Kierowcy odzyskają pieniądze za mandaty

/ pixabay.com

  

Lokalne władze odpowiedzialne za wprowadzenie ograniczenia prędkości na autostradzie A2 w Zagłębiu Ruhry przyznały się do pomyłki - w rezultacie tysiącom kierowców, którzy wpadli tam w radarową pułapkę, zostaną zwrócone pieniądze, w sumie ponad 60 tys. euro.

Z powodu robót drogowych na A2 koło Recklinghausen prędkość miała zostać ograniczona do 80 km/h, ale - z nieustalonych dotąd przyczyn - ustawiono znaki ograniczające ją do 60 km/h. Właśnie ta mniejsza prędkość maksymalna była w okresie od grudnia 2017 r. do marca 2018 r. przyjęta jako podstawa do karania mandatami tych, którzy ją przekroczyli.

W sumie policyjne radary namierzyły tam 3219 kierowców. Tych, którzy przekroczyli wyznaczoną znakami prędkość maksymalną o nie więcej niż 20 km/h, policjanci karali mandatami. Teraz policja zapowiada, że 1766 takich kierowców otrzyma pieniądze z powrotem.

Ci, których przyłapano na jeszcze szybszej jeździe, płacili grzywny. Władze okręgu Recklinghausen zapowiadają, że załatwią tę sprawę bez zbędnej biurokracji, w interesie kierowców.

Problemem są jeszcze punkty karne i zakazy prowadzenia pojazdów. W tej sprawie - jak pisze agencja dpa - potrzebne będą rozmowy z federalnym urzędem ds. ruchu drogowego (KBA), władzami okręgowymi i resortem spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiadomość dla straszących "autorytaryzmem". I to skąd?! "Możemy brać przykład z postawy Polaków"

/ auswaertiges-amt.de

  

Gdy opozycja w Polsce krzyczy i straszy, że w naszym kraju nastała dyktatura - przychodzi głos rozsądku. I to skąd? Od naszego zachodniego sąsiada. Wiceszef niemieckiej dyplomacji Michael Roth w wywiadzie dla "Deutsche Welle" powiedział, że "nie ma chyba drugiego tak proeuropejsko nastawionego społeczeństwa w Unii Europejskiej jak Polska". A na pytanie o to, czy w naszym kraju nastają rządy autorytarne , odpowiedział - "stanowczo nie".

Niemiecki polityk powiedział, że jedyne, co ma Polsce do zarzucenia, to brak postępów w sporze o praworządność z Komisją Europejską. Jednocześnie zauważył gotowość naszego rządu do dialogu.

Na stwierdzenie, że w części polskiego społeczeństwa panuje przekonanie, że w procedurze praworządności to Niemcy grają znaczącą rolę Roth odpowiedział:

Nie istnieje konflikt między Polską a Republiką Federalną Niemiec, ale istnieje krytyczny dialog między Unią Europejską a Polską. Nie ma chyba drugiego tak proeuropejsko nastawionego społeczeństwa w UE jak Polska. Niemcy mogą z tej postawy brać przykład

- zaznaczył polityk.

Wiceszefa niemieckiej dyplomacji zapytano również o to, czy Polska zmierza do rządów autorytarnych. Jego zdecydowaną odpowiedź powinni zapamiętać wszyscy politycy totalnej opozycji oraz media i organizacje im sprzyjające.

Widzę tu krytyczną dyskusję na temat naszego europejskiego konceptu społecznego, ale widzę także pomysły budowania społeczeństwa jednorodnego, ale mam duże zaufanie do demokratycznych filarów tego społeczeństwa oraz do polskiego społeczeństwa, dlatego na to pytanie odpowiadam stanowczym "nie"

- powiedział Roth. 

Źródło: dw.com, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl