Misiewicz: "Dziennikarze" próbują fałszować biografię Macierewicza. Chodzi o jedno - ale bardzo istotne - słowo

Antoni Macierewicz / fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

- "Dziennikarze" Wprost próbują fałszować biografię Antoniego Macierewicza - napisał dziś na Twitterze Bartłomiej Misiewicz, były rzecznik resortu obrony. Do swojego wpisu dołączył zdjęcia, które mają świadczyć o tym, że informacja podana przez autorów w niedawno wydanej biografii byłego szefa MON to fake news. Sprawę poruszyła na spotkaniu z autorami także nasza reporterka.

"W czerwcu 1988 roku Macierewicz chce wyjechać za granicę. Pretekstem ma być Kongres Amerykanistów w Amsterdamie. Żeby uzyskać paszport, pisze osobistą prośbę do generała Czesława Kiszczaka"

- piszą w niedawno wydanej książce "Antoni Macierewicz: Biografia nieautoryzowana" autorzy - na co dzień dziennikarze "Wprost". 

Po zacytowanym fragmencie pojawia się tekst rzekomej "prośby". Jak zauważa dziś na Twitterze Bartłomiej Misiewicz, zabrakło jednak jednego istotnego słowa. W świetle przedstawionych we wpisie dokumentów mamy bowiem do czynienia nie z "osobistą prośbą", a zwyczajnym urzędowym odwołaniem.

Sprawę poruszyła na spotkaniu z autorami także nasza reporterka. Zobacz ich reakcję:

 

Kilka dni temu były szef resortu obrony zapowiedział pozew wobec autorów publikacji.

- Książka o mnie zawiera jedynie plotki i pomówienia, które będą przedmiotem sprawy sądowej

- powiedział Antoni Macierewicz w rozmowie z Dorotą Kanią na antenie Polskiego Radia 24.

CZYTAJ WIĘCEJ: Będzie pozew przeciwko autorom książki. Macierewicz: Przekroczyli nawet metody SB

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trzaskowski niczym Sherlock Holmes! Poseł PO odkrył, dlaczego PiS ma wysokie poparcie! WIDEO

Rafał Trzaskowski / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Rafał Trzaskowski ma nieprawdopodobny zmysł detektywistyczny. Kiedy większość "opozycji totalnej" próbuje odkryć tajemnicę sukcesu PiS, kandydat na prezydenta Warszawy zrobił to w kilka sekund. - PiS utrzymuje wysokie poparcie, bo realizuje swoje obietnice - wypalił, wprawiając w osłupienie niejednego widza.

Trzaskowski miał wczoraj odbyć spotkanie ze środowiskami kobiecymi, po czym opublikował na swoim Facebooku transmisję na żywo, na której występuje z Dorotą Łobodą - członkiem rady programowej Kongresu Kobiet. Dość nieoczekiwanie, kandydat na prezydenta Warszawy zebrał się na ciekawe wyznanie...

Sprawczość jest tu najbardziej istotna. To dzięki temu PiS utrzymuje takie wysokie poparcie, że - co prawda w złej sprawie, ale realizuje swoje obietnice.

To bardzo odważne stwierdzenie z pewnością nie spodoba się szefowi Platformy Obywatelskiej Grzegorzowi Schetynie. Jego poseł otwarcie mówi o tym, że największy przeciwnik PO spełnia swoje obietnice, dzięki temu utrzymując wysokie poparcie - to musiało zaboleć!

Wpadka Trzaskowskiego może sprawić, że jego notowania ponownie poszybują w dół. Według najnowszych sondaży, Patryk Jaki ma niemal takie same poparcie jak kandydat PO, mimo, że kilka miesięcy temu o Trzaskowskim mówiono jak o murowanym faworycie do zwycięstwa.

ZOBACZ TEŻ: Wczoraj ochrzcili go „drugim Petru”, a dziś - solidny cios. I to na samym początku kampanii!

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl