Kolejni Amerykanie ewakuowani z tajemniczymi objawami

/ 95C

  

Kolejni obywatele USA zostali ewakuowani z Kantonu na południu Chin w związku z tajemniczymi objawami podobnymi do tych, jakie wystąpiły wcześniej u dyplomatów poddanych domniemanemu „atakowi akustycznemu” na Kubie.

Po wstępnym badaniu przeprowadzonym przez wysłany do Kantonu zespół medyczny „pewna liczba” osób została przewieziona do USA w celu dalszej diagnozy – przekazała w środę rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert.

Zespół został wysłany do Kantonu po tym, jak u jednego z pracowników konsulatu zdiagnozowano „łagodny traumatyczny uraz mózgu”. Wcześniej skarżył się on na „subtelne i niewyraźne, ale anormalne doznania dźwiękowe i ciśnieniowe”.

„Amerykańscy eksperci medyczni będą dalej prowadzić pełne badania, by ocenić przyczyny zgłaszanych objawów oraz czy ich ustalenia są zgodne z tymi odnotowanymi wcześniej u dotkniętego atakami personelu rządowego, czy też być może całkowicie z nimi niezwiązane” - napisano w komunikacie Departamentu Stanu.

Wśród ewakuowanych w środę był pracownik dyplomatyczny Mark Lenzi oraz jego żona i trzyletni synek, u których wystąpiły tajemnicze objawy – podał dziennik „Washington Post”. Według Lenziego jego sąsiadem w Kantonie był ewakuowany wcześniej dyplomata, skarżący się na "anormalne doznania".

Lenzi powiedział gazecie, że jego rodzina zaczęła słyszeć dziwne dźwięki w kwietniu 2017 roku. Porównał je do „szklanych kulek odbijających się i uderzających o podłogę, a następnie toczących się po pochyłości z jednostajnym dźwiękiem”.

Początkowo sądził, że dźwięki dochodzą z mieszkania sąsiada, ale ten zaprzeczył. Po kilku miesiącach u Lenziego i jego rodziny zaczęły występować silne, trwające po kilka dni bóle głowy i chroniczna bezsenność, a wkrótce ich sąsiad został odesłany do USA, gdzie zdiagnozowano u niego „łagodny uraz mózgu”.

Ambasada USA w Pekinie wydała wówczas ostrzeżenie dla Amerykanów w Chinach, przyznając zarazem, że nie może powiązać tego przypadku z atakami akustycznymi na amerykańskich urzędników na Kubie w końcu 2016 roku. Niemniej jednak sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył, że "akustyczny atak" w Chinach jest "z medycznego punktu widzenia podobny" do incydentów na Kubie.

Według amerykańskich władz tajemnicze ataki na Kubie mogły zostać spowodowane użyciem skomplikowanych urządzeń zdolnych do wysyłania sygnałów dźwiękowych o częstotliwościach, które nie są odbierane przez ludzkie ucho. Od końca 2016 roku do sierpnia 2017 roku ofiarami tych urządzeń miały paść co najmniej 24 osoby, głównie dyplomaci pracujący w Hawanie.

Amerykańskie źródła dyplomatyczne twierdziły, że ataki te powodowały migreny, zawroty głowy, ale także "łagodne traumatyczne urazy mózgu i całkowitą utratę słuchu". Przyczyny incydentów na Kubie wciąż nie ustalono.

Po ewakuacji pierwszego pracownika konsulatu w Kantonie chińskie władze przeprowadziły własne śledztwo w tej sprawie. Nie doprowadziło ono jednak do żadnych wskazówek na temat przyczyny zgłaszanych objawów. W czasie wizyty w USA w maju szef dyplomacji ChRL Wang Yi oświadczył, że chińscy śledczy nie stwierdzili, by „jakakolwiek organizacja lub osoba prowadziła takie akustyczne oddziaływanie”.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiadomość dla straszących "autorytaryzmem". I to skąd?! "Możemy brać przykład z postawy Polaków"

/ auswaertiges-amt.de

  

Gdy opozycja w Polsce krzyczy i straszy, że w naszym kraju nastała dyktatura - przychodzi głos rozsądku. I to skąd? Od naszego zachodniego sąsiada. Wiceszef niemieckiej dyplomacji Michael Roth w wywiadzie dla "Deutsche Welle" powiedział, że "nie ma chyba drugiego tak proeuropejsko nastawionego społeczeństwa w Unii Europejskiej jak Polska". A na pytanie o to, czy w naszym kraju nastają rządy autorytarne , odpowiedział - "stanowczo nie".

Niemiecki polityk powiedział, że jedyne, co ma Polsce do zarzucenia, to brak postępów w sporze o praworządność z Komisją Europejską. Jednocześnie zauważył gotowość naszego rządu do dialogu.

Na stwierdzenie, że w części polskiego społeczeństwa panuje przekonanie, że w procedurze praworządności to Niemcy grają znaczącą rolę Roth odpowiedział:

Nie istnieje konflikt między Polską a Republiką Federalną Niemiec, ale istnieje krytyczny dialog między Unią Europejską a Polską. Nie ma chyba drugiego tak proeuropejsko nastawionego społeczeństwa w UE jak Polska. Niemcy mogą z tej postawy brać przykład

- zaznaczył polityk.

Wiceszefa niemieckiej dyplomacji zapytano również o to, czy Polska zmierza do rządów autorytarnych. Jego zdecydowaną odpowiedź powinni zapamiętać wszyscy politycy totalnej opozycji oraz media i organizacje im sprzyjające.

Widzę tu krytyczną dyskusję na temat naszego europejskiego konceptu społecznego, ale widzę także pomysły budowania społeczeństwa jednorodnego, ale mam duże zaufanie do demokratycznych filarów tego społeczeństwa oraz do polskiego społeczeństwa, dlatego na to pytanie odpowiadam stanowczym "nie"

- powiedział Roth. 

Źródło: dw.com, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl