Bytom: Sherlock Holmes i Herkules Poirot w operze Mozarta

/ fot. www.opera-slaska.pl

  

Herkules Poirot, panna Marple, Sherlock Holmes, a nawet kapitan Kloss pojawią się na scenie Opery Śląskiej w Bytomiu w operze Wolfganga Amadeusza Mozarta „Rzekoma ogrodniczka – La finta giardiniera”, zrealizowanej w konwencji kryminału.

Premiera odbędzie się 16 czerwca, kończąc 73. sezon artystyczny w Operze Śląskiej. Szczegóły przedsięwzięcia realizatorzy przedstawili podczas wtorkowej konferencji prasowej w Bytomiu.

"Rzekoma ogrodniczka” to rzadko wystawiane, młodzieńcze dzieło Mozarta, które stworzył w wieku 18 lat. „Wcześniejsze opery Mozarta są często postrzegane jako "wprawki+"zapowiadające jego ostateczny, pełniejszy geniusz. Jeśli zaś mówimy o "Rzekomej ogrodniczce", muszę się nie zgodzić: mierzymy się bowiem z pełnowymiarowym arcydziełem, które jest tak dobre, jak jego najsłynniejsze opery. Mozart dobrze znał swoje kompozytorskie rzemiosło

 – powiedział reżyser spektaklu Andre Heller-Lopes.

Historia zaczyna się od przestępstwa - markiza Violante Onesti zostaje zaatakowana i pozostawiona na pewną śmierć. W bytomskiej inscenizacji wyeksponowany będzie właśnie wątek kryminalny. Widzowie odnajdą w niej nawiązania do popularnych powieści detektywistycznych i ich najbardziej znanych bohaterów - takich jak Herkules Poirot, panna Marple, inspektor Clouseau, Sherlock Holmes, Mr Chang, a nawet kapitan Kloss.

Spektakl powstaje w koprodukcji z Akademią Muzyczną im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Celem tego przedsięwzięcia jest umożliwienie pełnego uczestnictwa studentów tej uczelni - adeptów sztuki wokalnej - w profesjonalnej produkcji operowej. Swój debiut na deskach Opery Śląskiej w „Rzekomej ogrodniczce” będą mieli 15 czerwca (pokaz przedpremierowy) oraz 17 czerwca. W premierowej obsadzie spektakl w tym sezonie będzie jeszcze wystawiony 19 czerwca w Teatrze Śląskim w Katowicach.

Andre Heller-Lopes to brazylijski reżyser, który realizował spektakle m.in. w Argentynie, Urugwaju, Portugalii, Austrii, Wlk. Brytanii, Malezji oraz Stanach Zjednoczonych. Trzykrotnie był laureatem nagrody im. Carlosa Gomesa jako najlepszy reżyser w Brazylii. Jest zdobywcą wyróżnienia przyznanego przez Argentyńskie Stowarzyszenie Krytyków Muzycznych za najlepsze przedstawienie roku 2015. „Rzekoma ogrodniczka” to jego debiut przed polską publicznością. Kierownictwo muzyczne objął Bassem Akiki - dyrektor artystyczny Opery Śląskiej, współpracujący też z czołowymi teatrami operowymi w Europie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl