Festiwal Mozartowski: start już za kilka dni!

/ fot. mat.pras.

  

16 czerwca, koncertem galowym z udziałem światowej sławy sopranistki, Verónicy Cangemi rozpocznie się 28. Festiwal Mozartowski. Warszawska Opera Kameralna, przygotowała w tym roku blisko 60 wydarzeń artystycznych adresowanych zarówno do miłośników oper, koncertów oratoryjnych, symfonicznych i kameralnych, nie brak też spektakli adresowanych do dzieci. Patronat nad wydarzeniem objął portal Niezalezna.pl.

W tym roku koncerty i spektakle odbywają się w dwunastu lokalizacjach w Warszawie, m.in. tradycyjnie w teatrze WOK, Zamku Królewskim, świątyniach Stolicy oraz tetrze Scena i Pałacu w Wilanowie.  Z oper usłyszymy: „Czarodziejski Flet”, „Uprowadzenie z seraju”, „Wesele Figara”, „Cosi fan tutte” i „Łaskawość Tytusa”.

Muzyka oratoryjna w festiwalowym kalendarzu to: Requiem, Msza c-moll,  Vesperae solennes de confessore i Msza Koronacyjna. Na melomanów czekają 23 koncerty kameralne oraz 6 symfonicznych. Aż 10 wydarzeń będzie adresowanych dzieciom.

Bezspornie o atrakcyjności festiwali decyduje lista gwiazd, których nazwiska odnajdujemy w programie. W tym roku są to: Verónica Cangemi (sopran), Giuliano Carmignola (skrzypce), Hubert Rutkowski (fortepian historyczny), Charlie Siem (skrzypce), Sijia Ma (fortepian historyczny), Charles Owen (fortepian) Kwartet Camerata. Spektakle operowe i koncerty poprowadzą mistrzowie batuty: Monika Wolińska, Agnieszka Franków-Żelazny, Benjamin Bayl, Josè Maria Florêncio, Marcin Sompoliński i Paweł Kotla.

Festiwal zakończy 14 lipca wielka Gala Finałowa w  Teatrze Polskim. Program i szczegóły dostępne na: www.operakameralna.pl.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, mat.pras.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl