Wsparcie dla Warszawy przyszło z niespodziewanej strony. „Wojsko USA powinno zaakceptować zaproszenie do Polski”

/ ahundt \ CC0

  

Brytyjski dziennik „The Times” poparł dziś starania Polski o pozyskanie amerykańskiej bazy wojskowej. „(…) Rosyjska aneksja Krymu zerwała z ustalonymi międzynarodowymi zasadami i wymagała silnej odpowiedzi Zachodu, do której nie doszło. Teraz NATO powinno pozytywnie zareagować na ten plan podczas lipcowego szczytu w Brukseli i zachęcić Polskę oraz Stany Zjednoczone do jego szybkiego wdrożenia” – napisała gazeta.

„W ubiegłym roku Rosja wysłała nawet do 100 tys. żołnierzy na ćwiczenia przy granicy z Litwą i Polską, które przyniosły niepokojące echa inwazji na Krym. Rok wcześniej wiodący amerykański think tank przeprowadził symulację hipotetycznego ataku Rosji na dwa północne kraje regionu bałtyckiego, Łotwę i Estonię, wnioskując, że dokonujące inwazji wojska lądowe potrzebowałyby zaledwie 36 godzin, aby dotrzeć na przedmieścia stolic obu państw (...), pozostawiając NATO z niewieloma, wszystkimi złymi, opcjami”

- tłumaczył dziennik w swoim komentarzu redakcyjnym, opowiadając się za planem polskiego rządu.

Jak oceniono, obawy rządu w Warszawie dotyczące „jasnego i obecnego zagrożenia” ze strony Rosji „nie są alarmistyczne”.

„Rosja wie, że atak na którekolwiek z państw członkowskich NATO jest co do zasady atakiem na wszystkie i powinien wywołać potężną odpowiedź militarną. Wie jednak również, że w praktyce NATO jest coraz bardziej podzielone przez kłótnie dotyczące poziomu wydatków na obronność, osłabione przez niejednoznaczne wsparcie prezydenta (USA Donalda) Trumpa i jeszcze nigdy nie odpowiedziało swoimi siłami wojskowymi na serię naruszeń międzynarodowych norm i granic ze strony Władimira Putina”

- tłumaczono.

Według dziennika polska propozycja „powiększyłaby drobne wojska NATO, oparte o dziewięciomiesięczne rotacje, o zdecydowane, stałe i potężnie uzbrojone wojsko amerykańskie”.

„Co kluczowe, Warszawa powiedziała, że pokryłaby większość z wynoszących dwa miliardy dolarów kosztów. To zadowoli Biały Dom, który jest, co zrozumiałe, ostrożny wobec europejskich członków NATO, którzy nie chcą finansować swojej siły defensywnej, licząc na to, że mogą przekonać Amerykanów do zagwarantowania im bezpieczeństwa za nich”

 - podkreślono.

„Times” ocenił, że realizacja tego planu pozwoliłaby na skuteczne zniechęcenie Rosji do agresji w regionie. 

„Jest mniej prawdopodobne, że autorzy rosyjskich planów wojskowych zdecydowaliby się poprzeć plan agresji na Europę Wschodnią, wiedząc, że zmierzyliby się z natychmiastowym i potężnym oporem (...)”

 - napisano.

Gazeta zastrzegła, że wstępna reakcja Pentagonu jest optymistyczna, ale polska propozycja prawdopodobnie wywoła opór ze strony Rosji i niektórych członków NATO, którzy będą sugerowali, że narusza on postanowienia Aktu Założycielskiego NATO-Rosja z 1997 roku, który wykluczał stałą obecność wojsk Sojuszu w Polsce.

„Tak byłoby jednak, gdyby skierowane wojska były pod auspicjami NATO, co nie miałoby miejsca w tym przypadku. Co jednak ważniejsze, rosyjska aneksja Krymu zerwała z ustalonymi międzynarodowymi zasadami i wymagała silnej odpowiedzi Zachodu, do której nie doszło. Teraz NATO powinno pozytywnie zareagować na ten plan podczas lipcowego szczytu w Brukseli i zachęcić Polskę oraz Stany Zjednoczone do jego szybkiego wdrożenia”

- podkreślono.

Jednocześnie dziennik przypomniał, że choć w połowie lat 80. około 250 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonowało w zachodnich Niemczech w gotowości do obrony Europy, to obecnie ta liczba spadła o około 90 proc., a jednocześnie nawet do 225 tys. rosyjskich żołnierzy stacjonuje w Kaliningradzie lub może być tam szybko przetransportowanych.

Putin jest ich faktycznym dowódcą (...) i wykorzystuje każdą słabość sojuszu, jednocześnie oskarżając go o próbę osaczenia Rosji. (W odpowiedzi) NATO musi zademonstrować siłę. Bogate państwa członkowskie, które są niechętne do wydawania 2 proc. PKB na siły zbrojne - w tym główny winny, Niemcy - powinny rozważyć skierowanie środków na opłacenie sojuszników, którzy są gotowi wysłać swoich żołnierzy w teren. Jedynym sposobem zapewnienia, że Rosja nigdy nie przekroczy nowej europejskiej linii frontu jest pozbawienie jej wątpliwości, że cena takiego kroku byłaby bardzo wysoka

 - napisał „Times”.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kim naprawdę jest znany pisarz Vincent V. Severski?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Autor powieści szpiegowskich. Ekspert. Celebryta. I jednocześnie pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80. Tak najkrócej można scharakteryzować Vincenta V. Severskiego, a właściwie Włodzimierza Sokołowskiego, używającego pseudonimu, którym posługiwał się w komunistycznej bezpiece. Kulisy resortowej przeszłości niezwykle popularnego w ostatnim czasie pisarza ujawniła w najnowszym odcinku programu „Koniec Systemu” Dorota Kania.

W rozmowie z Dorotą Kania, specjalista ds. służb specjalnych, Piotr Woyciechowski zwrócił uwagę, że autor popularnych ostatnio powieści szpiegowskich to w rzeczywistości pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80.  
 
Co ciekawe, przez wiele lat na temat Vincenta V. Severskiego niewiele było wiadomo. Pytany, dlaczego przez tyle lat, tak trudno było dotrzeć do jego akt, Piotr Woyciechowski tłumaczy, że ma to związek z informacjami pochodzącymi ze zbioru zastrzeżonego.

- Jest to dyskusja o zbiorze zastrzeżonym i jego funkcji, które pełnił w strukturze III RP – jako pewien rodzaj polisy ubezpieczeniowej. (…) Ta funkcja na szczęście się skończyła w ubiegłym roku, w wyniku noweli, dzięki której ostatecznie zlikwidowano tę instytucję. IPN nie prowadzi osobnego zbioru archiwaliów po organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego. One podlegają teraz ujawnieniu i badaniom przez historyków. Pracowałem w jednostce cywilnej, w wyodrębnionym gabinecie ministra Antoniego Macierewicza. Wtedy oczywiście te zbiory były zastrzeżone. Nie mieliśmy dostępu do tych materiałów, które sukcesywnie były wyodrębniane ze zbioru zastrzeżonego – już od roku 2006/2007, kiedy śp. Janusz Kurtyka rozpoczął ten proces. Jeżeli mieliśmy dostęp to jedynie do fragmentarycznych treści dotyczących głównie protokołów zniszczeń. Jeżeli chodzi o teczki pracowników zewnętrznych, funkcjonariuszy SB piony wywiadowczego, to były one przed nami niestety zamknięte - mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

W dalszej części rozmowy Woyciechowski mówi wprost, że jednostka, w której działał Severski, a właściwie Włodzimierz Sokołowski pełniła rolę policji politycznej. Pracę zaczął w 1982 r. w Wydziale XI Dep. I MSW (dywersji ideologicznej).

- Zło czy też ferment, który Włodzimierz Sokołowski wprowadza do przestrzeni opinii publicznej swoją twórczością, to jest założycielskie kłamstwo, które polega na tym, że departament pierwszy był wyodrębnioną służbą, która [...] nawet stawała w niektórych momentach w opozycji do Związku Sowieckiego. W tej zakłamanej twórczości pojawiają się dwie postaci – najbardziej płodne byłych funkcjonariuszy. Jest to Włodzimierz Sokołowski oraz płk. Piotr Wroński. Są to koledzy, którzy być może nawet przy jednym biurku siedzieli. Różnica między nimi jest taka, że płk. Wroński swoją twórczością przyznaje, że służył w aparacie represji państwa komunistycznego w istocie zbrodniczej organizacji. Natomiast Włodzimierz Sokołowski mówi: „Nie, ja służyłem w wyidealizowanej jednostce, która zawsze broniła państwa polskiego” - wyjaśnia Piotr Woyciechowski.  

W rozmowie z Dorotą Kanią Woyciechowski dzieli się swoimi ustaleniami na temat tak długo skrywanej przeszłości Włodzimierza Sokołowskiego, w tym do danych na temat jego rodziców.

 - Dotarłem do tych materiałów. Ojciec Włodzimierza – Aleksy Sokołowski - to jest czysty Sowiet. Wiemy, że po zakończeniu operacji Ostrej Bramy, kiedy zaaresztowano żołnierzy AK i wywieziono ich na Wschód do Łagrów rozpoczyna się jego niesamowicie aktywna kariera. Sowiet – to określenie oczywiście umowne, które ma symbolizować to, że był on gorliwym komunistą i był opisywany w dokumentach wojskowych jako człowiek absolutnie lojalny wobec Związku Sowieckiego. Nie wiadomo co Aleksy robił w czasach działań bojowych w Wilnie. Na ten temat nie mamy wiedzy. Jednak wiemy, że po zakończeniu działań od 1945 roku bardzo szybką ścieżkę awansu otrzymuje w Ludowym Wojsku Polskim jako młody żołnierz. Był szefem wojsk chemicznych w śląskim okręgu wojskowym. W latach 70’ był szefem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych. W czasie stanu wojennego jako lojalny członek partii zostaje komisarzem kilku zakładów przemysłowych w Warszawie, a następnie Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach. To właśnie w stanie wojennym, kiedy Aleksy Sokołowski jest komisarzem jego syn Włodzimierz wstępuje do służb bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że ten rodzaj nepotyzmu jest całkowicie transparentny dla Rosjan. Ci ludzi są całkowicie przezroczyści dla Rosjan. Ta funkcjonalność oparcia służb na układzie rodzinnym nie zabezpiecza konspiracji, hermetyczności tego środowiska. Wszystko dlatego, że ojcowie tych funkcjonariuszy, którzy wstąpili w latach 80’ są doskonale znani Rosjanom – mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

Więcej na temat tajemnic wokół postaci Vincenta V. Severskiego w artykule Doroty Kani, w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

[polecam:http://niezalezna.pl/245481-nowy-numer-tygodnika-gazeta-polska-a-w-nim-specjalny-dodatek]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl