Rewelacyjne wyniki akcji Katowickie Kilometry Dobra

/ http://anioly24.pl/

  

93 tys. 676 zł zebrano dotychczas w akcji Katowickie Kilometry Dobra, zorganizowanej na rzecz podopiecznych Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Dom Aniołów Stróżów. Ułożone obok siebie, składające się na tę sumę monety jednozłotowe zajmują 2 km i 129 m.

Jest satysfakcja, jest ogromna radość. Pokonaliśmy magiczną granicę 2 km, a spodziewam się, że zebrana suma może jeszcze trochę w najbliższych dniach wzrosnąć. Wspaniale, że udało się tylu ludzi namówić do współdziałania 

– powiedziała podczas podsumowania akcji na rynku w Katowicach prezes stowarzyszenia Monika Bajka.

W ciągu trzech miesięcy w ramach ogólnopolskiej kampanii "Kilometry Dobra" Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży Dom Aniołów Stróżów w Katowicach zbierało pieniądze na wakacyjne wyjazdy oraz prowadzenie klubów i świetlic terapeutycznych dla swoich podopiecznych - dzieci ze środowisk wykluczonych społecznie.

Podczas podsumowania wyróżniono najbardziej zaangażowane w akcję firmy – są to Poszetka i Lodowato - oraz szkoły. Tytuł Szkolnego Mistrza Wolontariatu otrzymał Zespół Szkół Handlowych im. B. Prusa w Katowicach, a Szkolnego Mistrza Dobroci - za zebranie największej sumy - Prywatna Szkoła Podstawowa "Szkoła jak dom" w Katowicach.

Podczas finału akcji przygotowano wiele atrakcji dla dzieci, m.in. czytanie bajek przez wszystkich chętnych. Od każdej przeczytanej strony Wydawnictwo Debit przekazywało złotówkę na rzecz Domu Aniołów Stróżów, zebrano w ten sposób 950 zł.

Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży Dom Aniołów Stróżów od ponad 25 lat działa na rzecz dzieci, młodzieży i rodzin wykluczonych społecznie z pogórniczych i pohutniczych dzielnic biedy. Na Śląsku i w Zagłębiu prowadzi nieodpłatnie osiem świetlic terapeutycznych, klubów malucha oraz klubów rozwoju dzieci i młodzieży, a także programy uliczne i poradnię rodzinną.

Codziennie opiekuje się około 130 dziećmi w wieku od 2,5 do 18 lat, a w programach ulicznych dociera z ofertą nieodpłatnych zajęć i opieki do około 600 dzieci rocznie. Poradnia rodzinna wspomaga około 80 rodzinom.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Obywatel GH”? Zrobili film o Hajdarowiczu „z innej strony”. I puścili na stronie „Rzeczpospolitej”

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

"Rzeczpospolita" publikuje film dokumentalny o życiu Grzegorz Hajdarowicza. Tak, to ten sam - właściciel „Rzeczpospolitej". Żeby było zabawniej, w filmie przedstawiony zostaje jako człowiek, który w latach osiemdziesiątych walczył z systemem komunistycznym na ulicy, z kamieniami w ręku. A wszystko dzieje się pod znamiennym tytułem: "Obywatel GH. Grzegorz Hajdarowicz z innej strony”

Film „Obywatel GH. Grzegorz Hajdarowicz z innej strony” to prezentacja drogi życiowej krakowianina, zaangażowanego w młodości w KPN antykomunisty, który od kontestacji PRL szybko przeszedł do budowania polskiego kapitalizmu

- informują twórcy filmu, który dzisiaj ma swoją premierę na stronie internetowej poratlu wydawnictwa. 

Oto zapowiedź:

Wszyscy wiedzą, że Grzegorz Hajdarowicz jest właścicielem „Rzeczpospolitej". Niewiele osób jednak wie, że w latach osiemdziesiątych walczył z systemem komunistycznym na ulicy, z procą w ręku. Mało jest też w Polsce znana jego kariera jako producenta filmowego, a przecież za film „City Island” z hollywoodzkim gwiazdorem Andym Garcią dostał nagrodę publiczności na Tribeca Film Festival w Nowym Jorku. Takich wątków w jego życiorysie jest więcej. I temu właśnie służy ten film: pokazuje przedsiębiorcę od strony słabo w Polsce znanej

- tłumaczy Mikołaj Tocki, reżyser filmu i dyrektor ds. multimediów w Gremi Media.

Jedną z pierwszych decyzji Hajdarowicza po kupnie „Rzeczpospolitej” było zwolnienie Pawła Lisickiego z funkcji redaktora naczelnego dziennika. Było to odebrane jako zapowiedź nowej polityki redakcyjnej pisma. [polecam:http://niezalezna.pl/87491-podejrzana-prywatyzacja-rzeczpospolita-pod-lupa-sledczych]

Odsunięcie Lisickiego miało być gwarancją, że w „Rz” nie będą się ukazywały teksty uderzające w Platformę Obywatelską. Paweł Lisicki został naczelnym tygodnika „Uważam Rze”.

Gdy 30 października 2012 r. na łamach „Rz” miał się ukazać tekst Cezarego Gmyza o trotylu na wraku tupolewa, Grzegorz Hajdarowicz o 1:30 zadzwonił do  Pawła Grasia, a później obaj spotkali się przy śmietniku na ul. Wiejskiej. Rano artykuł wywołał polityczną burzę. Kolejne dni przyniosły nowe odsłony – Hajdarowicz publicznie skrytykował Cezarego Gmyza, a zarząd Presspubliki zatrudnił specjalnego pełnomocnika do spraw dziennikarskiej etyki. Okazał się nim Andrzej Sabatowski – znajomy Hajdarowicza z Krakowa. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wirtualnemedia.pl, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl