Pozostaną tylko lapsusy

Ostatni sondaż poparcia dla partii politycznych, oprócz ugruntowania pozycji lidera przez PiS (40 proc.), przyniósł potwierdzenie spektakularnego upadku Nowoczesnej. Partia ta znajduje się już trwale poniżej progu wyborczego, a przypomnę, że na przełomie 2015 i 2016 zdarzało się jej być w sondażach tuż za plecami Prawa i Sprawiedliwości. Tak się kończy oszukiwanie wyborców.

Oczekiwali oni, moim zdaniem, że partia ta, w odróżnieniu od PO, będzie konsekwentnie liberalna i uczciwie rozliczy Platformę za lata 2007–2015. Tymczasem okazało się, że Nowoczesna to tylko smętne echo Platformy, które nie potrafi się zdobyć na jakiekolwiek oryginalne pomysły, a jego aktywność polega na straszeniu Prawem i Sprawiedliwością oraz Jarosławem Kaczyńskim. Jedyne, co po Nowoczesnej pozostanie, to tylko wspominanie efektownych lapsusów jej byłego lidera Ryszarda Petru. Stęsknionych za przebywającym na razie w politycznym niebycie panem Ryszardem pocieszę: szykuje on nową, tym razem lewicową formację, być może wspólnie z Robertem Biedroniem. Okazji do śmiechu nie zabraknie.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Geopolityka i doktryna

Polityczna w znacznym stopniu histeria patriarchatu moskiewskiego w sprawie autokefalii dla ukraińskich prawosławnych ma ciekawe skutki eklezjologiczne. I nie chodzi tylko o to, że została zerwana jedność eucharystyczna między patriarchatem Konstantynopola i Moskwy, choć i to ma znaczenie, ale także o zmiany doktrynalne.

Otóż tak się składa, że metropolita Hilarion właśnie oznajmił, że w związku z rozpoczęciem prac nad uniezależnieniem się ukraińskiej Cerkwi zmieniło się rozumienie prymatu Konstantynopola. A dokładniej to prymat (wprawdzie honorowy, ale jednak) znikł. „Stajemy obecnie przed nową cerkiewną rzeczywistością: nie mamy już jednego koordynującego centrum Cerkwi prawosławnej i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Patriarchat Konstantynopola sam zlikwidował swoją rolę jako takie centrum” – oznajmił metropolita Hilarion. I tak geopolityka i polityka nie po raz pierwszy wkraczają do teologii i doktryny. Ciekawe też, że w tym samym czasie dwie wielkie rodziny chrześcijańskie, prawosławie i katolicyzm, wkraczają na drogę głębokich podziałów. W innych kwestiach, ale bardzo głębokich.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl