75 rocznica rozkazu Himmlera o utworzeniu Kl. Warschau

/ commons.wikimedia.org

  

75 lat temu, 11 czerwca 1943 r., Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz o utworzeniu na terenie ruin getta warszawskiego obozu koncentracyjnego Konzentrationslager Warschau, zwanego potocznie "Gęsiówką". Projekt utworzenia Konzentrationslager Warschau przedstawił w swoim raporcie o likwidacji powstania w warszawskim getcie gen. Juergen Stroop

Obóz powstał na terenie dzisiejszego osiedla Muranów, wzdłuż ul. Gęsiej od Zamenhofa do Okopowej. Przez warszawiaków nazywany był potocznie „Gęsiówką”.

19 lipca 1943 r. wprowadzono do niego pierwszych 300 więźniów. Dr Bogusław Kopka, autor książki „Konzentrationslager Warschau. Historia i następstwa”, tak ich charakteryzuje: „Więźniowie ci zostali przywiezieni z Buchenwaldu. W grupie tej było wielu kryminalistów, a także więźniowie polityczni (komuniści) oraz tzw. aspołeczni. Mieli oni nadzorować więźniów, pełniąc funkcje kapo. Żydowscy więźniowie traktowali ich nie jak współtowarzyszy niedoli, lecz raczej jako część personelu SS”.

Do „Gęsiówki” przywożeni byli Żydzi z innych obozów oraz z krajów okupowanej Europy. Od 31 sierpnia do 27 listopada 1943 r. w ruiny getta przybyły cztery transporty Żydów z Auschwitz, łącznie blisko 3,7 tys. więźniów.

W celu utrudnienia ich ewentualnych kontaktów z mieszkańcami Warszawy do obozu kierowano przede wszystkim Żydów - obcokrajowców, pochodzących z Grecji, Francji, Niemiec, Austrii, Belgii i Holandii. Tylko raz, podczas formowania transportu w końcu listopada 1943 r., włączono do niego 50 polskich Żydów, ponieważ tylu zabrakło do wyznaczonego kontyngentu.

W 1944 r. do obozu przybyło kilka transportów z węgierskimi Żydami z Auschwitz. Łącznie było ich ok. 3 tys. i stanowili wtedy najliczniejszą grupę narodowościową w obozie.

Do kwietnia 1944 r. „Gęsiówka” była samodzielnym obozem, następnie stała się podobozem Majdanka i odtąd jej oficjalna nazwa brzmiała: „Konzentrationslager Lublin. Arbeitslager Warschau”.

Więźniowie obozu zajmowali się głównie wyburzaniem getta, sortowaniem gruzu, wydobywaniem wszelkiego rodzaju surowców wtórnych, ale również poszukiwaniem kosztowności i innych cennych przedmiotów. Wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość, wywożono do III Rzeszy. Niejednokrotnie w gruzach odnajdywano też Żydów, którzy ukrywali się tam od czasów powstania. Byli oni rozstrzeliwani na miejscu.

W obozie funkcjonowało również komando, do którego zadań należało palenie zwłok Polaków rozstrzeliwanych w ruinach getta oraz zmarłych więźniów „Gęsiówki”.

Barbara Engelking i Jacek Leociak w książce „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście” podają: „Egzekucje miały miejsce na dziedzińcu gmachu stanisławowskich koszar artylerii koronnej przy ul. Zamenhofa 19 oraz w podwórzach domów przy ul. Nowolipki 29 i Dzielnej 27. Trupy transportowano na ul. Gęsią 45 i palono na stosach ułożonych z resztek drzwi, okien i mebli. Wiosną 1944 r. przystąpiono do budowy krematorium”.

Dr Kopka we wspomnianej publikacji stwierdza, że „ofiary śmiertelne KL Warschau to łącznie ok. 20 tys. osób. Są to ofiary ścisłego obozu (zmarłe w wyniku epidemii i pracy ponad siły) oraz osoby rozstrzelane na jego terenie lub w pobliżu zamkniętej strefy obozowej, w większości anonimowe”.

Pod koniec lipca 1944 r. wobec zbliżających się od wschodu wojsk sowieckich naziści przystąpili do ewakuacji obozu. Ok. 400 osób niezdolnych do marszu i chorych rozstrzelali. Pozostali więźniowie w upale przeszli trasę z Warszawy do Kutna, gdzie 2 sierpnia załadowano ich po 100 osób do wagonów towarowych i wywieziono do obozu w Dachau. Szacuje się, że w tym marszu śmierci mogło zginąć nawet 2 tys. osób, czyli połowa więźniów obozu.

W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego na terenie „Gęsiówki” pozostało ok. 400 więźniów, którzy mieli być wykorzystani do całkowitej likwidacji obozu. Jego załoga składała się w tym czasie z grupy ok. 90 esesmanów.

5 sierpnia 1944 r. żołnierze batalionu AK „Zośka” po brawurowej akcji zdobyli obóz. Dowódca powstańców Ryszard Białous „Jerzy” tak wspominał ten moment:

Z budynków i wież pryskają Niemcy bezładnymi grupkami, uciekając w ruiny Starówki, drzwi [baraków] rozwierają się pod naporem, a całe przedpole zapełnia się masą pasiastych postaci biegnących w naszą stronę z niebywałym krzykiem i wymachiwaniem rąk. Przez moment poczułem, jak gardło moje ściska skurcz radości - zdążyliśmy na czas.

Według danych dowództwa AK wyzwolono prawie 350 więźniów, w tym 24 kobiety. Wcześniej, pierwszego dnia powstania, wolność odzyskało 50 więźniów „Gęsiówki”, którzy pracowali w niemieckich magazynach mundurowych i żywnościowych przy ul. Stawki, w rejonie byłego Umschlagplatzu.

Większość uwolnionych Żydów przyłączyła się do Powstania Warszawskiego.

Od stycznia do maja 1945 r. „Gęsiówka” ponownie stała się więzieniem i obozem pracy, tym razem nadzorowanym przez NKWD. Na jej terenie w bardzo ciężkich warunkach przetrzymywano m.in. żołnierzy AK i członków podziemia niepodległościowego. W następnym okresie obozem zarządzał UB, osadzając w nim początkowo niemieckich jeńców wojennych.

Według dr Kopki „w latach 1945-1949 miejsce to było jednym z największych jenieckich obozów w Europie. W roku 1949, kiedy większość jeńców zwolniono, utworzono tam Centralne Więzienie - Ośrodek Pracy w Warszawie, inaczej Centralne Więzienie Warszawa II Gęsiówka. Odbywali w nim karę zarówno +wrogowie klasowi+ skazani wyrokami Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym, jak i kryminaliści. W 1956 r. komunistyczny obóz zlikwidowano. W obozie tym poniosło śmierć ok. 1,8 tys. osób. Nie wiemy dokładnie, gdzie zostały pochowane, być może na jednym z podwórzy Gęsiówki”.

W latach 60. ubiegłego stulecia ostatecznie rozebrano wypalony budynek „Gęsiówki”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zakończono remont niezbędny, by ocalić ważną wystawę

Kościół oo Franciszkanów w Harmężach / mela843 [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Zakończył się remont schodów do kościoła w Harmężach, w którego podziemiach znajduje się monumentalna wystawa byłego więźnia Auschwitz prof. Mariana Kołodzieja. Było to niezbędne, aby ją uratować od zniszczenia - podało dziś Centrum św. Maksymiliana.

Ojciec Piotr Cuber, gwardian franciszkańskiego klasztoru w podoświęcimskich Harmężach, poinformował, że kompleksowy remont schodów był niezbędny, aby do pomieszczeń, w których znajduje się wystawa „Klisze pamięci. Labirynty” prof. Kołodzieja, nie przedostawała się woda.

Franciszkanin powiedział, że z roku na rok ekspozycję zwiedza coraz więcej osób. W ub.r. było to około 7 tys. osób.

„Generalny remont schodów był zadaniem priorytetowym, gdyż ich stan zagrażał bezpieczeństwu zwiedzających, a powstałe ubytki i nieszczelności przepuszczające wilgoć powodowały dewastację powierzonego Franciszkanom przez autora dzieł wykonanych na papierze i drewnie”

– powiedział ojciec Cuber.

Remont rozpoczął się latem br. Polegał na rozbiórce istniejącej kamiennej okładziny schodów, oczyszczeniu ich powierzchni, wykonaniu izolacji przeciwwilgociowej i warstwy wyrównawczej, obłożeniu blokami granitowymi, wykonaniu szczelnego spoinowania, a także odwodnieniu donic oraz przebudowie istniejącego wejścia i wyjścia z wystawy. „Dodatkowo wykonano zabezpieczenie wystawy przed zalaniem wodami opadowymi poprzez montaż systemu zabezpieczającego” – dodał duchowny.

Franciszkanin przypomniał, że w lipcu 2017 i w czerwcu br. bezcenna ekspozycja została częściowo zalana wskutek gwałtownych opadów deszczu. „To wtedy, podczas oględzin, konserwatorzy zauważyli, że woda przedostaje się tam przez źle wykonane schody wejściowe do kościoła. Zachodzą one na pomieszczenia, w których znajduje się ekspozycja. Podjęto decyzje o kapitalnym remoncie schodów, a także wejścia i wyjścia na wystawę z wykonaniem odpowiednich zabezpieczeń przed zalaniem” – powiedział duchowny.

Ojciec Piotr Cuber podkreślił, że remont był możliwy dzięki dofinansowaniu z pieniędzy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, a także Fundacji „Orlen – Dar Serca“.

Monumentalna wystawa "Klisze pamięci. Labirynty" składa się z ponad 260 kompozycji rysunkowych oraz elementów dodatkowych, jak prycze, drewniane sylwety, krzyż z desek. Prof. Marian Kołodziej przedstawił wizję gehenny obozowej w niemieckim obozie Auschwitz, a jednocześnie uwypuklił heroiczne zwycięstwo odniesione tam przez polskiego franciszkanina, św. Maksymiliana Kolbego, który oddał życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka.

Kołodziej był plastykiem i scenografem. Po wybuchu II wojny próbował przedostać się do polskiego wojska we Francji. Został aresztowany. 14 czerwca 1940 r. Niemcy deportowali go do Auschwitz w pierwszym transporcie polskich więźniów. Do 1945 r. był więziony także w Gross-Rosen, Buchenwaldzie, Sachsenhausen i Mauthausen-Gusen. Po wojnie ukończył wydział scenografii krakowskiej ASP. Współpracował w teatrze i filmie. Był twórcą ołtarzy w Gdańsku podczas pielgrzymek Jana Pawła II w 1987 i 1999 r.

W ostatnich latach twórczości poruszał tematykę obozową. W 1992 r. doznał udaru mózgu. Rehabilitacją stało się tworzone od tego czasu dzieło życia: "Klisze pamięci. Labirynty". Przed śmiercią ofiarował je Centrum św. Maksymiliana. Artysta zmarł w 2009 r.

Centrum św. Maksymiliana jest ośrodkiem pamięci i modlitwy, a zarazem wotum wdzięczności za życie, dzieło i ofiarę Maksymiliana Kolbego. Prowadzą je franciszkanie oraz Misjonarki Niepokalanej Ojca Kolbego. Podczas II wojny światowej w Harmężach istniał podobóz Harmense należący do KL Auschwitz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl