Matolstwo podnosi głowę

Służby i wymiar sprawiedliwości wróciły do swoich standardów znanych nam doskonale z przeszłości. Na taką postawę może mieć wpływ ewidentna zmiana kursu rządu Prawa i Sprawiedliwości, który łagodząc twarz i wygaszając konflikty, coraz bardziej zaczyna wizerunkowo przypominać PO.

Przykładem może być ostatnia wojna z kibicami. Wystarczyło kilka zapowiedzi Joachima Brudzińskiego i premiera Mateusza Morawieckiego, a natychmiast policja wróciła do standardów, gdy cała kibicowska Polska krzyczała: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. W efekcie pokazowo aresztowano gniazdowego Lecha Poznań. „Gazeta Wyborcza” w siódmym niebie. PO zaciera ręce. Przed nami z pewnością kolejne odsłony tego żałosnego spektaklu, z którego dla partii rządzącej nic dobrego nie wyniknie. W ostatnim tygodniu jednak doszło do jeszcze większego absurdu. Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi Wierzchołowskiemu. Jak się okazało, ze strony państwa rządzonego przez PiS przykrości nie spotkały żadnego z lewicowych dziennikarzy, którzy głośno krzyczą, jak to im są odbierane prawa, ale kluczową postać środowiska „Gazety Polskiej”. Nie doszukiwałbym się w tym zachowaniu politycznych motywów. Po prostu po dwóch latach strachu niewymienione, trzymające się kurczowo stołków, matolstwo średniego szczebla podnosi głowę i zaczyna robić to, co wychodzi im najlepiej, czyli kompromitować państwo. Sprawa jest skandaliczna, tym bardziej że aby uchylić to postępowanie, wystarczyło przeczytać oficjalne oświadczenie skierowane do mediów przez panią, której dotyczy cała sprawa. PiS powinno pokazać, że nie przyzwala na matolstwo, wkrótce może stać się bowiem obiektem drwin zwykłych Polaków.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Horror PiS, ząbki PO

Czy można wyobrazić sobie sytuację, w której po dwóch latach i 9 miesiącach rządów jakiejś partii jej opozycja nie umie zarzucić dosłownie nic? PO dowiodła, że potrafi, oklejając Polskę billboardami „PiS wziął miliony”. Nie było w Polsce partii rządzącej, której nie da się zarzucić, że „wzięła miliony”, skoro funkcjonowanie aparatu państwa kosztuje kilkadziesiąt miliardów.

Jeśli jakaś partia nie „weźmie milionów”, jej liderzy trafią do więzienia, bo państwo zniknie. Nie da się zarzucić, że kradł, trzeba napisać, że „wziął”. Katastrofą piarowców PO jest to, że zarzucają PiS akurat te patologie, z którymi kojarzy się ich partia. PSL nie może opierać kampanii na walce z nepotyzmem, Ruch Palikota zarzucać złego traktowania księży, a PO sugerować, że PiS kradnie. Na plakatach musiał się pojawić zły Kaczyński, ale on powinien być trochę niesympatyczny, co lud odkrywać mógłby sam, np. komentując jego nieszczery uśmiech. A tak dostał komunikat, że złodzieje z PO uważają Kaczyńskiego za potwora, co peowski lud wie i bez plakatów. Poza tym czy upiększanie Grzegorza Schetyny poprzez zrobienie mu bielutkich ząbków zderzone z przerobieniem jego przeciwnika na postać z horroru nie potęguje wrażenia groteski?

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl