Liczba posłów do PE zmniejszy się po "Brexicie"

/ twitter.com/@JSaryuszWolski

  

Liczba posłów w Parlamencie Europejskim zmniejszy się z 751 do 705, kiedy W. Brytania opuści UE. Z 73 miejsc zwolnionych przez brytyjskich posłów 46 znajdzie się w specjalnej rezerwie i mogłyby zostać następnie przydzielone nowym krajom przystępującym do UE.

27 miejsc zostanie rozdzielonych między 14 krajów UE, które - jak informuje PE - są obecnie "niedoreprezentowane". Polska otrzyma w nowym PE jedno miejsce więcej. Oznacza to, że w nowym PE znajdzie się 52 Polaków, a nie 51 jak obecnie.

W przyjętym dziś przez PE stanowisku podkreślono, że nowy podział miejsc będzie obowiązywał tylko, jeśli Wielka Brytania faktycznie opuści UE. W przeciwnym razie obecny stan pozostałby bez zmian, do czasu prawomocnego zakończenia Brexitu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Debata w PE o Brexicie. Ryszard Legutko obnaża głupotę unijnych urzędników

Decyzja została przyjęta 566 głosami za, przy 94 głosach przeciw oraz 31 wstrzymujących się od głosu. Dzięki zmianom najwięcej zyskają Francuzi i Hiszpanie - ich narodowe delegacje zwiększą się o pięciu posłów.

Skład Parlamentu Europejskiego jest ostatecznym wyrazem woli europejskich obywateli. Dlatego ważne jest, aby reprezentacja obywateli była sprawiedliwa, obiektywna i zgodna z prawem UE. Po długich i trudnych negocjacjach cieszę się, że Parlament Europejski wyraził ostateczną zgodę na nasz wniosek. Zaangażowanie obywateli w proces demokratyczny jest sprawą najwyższej wagi i wierzymy, że nowy skład naszej Izby zmotywuje naszych obywateli do aktywniejszego w nim uczestnictwa

- powiedziała w środę odpowiedzialna za przygotowanie sprawozdania europosłanka Danuta Hübner (PO, EPL)

Współsprawozdawca Pedro Silva Pereira (Socjaliści i Demokraci) podkreślił, że będzie to sprawiedliwszy podział miejsc,

zgodny z traktatem lizbońskim i zasadą degresywnej proporcjonalności (...) Żadne z państw miejsc nie traci i zmniejsza się wielkość Parlamentu, pozostawiając pewną liczbę miejsc do dyspozycji w celu dostosowania się do potencjalnych przyszłych rozszerzeń

- wskazał.

Nowy podział miejsc w Parlamencie Europejskim wymaga wciąż formalnego potwierdzenia przez szefów państw i rządów UE na spotkaniu, do którego ma dojść w Brukseli w dniach 28-29 czerwca. Decyzja wejdzie w życie dzień po jej publikacji w Dzienniku Urzędowym UE.

Zgodnie z artykułem 14 Traktatu o funkcjonowaniu UE, liczba posłów do PE nie może przekroczyć 750 plus przewodniczący. Wymagane jest także, aby reprezentacja była "degresywnie proporcjonalna", przy minimalnym progu wynoszącym 6 członków na państwo członkowskie, oraz zasadzie, że żadnemu państwu członkowskiemu nie można przyznać więcej niż 96 miejsc.

W uproszczeniu „degresywna proporcjonalność” powinna spełniać dwa wymogi: żadne mniejsze państwo nie powinno otrzymać więcej miejsc niż większe, a stosunek liczby ludności do liczby miejsc wzrasta wraz ze wzrostem liczby ludności.

Oznacza to, że podział miejsc w Parlamencie Europejskim musi odzwierciedlać zmiany demograficzne w państwach członkowskich UE.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czy Niemcy przyszli po rozum do głowy w sprawie migracji? Pojawił się wątek „niszczenia Europy”

Wolfgang Schaeuble / By Kuebi = Armin Kübelbeck [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], from Wikimedia Commons

  

Jeśli chodzi o kryzys migracyjny, powinniśmy działać nie tylko w sposób ludzki, ale również rozsądny. Wszyscy chcemy pomóc, ale gdybyśmy przyjęli 100 mln ludzi z Afryki, to byśmy zniszczyli Europę - powiedział podczas debaty na temat przyszłości Europy w Kolegium Europejskim w Natolinie, przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Premier Morawiecki: Unia musi zachować sprawiedliwość w podejściu do kwestii uchodźców

Schaeuble wraz z premierem Mateuszem Morawieckim wziął dziś udział w debacie na temat przyszłości Europy w Kolegium Europejskim w Natolinie, podczas której poruszono m.in. temat kryzysu migracyjnego w Europie. Schaeuble mówił o potrzebie obrony wartości europejskich.

Wartości europejskie są ważne, ale powinniśmy działać w sposób nie tylko ludzki, ale również rozsądny i to jest ogromne wyzwanie, jeśli chodzi o kryzys migracyjny. Wszyscy chcemy pomóc, nikt nie chce powiedzieć ludziom "no cóż, przykro mi, jesteś uchodźcą, to twój problem". To nie jest postawa europejska

- zaznaczył przewodniczący Bundestagu.

Ale z drugiej strony, gdybyśmy przyjęli 100 mln ludzi z Afryki, to byśmy zniszczyli Europę, to jest niemożliwe

- dodał Schaeuble.

Powinniśmy być wystarczająco skromni, by wypracować takie rozwiązania europejskie, ale też wykonalne, praktyczne. Wartości europejskie - wolność, godność każdego człowieka, spójność społeczna, zrównoważony rozwój również pod kątem środowiska, praworządność, to wartości, które podziela większość ludzi na całym świecie. Ale jeżeli my jako Europejczycy nie będziemy ich bronić w sposób skuteczny, (to) nie będziemy w stanie budować przyszłości

- powiedział Schaeuble.

Podkreślił, że młode pokolenie "musi budować przyszłość w pokoju". 

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl