"Przystanek Niepodległość" w Dusznikach Zdroju. I... zatrzymał się nad tematem niepodległości

/ screen YouTube

W Dusznikach Zdroju zatrzymał się dziś "Przystanek Niepodległość". W Dworku Fryderyka Chopina trwa kolejne spotkanie. Tym razem prelegenci rozmawiają o niepodległości oraz tym, czym jest polskość. "Przystanek Niepodległość" to wydarzenie patriotyczno-kulturalne. Ale to przede wszystkim ludzie.

Dzisiaj na Przystanku Niepodległość wręczone zostaną statuetki z okazji 100-lecia niepodległości.

Otrzymają je m.in. premier Mateusz Morawiecki, minister Michał Dworczyk, prof. Krzysztof Szwagrzyk, prof. Tomasz Panfil, członek zarządu Tauron Filip Grzegorczyk, Krystyna Śliwińska, Jacek Augustyn (Uzdrowiska).

Przystanek Niepodległość żyje od rana do późnych godzin, bo długo trwają nocne Polaków rozmowy... W debatach odbywają się dyskusje o Polsce, o naszej przeszłości, teraźniejszości, przyszłości. O szansach, zagrożeniach, ważnych wydarzeniach w kraju i na świecie. Uczestniczą w nim wybitni publicyści, historycy, politycy. 

Stałe tematy poruszane w trakcie spotkań dotyczą żołnierzy wyklętych i smoleńskiej tragedii.

"Przystanek" gości wybitnych znawców i badaczy zagadnienia jak i osoby bezpośrednio związane z tymi wydarzeniami.

Patriotyczne koncerty - plenerowe i w sali, wystawy, spektakle to artystyczne bogactwo tych spotkań. Towarzyszy mu wojsko - 22 Karpacki Batalion Piechoty Górskiej z Kłodzka, prezentując statyczny pokaz broni i obowiązkowo serwując grochówkę.

Goście "Przystanku Niepodległość" mają ze sobą flagi. Biało-czerwone pięknie prezentują się podczas koncertu, są też wyjątkową oprawą mszy św. w intencji Ojczyzny - odprawianej na zakończenie Przystanku.
 

TRANSMISJA:

 Sponsorem głównym wydarzenia jest Tauron Polska Energia S.A

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl