona, a także Walencja, do której portu przypłynąć mają migranci.

W poniedziałek socjalistyczny rząd Pedro Sancheza zapowiedział, że Hiszpania przyjmie osoby znajdujące się na statku “Aquarius”. Przebywa na nim 629 afrykańskich migrantów. W niedzielę ich przyjęcia odmówiły Włochy. Wcześniej rząd Giuseppe Contego poprosił Maltę o przyjęcie pasażerów tej jednostki, należącej do organizacji pozarządowej SOS Mediterranee, ale La Valletta odmówiła.

Hiszpania jest jednym z głównych kierunków napływu migrantów z Afryki do Europy. Większość z nich dostaje się na terytorium tego kraju, docierając przez Morze Śródziemne. Międzynarodowa Organizacja do spraw Migracji (IOM) szacuje, że tylko w pierwszym kwartale br. przybyło w taki sposób do Hiszpanii 3345 nielegalnych migrantów, czyli o 38 proc. więcej w porównaniu z podobnym okresem w 2017 r.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kulisy operacji wymierzonej w Antoniego Macierewicza i jego rodzinę

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

W dzisiejszym wydaniu programu „Koniec systemu” Dorota Kania zajęła się tematem inwigilacji prowadzonej przez komunistyczną bezpiekę i publikacji zbieranych przez esbeków wrażliwych danych. „Musimy szukać odpowiedzi na pytanie, jakie intencje kryły się w użyciu tych informacji. Wszystko wskazuje na to, że nie służy to żadnej kwestii poznania PRLu” - mówił w rozmowie z Dorotą Kanią, profesor Jan Żaryn. Rozmowa dotyczyła informacji opublikowanych w książce „Antoni Macierewicz - biografia nieautoryzowana”.

Jak zauważają rozmówcy Doroty Kani, w książce znaleźć można wiele informacji, które są po prostu nieprawdziwe, ale także składa się ona w dużej mierze z notatek prywatnych, często intymnych rozmów pomiędzy małżonkami Antonim i Hanną Macierewicz.

- Książka jest pod wieloma względami skandaliczna. Widać, że autorzy mylą podstawowe pojęcia i na tej podstawie stawiają szereg bardzo poważnych oskarżeń wobec Antoniego Macierewicza – zwraca uwagę historyk IPN Piotr Gontarczyk.

To właśnie zapis prywatnych rozmów czy też listowych korespondencji budzi najwięcej zastrzeżeń wśród historyków, recenzentów i czytelników książki.

- Hania była bardzo zdenerwowana Zdawała sobie sprawę, że nic dobrego dla niej, ani dla męża z tego nie wyniknie. W książce jest rozdział poświęcony rodzinie czyli Hani i Oli, jej córce. Po tylu latach dziennikarze sięgają do metod, które stosowali esbecy. Bardzo jej współczujemy, że musi przeżywać to, co przeżywała w czasie stanu wojennego - mówi Anna Bielańska, przedstawicielka Stowarzyszenia Kobiet Internowanych i Represjonowanych, a prywatnie przyjaciółka Hanny Macierewicz.

  
Z kolei prof. Jan Żaryn przypomina skandaliczne wypowiedzi Adama Michnika w sprawie akt IPN i wykorzystywania zapisów z prywatnych notatek.

- Przede wszystkim należy zastanowić się, jakie są intencje piszących. Jeżeli są zdrowe warsztatowo, tak jak np. Pani Joanny Siedleckiej, która bardzo głęboko wnika w akty IPN, to służy to wyjaśnieniu ówczesnej rzeczywistości [...] Była kiedyś taka publiczna dyskusja wywołana przez Adama Michnika,który stwierdził, że jakikolwiek historyk użyje podsłuchów esbeckich, to sam zmieni się w tego esbeka i wytoczy mu proces – podkreśla prof. Żaryn.


cytaty za telewizjarepublika.pl

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl