Na te pytania A. Duda powinien odpowiedzieć. List otwarty już w Kancelarii Prezydenta

Andrzej Duda / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

Prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o zawetowaniu ustawy, która pozwoliłaby na zdegradowanie komunistycznych zbrodniarzy. Czy głowa państwa zgłosi swoją, poprawioną ustawę degradacyjną? W jakim czasie? Dziś list otwarty w tej sprawie złożył w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta znany niepodległościowy pieśniarz Paweł Piekarczyk.

Prezydent Andrzej Duda zawetował tzw. ustawę degradacyjną, która pozbawia stopni wojskowych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i daje możliwość pozbawiania takich stopni osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu". Andrzej Duda, informując o swej decyzji, zapowiedział jednocześnie spotkanie z szefami MON i Urzędu ds. Kombatantów, aby porozmawiać o nowym rozwiązaniu. Do tego doszło w połowie kwietnia br.

Paweł Piekarczyk wcześniej zwrócił order od prezydenta Dudy -  Za jego rolę w dymisji ministra Macierewicza. CZYTAJ WIĘCEJ

Piekarczyk w liście otwartym przypomina, że w ustnym uzasadnieniu prezydent przywołał postać Kawalera Orderu Lenina, Bohatera Związku Sowieckiego gen. Mirosława Hermaszewskiego wskazując, że jego uczestnictwo w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego miało inną naturę niż pozostałych członków WRON i że uchwalona przez Parlament Ustawa rzekomo pozbawiała członków WRON prawa do dwuinstancyjnego rozpatrzenia sprawy – pisze Piekarczyk.

Dodał, że prezydent pominął fakty, że:    

„1. WRON została oceniona w dwuinstancyjnym postępowaniu przed Sądem jako organizacja przestępcza o charakterze zbrojnym (co potwierdził również Trybunał Konstytucyjny),
2. uchwalona przez Parlament Ustawa w żaden sposób nie zamykała drogi przywołanego tu gen. Hermaszewskiego do dochodzenia przed Sądem, czy można uznać jego uczestnictwo we WRON za niebyłe.”

W liście otwartym prezydentowi postawiono pytania: czy i jeśli tak, to kiedy i w jakim zakresie zamierza Pan podjąć inicjatywę pozbawiającą ewidentnych zbrodniarzy i członków grup przestępczych o charakterze zbrojnym stopni oficerskich i generalskich Wojska Polskiego?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nitro-Chem odpowiada na zarzuty

Nitro-Chem odpowiada na zarzuty TVN-u / By Pit1233 - Own work, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15844481

  

Zakłady Chemiczne Nitro-Chem SA nie zanieczyszczają wód gruntowych toksycznymi substancjami, a odprowadzane do oczyszczalni ścieki pozbawione są najcięższych związków i są możliwe do rozłożenia w zwykłej oczyszczalni komunalnej - oświadczyli dziś przedstawiciele władz spółki.

Nitro-Chem należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, produkuje materiały wybuchowe m.in. trotyl; został wyodrębniony w 1992 r. z Zakładów Chemicznych Zachem, które w 2012 r. zakończyły produkcję. Oświadczenie władz spółki związane jest z reportażem "Wody skażone trotylem" w piątkowym programie Superwizjer TVN, w którym podano m.in., że w ściekach Nitro-Chemu znajdują się toksyczne substancje DNT (dinitrotoluen) i TNT (trinitrotoluen, trotyl), a trujące związki przedostają się do wód gruntowych.

- Jako rada nadzorcza spółki kategorycznie sprzeciwiamy się przedstawionym w programie Superwizjer TVN zarzutom jakoby spółka Nitro-Chem odprowadzała do wód gruntowych trujące zanieczyszczenia. Badania odprowadzanych ścieków, które spółka przeprowadza systematycznie oraz szczegółowa analiza środowiska, w tym gruntów i wód spełniają kryteria przewidziane prawem, a działanie spółki nie wpływa negatywnie na wody podziemne i gleby

 - powiedział na konferencji prasowej przewodniczący rady nadzorczej spółki Tomasz Popowski.

Szef rady nadzorczej zwrócił uwagę, aby nie łączyć Nitro-Chemu z "bombą ekologiczną", będącą pozostałością po zlikwidowanym Zachemie.

Informacjom zawartym w programie TVN zaprzeczył również członek rady nadzorczej Nitro-Chemu i główny technolog w firmie Piotr Szwarc.

- Pracuję w tej firmie już ponad 37 lat. Kłamstwa przedstawione przez TVN w programie Sperwizjer dotyczące szczególnie zanieczyszczeń dinitrotoluenem i produkcji (go)rzekomo przez Nitro-Chem aż mną wstrząsnęły. Wszyscy wiedzą, że głównym producentem DNT na tym terenie był Zachem, który do 2012 r. produkował na bardzo wielką skalę DNT, ok. 90 t na dobę i te zanieczyszczenia, ścieki z tej produkcji spływały do centralnej stacji neutralizacji. Tam powstawały różne osady i te osady Zachem przesyłał rurociągiem na centralne składowisko osadów przy ul. Zielonej, które jest głównym emiterem zanieczyszczeń

 - podkreślił Szwarc.

W Nitro-Chemie w czerwcu otwarto podczyszczalnię ścieków, które następnie odprowadzane są do oczyszczalni Chemiku. Jest to spółka zajmująca się oczyszczaniem ścieków z obszaru dawnego Zachemu; jest to podmiot zależny od komunalnej spółki Miejskie Wodociągi i Kanalizacja. Rzecznik Nitro-Chemu Tomasz Zieliński wyjaśnił, że ścieki zanim trafią do podczyszczalni przechodzą przez tzw. zatężalnię wód czerwonych, gdzie wyodrębniane są najcięższe związki, które wysyłane są do zakładu utylizacyjnego.

Maciej Pietraszek, prokurent spółki Symbiona, która projektowała podczyszczalnię, wyjaśnił, że firma wspólnie z Politechniką Warszawską opracowała rozwiązanie, które pozwala w podczyszczalni wyeliminować ze ścieków szkodliwe związki, tak aby spełniały wymagania dla ścieków komunalnych.

- Wykorzystujemy proces bardzo głębokiego utleniania nitrozwiązków, który powoduje, że w następnym biologicznym stopniu oczyszczania ścieków, możemy pozostałości tych związków rozłożyć i dokonuje się tego przy użyciu tych samych mikroorganizmów jak w klasycznej komunalnej oczyszczalni ścieków. Powstałe w podczyszczalni ścieki nie są absolutnie toksyczne

 - dodał.

Popowski zaznaczył, że wobec popełnionych przez redakcję Superwizjera naruszeń na szkodę spółki niezwłocznie zostaną podjęte "niezbędne, dopuszczalne prawem działania", firma będzie "dochodzić ochrony dóbr osobistych spółki, przede wszystkim dobrego imienia i renomy spółki".

Na konferencji zastrzeżono, że dziennikarze nie mogą zadawać pytań ze względu - jak powiedział rzecznik Nitro-Chemu - na ochronę tajemnicy technicznej i technologicznej, zobowiązania wynikające z obowiązku tajemnicy państwowej i z zakresu obronności. Rozdano im oświadczenie zarządu firmy, w którym m.in. znalazło się stwierdzenie, że potencjalnym źródłem zanieczyszczeń DNT może być centralny zbiornik uśredniający eksploatowany przez Chemwik i znajdujący się jego terenie, w którym zalegają ogromne ilości osadów poprodukcyjnych ze ścieków z czasów Zachemu.

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski na odrębnej konferencji poinformował, że zwrócił się do radnych o rozszerzenie środowej sesji rady miasta o jego informację o działaniach miasta i miejskich spółek w zakresie ochrony środowiska na terach pozachemowskich, ze szczególnym uwzględnieniem Nitro-Chemu.

Prezydent podkreślił, że ma to związek z zawiadomieniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska przez Chemwik o wystąpieniu bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku lub szkody w środowisku. Zaznaczył, że w zawiadomieniu wskazano, że na terenach przyległych do Nitro-Chemu, pomiędzy Nitro-Chemem i Wisłą - jak wynika z badań przeprowadzonych przez akredytowane laboratorium - występują duże stężenia szkodliwych związków - DNT i TNT. Dodał, że im bliżej zakładu, tym stężenie toksycznych substancji jest większe, ale sprawę powinny zbadać organy państwowe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl