Tak wyglądał 55. KFPP w Opolu. ZDJĘCIA

Michał Sołtan zaśpiewał "Dzieje się". I rzeczywiście... działo się! / fot. TVP/mat.pras.

Ach, cóż to był za festiwal! Cztery dni pełne znakomitej muzyki w wykonaniu zarówno legend polskiej piosenki, jak i jej wschodzących gwiazd - a to wszystko dosłownie na moment przed Mundialem. Lepszej rozgrzewki przed mistrzostwami, niż miniona, 55. edycja Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, polscy widzowie wymarzyć sobie chyba nie mogli.

Piątkowy wieczór absolutnie zdominował piłkarski klimat: 55. Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu otworzył konkurs „Przebój na Mundial”, podczas którego muzycy pozwolili nam poczuć przedsmak zbliżających się Mistrzostw Świata w piłce nożnej w Rosji. Zwycięską piosenką okazała się ta zaproponowana przez zespół Kombi pt. „Polska drużyna”. Pozakonkursowo, swoje mundialowe propozycje zaśpiewali Maryla Rodowicz i Krzysztof Krawczyk. Po raz pierwszy w historii festiwalowy wieczór przerwano, by nadać transmisję z Poznania, gdzie odbył się przedostatni przed Mundialem test polskiej kadry - towarzyski mecz Polska-Chile. Tuż po jego zakończeniu, widzowie TVP powrócili do Opola, gdzie odbył się koncert Debiutów. Spośród dziewięciorga uczestników, za najlepszy debiut jury uznało „Siłę kobiet” zespołu Girls on Fire i to właśnie do nich powędrowała Nagroda im. Anny Jantar. Z entuzjazmem przyjęto również znakomitą piosenkę innego girlsbandu - „Batumi” Sióstr Melosik otrzymało nagrodę publiczności.

Podczas koncertu Premier, który odbył się w sobotę, „siła kobiet” ponownie dała o sobie znać, gdyż scenę znów zdominowały niewiasty. - Sukces ma twarz kobiety - powiedział współprowadzący wieczór Radek Brzózka. Tym razem triumfowała czteroosobowa grupa Tulia wykonująca muzykę tradycyjną i w ramach tego gatunku adaptująca znane i lubiane utwory popowe (np. „Nieznajomy” Dawida Podsiadły, czy „Enjoy the silence” Depeche Mode). Tym razem dziewczęta z Tulii zachwyciły publiczność autorskim utworem „Jeszcze Cię Nie Ma” promującym debiutancki album zespołu. Nie kryjąc łez wzruszenia, wokalistki odebrały trzy nagrody - jury, publiczności i tę przyznawaną przez ZAiKS.

 

Jest to niesamowite, jeszcze to do nas nie dotarło. Dziękujemy publiczności, która natychmiast zerwała się z miejsc i zaczęła klaskać i śpiewać razem z nami

- mówiła Patrycja Nowicka z Tulii tuż po wręczeniu laurów. - Chcemy dalej śpiewać i występować przed publicznością. Zmieni się to, że dzisiaj to był nasz drugi występ publiczny, a teraz będziemy miały koncerty, na które zapraszamy - dodała.

Reszta sobotniego wieczoru upłynęła pod znakiem muzyki literackiej i kabaretowej - podczas koncertu „Ja to mam szczęście” opolska scena gościła m.in. Janusza Radka, Katarzynę Żak i … Przemysława Babiarza, który brawurowo wykonał „W Polskę idziemy” Wojciecha Młynarskiego.

Finałowa niedziela okazała się pełną wzruszeń podróżą: najpierw tą niedaleką, do najważniejszych muzycznych wydarzeń, które miały miejsce „Od Opola do Opola”, czyli między 54. a 55. odsłoną festiwalu (na scenie pojawili się m.in. Kotrez, Margaret i Sławomir), oraz tę odleglejszą - sięgającą do klasyki polskiej piosenki, podczas której mogliśmy posłuchać m.in. Dari Zawiałow, Natalii Sikory, Sławka Uniatowskiego, Marka Piekarczyka i Kasi Moś w najpiękniejszych przebojach stulecia. Tego wieczoru również nie zabrakło wzruszeń: odbierająca Nagrodę Telewizyjnej Jedynki Stanisława Celińska została nagrodzona owacją na stojąco i spontanicznie odśpiewanym przez publiczność „Sto lat”. Za całokształt twórczości zostały uhonorowane również Katarzyna Kowalska i Małgorzata Ostrowska. 55. Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu zamknął poniedziałkowy koncert Sceny Alternatywnej transmitowany przez TVP Kultura. Tym razem swoją twórczość zaprezentowali m.in. Krzysztof Zalewski, Julia Marcell, Daria Zawiałow i Błażej Król, którego „Całą ciszę/Pokój nocny” podbił serca słuchaczy radiowej Trójki.

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie, TVP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Chłopaki od rana czekali na Skrę"

/ pixabay.com/CC0/TaniaVdB

  

- Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jeśli można dopaść Skrę to nie przed play off, a właśnie teraz, na początku sezonu - przyznał trener siatkarzy Chemika Bydgoszcz Jakub Bednaruk po zwycięstwie jego zespołu nad ekipą z Bełchatowa 3:2 w 1. kolejce ekstraklasy.

- Rywale nie rozegrali ani jednego meczu w zestawieniu, w jakim wyszli na boisko. Oni grali w pełnym składzie, a mimo to graliśmy jak równy z równym. Kiedy spotkamy się z nimi znowu na pewno będzie widać różnicę, więc kiedy jak nie teraz mieliśmy wykorzystać szansę

 – powiedział Bednaruk.

Z każdą kolejną udaną akcją jego siatkarze nabierali pewności siebie i przekonania, że mogą sprawić niespodziankę w pojedynku z naszpikowanym gwiazdami przeciwnikiem.

- Grając ze Skrą nikogo nie trzeba jakoś specjalnie motywować, ale ważna będzie dalsza część sezonu. Ten zespół jest silny psychicznie, choć zobaczymy, jak zareaguje, jeśli przydarzą się nam np. dwie porażki. Przez dwa tygodnie przed meczem nie robiliśmy niczego szczególnego. Widziałem w tych chłopakach mobilizację i chęć wyjścia na boisko i dania z siebie wszystkiego. Od rana w dniu meczu było widać w nich, że czekają na Skrę. Straciliśmy co prawda punkt wygrywając 3:2, ale zyskaliśmy pewność, że potrafimy fajnie ze sobą współpracować i spisywać się nie tylko w pojedynczych setach

 - tłumaczył szkoleniowiec.

Najtrudniejszym momentem była końcówka czwartego seta, kiedy to wydawało się, że Chemik ma go pod kontrolą. Dwa skuteczne ataki Irańczyka Milada Ebadipoura oraz błąd na siatce gospodarzy spowodowały, że partia kończyła się grą na przewagi i tu więcej zimnej krwi zachowali mistrzowie Polski. Po straconej piłce meczowej przez swoich zawodników trener Bednaruk miał tylko jedną myśl.

- Pomyślałem, że jeśli przegramy ten mecz 2:3, to chyba skoczę z dachu hali. Na szczęście wygraliśmy, więc mogę jechać z chłopakami na kolejne spotkanie do Lubina

– przyznał z uśmiechem.

Przed zawodnikami z Bydgoszczy bardzo trudny tydzień. W najbliższych dniach czeka ich także wyjazd do Kędzierzyna-Koźla.

- Cieszyć się z wygranej na otwarcie sezonu możemy tylko przez chwilę. Trzeba przytulić małżonkę, dziewczynę, kota, psa, kto tam, co ma w domu, a potem skupić się na kolejnym meczu. Zyskaliśmy szacunek kibiców, ale możemy go bardzo szybko stracić, bo wystarczy, że dostaniemy po głowie w Lubinie i nikt już nie będzie mówił o tym, że wygraliśmy ze Skrą. Trzeba być bardzo skupionym, pomyśleć, co się wydarzyło dobrego, dwie, trzy rzeczy skorygować i jechać dalej

 – podsumował Bednaruk.

Bartłomiej Lipiński, wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu, podkreślił, że nie ma czego świętować.

- Cieszymy się bardzo, ale teraz kubełek zimnej wody, do szatni i "misja Lubin". Na początku podeszliśmy może zbyt ostrożnie do rywala, choć wiadomo, że Skra to jedna z najlepszych drużyn na naszych parkietach, mająca w składzie mistrzów świata. Ale później zobaczyliśmy, że są to normalni zawodnicy, z którymi możemy powalczyć i udało się ich pokonać. Wygrana na inaugurację daje nam kopa, ale nie popadajmy w huraoptymizm

- wspomniał siatkarz Chemika.

Słów uznania dla Lipińskiego i jego kolegów nie krył kapitan Skry Mariusz Wlazły.

- Chemik bardzo dobrze bronił i wykorzystał swoje szanse. Pomogliśmy mu swoimi błędami, ale w pełni zasłużenie wygrał, bo zagrał kapitalny mecz. Trzeba docenić to, co zrobili jego gracze na boisku. My na pewno przeprowadzimy analizę tego spotkania. Jesteśmy dopiero od niedawna w pełnym składzie, więc nad pewnymi mechanizmami musimy jeszcze popracować. Sądziliśmy, że mecz ułoży się nieco inaczej, stąd gratulacje dla Bydgoszczy, bo zasłużenie wygrali

 - zaznaczył Wlazły.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl