Gdzie chcą inwestować Polacy?

/ twitter.com/MIR_GOV_PL

  

Ponad 600 mln zł z programu Polska Wschodnia trafi w znacznej mierze do małych i średnich firm, które chcą tam inwestować - powiedział wiceminister inwestycji i rozwoju Adam Hamryszczak. Tylko w woj. podkarpackim dofinansowanie do podpisanych umów wyniesie 183 mln zł.

Wśród małych i średnich firm bardzo dużą popularnością cieszy się program Polska Wschodnia poddziałanie 1.3.1

- powiedział wiceminister inwestycji i rozwoju Adam Hamryszczak. Dodał też, że jeśli chodzi o przyciąganie kapitału na wschodzie kraju liderem jest województwo podkarpackie.

Do tej pory mamy tam podpisanych 38 umów na kwotę 183 mln zł w miastach średnich i mniejszych miejscowościach - powiedział Hamryszczak. Jego zdaniem, o sukcesie Podkarpacia decydują relatywnie wysokie wskaźniki przedsiębiorczości w tym regionie. Liczy się też to, że firmy chętnie współpracują ze sobą. To sprawia, że inwestorom np. łatwo jest pozyskać kontrahentów - wyjaśnia wiceminister.

Poza tym, jak zauważył, istotne, dla nowych inwestorów jest zlokalizowanie w pobliżu innowacyjnych firm Doliny Lotniczej, korporacji motoryzacyjnych czy spółek informatycznych takich jak Asseco Poland.

Na Podkarpaciu jest bardzo duży odsetek firm, które wykorzystują najnowsze technologie, dbają o to, żeby się rozwijać - mówi. I dodaje, że dużym ułatwieniem dla inwestorów jest zaangażowanie samorządów.

Tamtejsi urzędnicy bardzo dobrze radzą sobie z przyciągnięciem inwestycji i wykorzystaniem funduszy unijnych

- mówi.
Hamryszczak przypominał, że w programie Polska Wschodnia pula wsparcia dla przedsiębiorców w obecnej perspektywie unijnej wynosi ok. 3 mld zł. Przy czym w tym roku dla przedsiębiorców prowadzących biznes w Polsce Wschodniej czeka ponad 600 mln zł w kilku konkursach. Przykładowo 29 maja ruszył kolejny nabór wniosków w ramach poddziałania 1.3.1 programu Polska Wschodnia dla firm z całej Polski, które zainwestują we wschodnich województwach. Pula na ten rok wynosi 150 mln zł, w tym 100 mln zł na projekty w średnich miastach oraz sąsiadujących z nimi gminach. Maksymalna kwota wsparcia to 7 mln zł.

Według wiceministra, ważnym elementem nakręcającym przedsiębiorczość w woj. wschodnich będzie też nowa edycja działania 1.1 Platformy startowe dla nowych pomysłów.

Obecnie trwa konkurs na ośrodki innowacji, które obejmą opieką autorów innowacyjnych pomysłów na biznes typu start-up

- mówi Hamryszczak.

W tzw. platformach, przez kilka miesięcy, pod opieką ekspertów i mentorów początkujący start-upowcy będą zdobywać wiedzę i umiejętności niezbędne do wprowadzenia swoich produktów na rynek oraz profesjonalnego prowadzenia i rozwoju firmy

- wyjaśnia wiceminister.

Z informacji na stronach MIiR wynika, że sam nabór pomysłów na startupy rozpocznie się w IV kwartale 2018 roku, a w kolejnym etapie w 2019 roku najbardziej obiecujący będą mogli starać się o 800 tysięcy złotych dotacji na rozwój działalności.

Obecność startupów działających w konkretnej branży jest obecnie dla potencjalnych inwestorów bardzo istotnym argumentem za lokowaniem pieniędzy w danym regionie. Równie ważnym jak dostępność komunikacyjna, uzbrojone tereny inwestycyjne wykwalifikowane kadry czy zachęty podatkowe

- wyjaśnia Hamryszczak

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wałęsa, Lis, Thun, Boni... "Autorytety" bronią Kozłowskiej i chcą jej powrotu!

Ludmiła Kozłowska / Fot Igor Smirnow/Gazeta Polska

  

Apel w trzech wersjach językowych - angielskiej, francuskiej i polskiej - a wszystko po to, by Ludmiła Kozłowska z "Otwartego Dialogu" wróciła do Polski. Tak "totalna opozycja" i jej sympatycy proszą Unię Europejską o pomoc. Wydalona Ukrainka nie ma wstępu na teren Unii, lecz w jej obronie stają m.in. Lech Wałęsa, Tomasz Lis czy Michał Boni. Tę listę nazwisk warto zapamiętać!

Przypomnijmy, szefowa fundacji "Otwarty Dialog" Ludmiła Kozłowska została wpisana do Systemu Informacyjnego Schengen z najwyższym alertem, co oznacza wydalenie z Unii Europejskiej. Wprost z lotniska z Brukseli została deportowana do Kijowa. Jej mąż Bartosz Kramek, a jednocześnie działacz tej samej fundacji, nawoływał do obalenia demokratycznie wybranego rządu w Polsce. Jest on autorem instrukcji „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Stało się! Kozłowska z "Otwartego Dialogu" wydalona z Unii Europejskiej!

Po wydaleniu Kozłowskiej na jaw wyszły nowe fakty. Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn wyjaśnił, dlaczego szef ABW wydał negatywną opinię w sprawie Kozłowskiej.

- Negatywna opinia przygotowana przez Departament Kontrwywiadu ABW związana jest m.in. z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską fundacji, które mogą mieć dalsze skutki prawne - powiedział.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ujawniono okoliczności wydalenia Kozłowskiej z Polski. W tle "poważne wątpliwości" dotyczące finansowania fundacji

Nie przeszkadza to jednak zwolennikom Kozłowskiej i jej organizacji w pisaniu apeli do Unii Europejskiej o zajęcie się tą sprawą. Sugeruje się nawet, że powinno się przyznać jej obywatelstwo jednego z krajów Unii.

Apelujemy o umożliwienie powrotu Ludmiły Kozłowskiej do jej domu w Unii Europejskiej, najlepiej w formie nadania jej obywatelstwa kraju UE. Pozwoli to jej połączyć się z rodziną w Polsce oraz kontynuować działalność jej fundacji, działającej na rzecz praw człowieka, na terytorium UE bez obawy o kolejną deportację.

- czytamy w apelu.

Ale to nie koniec...

- Wzywamy polityków oraz rządy państw członkowskich UE do podjęcia działań w celu powstrzymania dalszych nadużyć władzy za pomocą układu z Schengen - przywileju danego nam przez Unię Europejską - do prześladowań politycznych. Europa nie może pozwolić na ustanowienie takiego niebezpiecznego precedensu. Musimy bronić fundamentalnych wartości, na których opiera się Unia Europejska, takich jak wolność, demokracja i rządy prawa, jak również osób, które mają odwagę stanąć w ich obronie - piszą organizatorzy akcji.

Pod apelem podpisali się m.in. Elżbieta Bieńkowska, Michał Boni, Seweryn Blumsztajn, Tomasz Lis, Marcin Święcicki, Róża Maria Barbara Fürstin von Thun und Hohenstein czy Lech Wałęsa. Sama lista "autorytetów" pokazuje, o co tak naprawdę chodzi Kozłowskiej i jej zwolennikom. Na razie jednak ukraińska aktywistka swoje działania musi prowadzić w Kijowie. Polski rząd nie zmienia zdania i Kozłowska nie ma wstępu na teren Polski.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl