Jesteśmy po to, żeby słuchać seniorów

/ kaboompics

  

Jako rząd i ministerstwo jesteśmy po to, żeby słuchać seniorów i wiedzieć, jakie mają oczekiwania - powiedział w sobotę w Toruniu wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Wskazał najważniejsze problemy tej grupy: choroby układu krążenia, nowotwory i dostęp do leków.

Konferencja "Seniorzy w Niepodległej" w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w której uczestniczył wiceszef resortu zdrowia, odbywa się pod patronatem marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego oraz premiera Mateusza Morawieckiego.

"To, jakie państwo macie oczekiwania, to są wasze potrzeby. My jesteśmy po to, jako rząd i Ministerstwo Zdrowia, żeby państwa słuchać i wiedzieć, jakie państwo macie oczekiwania. Do tego musimy dostosować nasze działania i naszą politykę. Między innymi dlatego rusza największy w historii program badawczy, na który przeznaczymy aż 12 mln zł, w ramach którego przeprowadzimy badania na 5,5 tys. seniorów, żeby jak najlepiej zrozumieć państwa potrzeby. To jest badanie PolSenior 2. Ono się właśnie rozpoczyna i jest finansowane ze środków MZ" - mówił do uczestników konferencji Cieszyński.

Wymienił trzy najważniejsze obecnie problemy seniorów, które dostrzega resort zdrowia: choroby układu krążenia, nowotwory i dostęp do leków.

"Statystyka jest bezlitosna. 9 na 10 osób, które umierają z powodu chorób układu krążenia, to osoby po 60. roku życia. Korzystając z wiedzy (ministra zdrowia) prof. Łukasza Szumowskiego, który jest światowej klasy kardiologiem, powołaliśmy zgodnie z expose premiera Mateusza Morawieckiego Narodowy Program Zdrowego Serca" - przypomniał wiceminister.

Odnosząc się do zachorowań na nowotwory, wskazał, że "padamy ofiarą sukcesu cywilizacyjnego". "Największym czynnikiem wpływających na rozwój chorób nowotworowych jest ekspozycja na czynniki kancerogenne. Im dłużej żyjemy, tym większa nasza ekspozycja na nie" - podkreślił.

Wskazał, że w ramach Narodowego Instytutu Onkologii planowane jest, tak samo jak w przypadku kardiologii, stworzenie sieci ośrodków w każdym województwie, które zajmą się koordynacją tej opieki tak, żeby pacjent był szybko diagnozowany, jak najskuteczniej leczony i miał dostęp, bez względu na to z jakiej miejscowości pochodzi, do najwyższej klasy specjalistów.

"Wiemy, że bardzo często znaczącym elementem budżetu osób starszych są wydatki na leki. Dlatego ruszyliśmy z programem darmowych leków dla osób powyżej 75. roku życia. Lista tych leków jest stale rozszerzana dzięki wysiłkom zespołu wiceministra Marcina Czecha. W tym roku wydamy na to ponad 600 mln zł, co zbliża się do 10 proc. sumy wydatków na leki Narodowego Funduszu Zdrowia. To bardzo duży udział. Stale pracujemy nad tym, żeby negocjować z firmami produkującymi te leki, żeby obniżały ceny" - podsumował Cieszyński.

W konferencji w WSKSiM uczestniczą seniorzy z różnych stron kraju.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

W Turcji rozpoczęły się wybory prezydenckie i parlamentarne

/ www_slon_pics

  

W Turcji o godz. 8 rano (godz. 7 w Polsce) otworzono lokale wyborcze i rozpoczynają się przedterminowe wybory. Po raz pierwszy w historii tego kraju obywatele będą jednocześnie wybierać prezydenta kraju i deputowanych do parlamentu.

Głosowanie będzie trwać do godziny 17 czasu lokalnego (godz. 16 czasu polskiego). Wyniki będą znane nie wcześniej niż przed godz. 21 (godz. 20 w Polsce), chyba, że Komisja Wyborcza uchyli obowiązujące do tej godziny embargo informacyjne i pozwoli na wcześniejsze opublikowanie rezultatów.

Do udziału w wyborach jest uprawnionych 56,3 mln osób, z czego 3,5 mln głosuje za granicą. 1,3 mln głosujących już oddało swe głosy w głosowaniu korespondencyjnym w dniach 7-19 czerwca. Po raz pierwszy swój głos do urn wrzuci 1,65 mln młodych wyborców.

Dzisiejsze wybory są pierwszymi od referendum przeprowadzonego w Turcji 16 kwietnia 2017 r., w wyniku którego system polityczny Turcji zmienił się z parlamentarnego na prezydencki. Polityk, który zostanie nowym prezydentem Turcji będzie dysponował o wiele większą władzą niż jego poprzednik.

Zmieni się też liczba wybieranych posłów do parlamentu z 550 na 600 oraz długość ich kadencji z czterech do pięciu lat.

Od 25 czerwca w Turcji przestanie istnieć urząd premiera.

Niedzielne wybory były pierwotnie zaplanowane na listopad 2019 roku. Data ta jednak została zmieniona w kwietniu przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który postanowił je przyspieszyć. Decyzję uzasadnił koniecznością szybkiego przejścia na bardziej efektywny jego zdaniem system rządów prezydenckich.

Faworytami są obecny prezydent, 64-letni Recep Tayyip Erdogan, który sprawuje władzę od 2003 roku, i jego Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Do walki o fotel prezydencki staje sześciu kandydatów. Oprócz Erdogana o urząd prezydenta ubiegają się: Muharrem Ince z Partii Ludowo-Republikańskiej (CHP), Meral Aksener z nowo powstałej nacjonalistycznej Dobrej Partii (IP), Selahattin Demirtas z prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP), Temel Karamollaoglu z konserwatywnej islamistycznej Partii Szczęścia (SP) oraz były maoista Dogu Perincek z lewicowej nacjonalistycznej Partii Patriotycznej (VP).

Mimo wcześniejszych przewidywań, że Erdogan nie będzie miał poważnych konkurentów w wyborach, według sondaży najprawdopodobniej potrzebna będzie druga tura, w której jego rywalem będzie 54-letni Muharrem Ince (CHP).

Druga tura miałaby się odbyć 8 lipca.

W wyborach parlamentarnych startuje 10 partii politycznych, w tym dwa bloki koalicyjne: Sojusz Ludu, w którego skład wchodzi AKP oraz opozycyjny Sojusz Narodu.

W skład Sojuszu Ludu, który popiera reelekcję Erdogana wchodzi AKP, Nacjonalistyczna Partia Działania (MHP) i skrajnie prawicowa islamistyczna Wielka Partia Jedności (BBP). Z kolei partie opozycyjne: CHP, IP, Saadat oraz Partia Demokratyczna (DP) utworzyły Sojusz Narodu i uzgodniły, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich oddadzą głos na własnych kandydatów, a w drugiej rundzie – jeśli do niej dojdzie – zjednoczą siły przeciwko urzędującemu prezydentowi.

Podczas gdy Sojusz Ludu popiera wzmocnienie pozycji prezydenta, wszystkie partie opozycyjne są temu przeciwne i obiecują, że jeśli zwyciężą, przywrócą w Turcji demokrację parlamentarną.

Hasłem wyborczym Sojuszu Ludu jest "stabilizacja", podczas gdy opozycyjna koalicja obiecuje "zmianę".

Poprawki wniesione do ordynacji wyborczej na wiosnę, otwierają przed małymi partiami, które nie przekroczą 10-proc. progu wyborczego, ale uczestniczą w szerszej koalicji, możliwość wejścia do parlamentu na mocy ogólnego wyniku całej koalicji.

Wybory będą obserwowane zarówno przez organizacje tureckiej, jak i międzynarodowe.

Sojusz Narodu w porozumieniu z prokurdyjską HDP powołał do życia tzw. Sprawiedliwą Platformę Wyborczą, w skład której wchodzi 415 tys. członków komisji wyborczych przynależących do tych partii, a także 195 tys. wolontariuszy obserwujących proces wyborczy. W dniu wyborów nad urnami będzie też czuwać kilka tureckich organizacji pozarządowych.

W Turcji znajdują się też obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), wśród nich kilku Polaków.

Po zakończeniu wyborów, jako pierwsze zostaną obliczone głosy oddane w wyścigu o stanowisko prezydenta. Dopiero kiedy te wyniki zostaną ogłoszone, komisje wyborcze zajmą się podliczaniem głosów oddanych w wyborach parlamentarnych.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl