„Odwet na sędziach za walkę o niezawisłość”? Kuriozalny materiał TVN po słowach premiera

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

– Premier Morawiecki zaprasza komisarza Timmermansa do Polski. W krakowskim sądzie działa – zdaniem premiera – zorganizowana grupa przestępcza i warto, by KE się temu przyjrzała. A Frans Timmermans przyjedzie, ale nie po to, by patrzeć na polskich sędziów, jak na przestępców – mówiła, zapowiadając materiał Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, prowadząca "Fakty" Justyna Pochanke. A potem... było już tylko śmieszniej!

Grupa sędziów, na czele z byłym rzecznikiem Krajowej Rady Sądownictwa, Waldemarem Żurkiem, zapowiadają możliwość pozwu wobec premiera Mateusza Morawieckiego po słowach, które szef rządu powiedział w wywiadzie z "Gazetą Polską". 

W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa.(...) Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza - mówił premier.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Żurek będzie się sądził z premierem? „Good luck” – mówi sędzia Maciej Mitera

Ta wypowiedź niezwykle zainteresowała "Fakty" TVN, które twierdzą, że to... "odwet na sędziach za walkę o niezawisłość".

Znalazło się też kilku krytyków, świetnie nam wszystkich znanych.

Nie wie, jaka jest sytuacja faktyczna albo też celowo pomawia krakowskich sędziów – powiedział TVN Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Stowarzyszenie Sędziów "Themis".

Wtórował mu Krystian Markiewicz ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia":

Takie insynuacje nie przystoją premierowi wielkiego, europejskiego państwa. To są wypowiedzi rodem z dygnitarzy PRL.

Poseł Platformy Obywatelskiej Borys Budka stwierdził, że premier przez swoje słowa próbuje się... wybić.

Wykorzystuje demagogię i populizm do rozgrywek politycznych, do wybicia się na niepodległość w PiS, o przejęcie schedy po prezesie Kaczyńskim – powiedział.

Sędzia Maciej Czajka, z Sądu Okręgowego w Krakowie oraz Stowarzyszenia Sędziów "Themis" pokusił się nawet o żart:

Jeżeli ma na myśli grupę sędziów, którzy stoją na straży konstytucji i wartości, to niewątpliwie jesteśmy zorganizowaną grupą, ponieważ sami się zorganizowaliśmy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kulisy afery w krakowskiej apelacji. "Ta grupa żerowała na majątku, którym dysponowały sądy"

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: "Fakty" TVN, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl