Co Polacy naprawdę sądzą o elektromobilności?

/ mmurphy; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Wzrosła liczba Polaków, którzy rozważają zakup samochodu elektrycznego. Taką możliwość dopuszcza już 17 proc. kierowców - wynika z Barometru Elektromobilności 2018, opublikowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA). W ubiegłorocznej edycji ogólnopolskiego badania, elektrykami interesowało się 12,4 proc. nabywców.

Polacy są w stanie zapłacić więcej za pojazd elektryczny, ale ich ceny muszą być niższe od 35 do 48% w odniesieniu do aktualnych cen katalogowych EV. Badani uznali, że mogliby przeznaczyć na pojazd elektryczny kwotę od 80 do 90 tysięcy złotych, czyli znacznie poniżej cen katalogowych. Przykładowo: za nowego Nissana Leafa chcieliby zapłacić niecałe 90 tys. przy cenie katalogowej powyżej 140 tys., podobnie za VW e-Golfa i BMW i3, których koszt zakupu przekracza 160 tys. zł.
 
Większość badanych wybrałaby elektryka zamiast jego odpowiednika o napędzie konwencjonalnym, po otrzymaniu konkretnych korzyści. Za najważniejszy uznano zwolnienie z podatku VAT oraz możliwość otrzymania dopłaty do zakupu – wskazało tak 82 proc. Polaków, przy czym wysokość dopłaty powinna wynieść minimum od 5 do 10 tysięcy złotych. Wraz ze wzrostem wysokości dopłaty, przewaga pojazdu elektrycznego nad konwencjonalnym proporcjonalnie rośnie. Pozostali badani, za istotne czynniki wpływające na decyzję zakupową uznali zwolnienie z akcyzy (75 proc.), a także korzyści pozafinansowe, w tym darmowe parkowanie, wjazd do stref niskoemisyjnych i możliwość korzystania z buspasów.
 


Respondenci najczęściej zamierzają ładować swoje samochody elektryczne w domu – 40 proc. ankietowanych zamierza robić to codziennie. W miejscu pracy 60 proc. Polaków chciałoby mieć możliwość podłączenia auta do ładowarki kilka razy w tygodniu. Z ogólnodostępnych punktów ładowania zlokalizowanych w mieście, najwięcej badanych (36 proc.) zamierza korzystać do 2 razy w tygodniu, a przy trasach przelotowych między miastami ok. 2 razy w miesiącu. Prawie połowa badanych chciałaby ładować swoje auto elektryczne poza miejscem zamieszkania i pracy, zakładając jego odpłatność, nie dłużej niż 30 minut (47 proc.). Szybkie ładowarki, które umożliwiają naładowanie auta w ciągu 20-40 minut, są priorytetowe dla obszarów takich jak trasy przelotowe pomiędzy głównymi miastami (62 proc.), a średnie w miejscach pracy i użyteczności publicznej.

Barometr Elektromobilności to narzędzie badania potencjału zakupowego Polaków w zakresie nabywania samochodów elektrycznych, a także preferencji kierowców związanych z infrastrukturą ładowana. Barometr powstaje na podstawie odpowiedzi uzyskanych od reprezentatywnej grupy polskich kierowców, którzy realnie rozważają zakup nowego pojazdu w najbliższych trzech latach.  

- Założeniem Barometru jest cykliczne zbieranie, przetwarzanie, a następnie publikowanie ocen aktualnego i przewidywanego popytu na EV w Polsce. Zestawienie wyników badania ze statystyką publiczną, pozwala uzyskać ogólny obraz koniunktury w Polsce oraz perspektyw rozwoju rynku pojazdów elektrycznych. Partnerami PSPA w tym projekcie są ABB Polska, BZ WBK Leasing oraz Volkswagen Group Polska – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.  

Polacy interesują się nowoczesnymi technologiami w motoryzacji, o czym świadczy także wysokie zainteresowanie zakupem tradycyjnych hybryd (28 proc.), które mogą być traktowane jako substytut rynku pojazdów elektrycznych. Mniej szkodliwe oddziaływanie na środowisko i niższe koszty eksploatacji są wystarczającym powodem do zakupu droższego pojazdu. Niemniej, wciąż najpopularniejsze rodzaje napędu rozważanego w samochodzie, który badani planują kupić w najbliższym czasie, to silniki benzynowe (50%) oraz silniki Diesla (35%).

- Nie dziwi nas rosnące zainteresowanie Polaków samochodami elektrycznymi. Pojazdy zeroemisyjne, czyli elektryczne oraz niskoemisyjne hybrydy typu plug-in coraz częściej pojawiają się na naszych drogach. Niemniej, Barometr Elektromobilności 2018 pokazuje, że bez różnych mechanizmów zachęt rynek tych pojazdów będzie się rozwijał wolniej niż w innych krajach europejskich. W tym kontekście ważne są rozwiązania legislacyjne proponowane w Polsce - mówi Patryk Tryzubiak, Koordynator ds. PR & CA w Volkswagen Group Polska.

Co ciekawe, co 10. badany wskazał, że do zakupu EV przekonałaby go także bardziej rozwinięta infrastruktura punktów ładowania. Respondenci najczęściej zamierzają ładować swoje samochody elektryczne w domu – 40 proc. ankietowanych zamierza robić to codziennie. W miejscu pracy 60 proc. Polaków chciałoby mieć możliwość podłączenia auta do ładowarki kilka razy w tygodniu. Z ogólnodostępnych punktów ładowania zlokalizowanych w mieście, najwięcej badanych (36 proc.) zamierza korzystać do 2 razy w tygodniu, a przy trasach przelotowych między miastami ok. 2 razy w miesiącu. Prawie połowa badanych chciałaby ładować swoje auto elektryczne poza miejscem zamieszkania i pracy, zakładając jego odpłatność, nie dłużej niż 30 minut (47 proc.). Szybkie ładowarki, które umożliwiają naładowanie auta w ciągu 20-40 minut, są priorytetowe dla obszarów takich jak trasy przelotowe pomiędzy głównymi miastami (62 proc.), a średnie w miejscach pracy i użyteczności publicznej.

- Jestem pozytywnie zaskoczony, że już na tak wczesnym etapie rozwoju elektromobilności w Polsce, wyniki badania bardzo dobrze obrazują największe wyzwania w obszarze stacji do ładowania pojazdów elektrycznych. Mam tu na myśli mądre planowanie budowy sieci stacji, dobierając odpowiednie rozwiązania do potrzeb użytkownika i danej lokalizacji oraz naturalną potrzebę ogólnego dostępu do stacji szybkiej, czyli krótkiego czasu ładowania – mówi Wojciech Dziwisz, Kierownik ds. rozwoju biznesu e-mobility w ABB Polska.  
 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pspa.com.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tragedia w Genui - przed problemami ostrzegał sam projektant mostu. Media ujawniły ważny raport

/ twitter.com/screenshot

  

39 lat temu projektant mostu w Genui Riccardo Morandi ostrzegał przed jego korozją z powodu wpływu morza i zatrucia środowiska. W ujawnionym raporcie pisał: "Wcześniej czy później, być może już za kilka lat, konieczne będzie usunięcie wszelkich śladów rdzy".

Pięć dni po wtorkowej katastrofie wiaduktu, w której zginęły 43 osoby, włoskie media przytoczyły dokument opracowany przez inżyniera Morandiego w 1979 roku, a więc 12 lat po tym, gdy zbudował gigantyczny most w stolicy Ligurii.

Architekt wskazywał w nim na konieczność zastosowania iniekcji z żywicy epoksydowej, by usunąć rdzę i zalecał następnie pokrycie powierzchni elastomerami o "bardzo wysokiej odporności chemicznej".

Wskazówki te zawarł w swoim opracowaniu pt. "Długoterminowe działania na wiaduktach poddanych ciężkiemu ruchowi, usytuowanych w bardzo trudnym środowisku".

Morandi położył nacisk na to, że konstrukcja poddana jest działaniu wiatru od morza, które znajduje się w odległości zaledwie kilometra od mostu oraz powietrza o wysokiej zawartości soli, które miesza się z dymem z kominów huty.

- Zewnętrzna powierzchnia struktury, przede wszystkim fragmentów zwróconych ku morzu, a zatem bezpośrednio atakowanych przez kwaśny dym z kominów, zaczyna ukazywać skutki działania zjawisk pochodzenia chemicznego

 - ostrzegł konstruktor wiaduktu, który zmarł w 1989 roku. Prawie 40 lat temu stwierdził on utratę odporności betonu na powierzchni.

W opracowanym raporcie Morandi napisał też o konieczności ochrony betonowej nawierzchni, by zwiększyć jej odporność chemiczną i mechaniczną.

Szef specjalnej komisji powołanej po katastrofie przez Ministerstwo Infrastruktury i Transportu Roberto Ferrazza powiedział po inspekcji w rejonie gruzowiska, że doprowadziła do niej prawdopodobnie "seria współistniejących przyczyn".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl