Dziennikarz TVN ośmieszony. Nie wytrzymał nawet przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO

/ TVP Info/print screen

  

Od konferencji prasowej rozpoczęła się wiosenna sesja zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Był również czas na pytania dziennikarzy. Jak można było się spodziewać, redakcja „Faktów TVN” – zapytała o… protestujących w Sejmie rodziców osób niepełnosprawnych. Odpowiedź przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Alliego zamknęła usta dziennikarzowi z Wiertniczej.

Prowadzący konferencję zaprosił dziennikarzy do zadawania pytań informując, że „poruszamy się w tematyce szczytu”. Dziennikarz TVN nie miał jednak zamiaru się temu podporządkowywać. Padło pytanie do Marka Opioły oraz Paolo Alliego:

Chciałem zapytać pana posła Opiołę o protestujących w Sejmie. Czy myśli pan, że szczyt NATO będzie miał jakiś wpływ na protest, a protest na szczyt NATO? Jak pan ocenia sytuację protestujących w Sejmie w kontekście szczytu? To samo pytanie do panów. Czy wiedzą panowie że trwa protest osób niepełnosprawnych w Sejmie, czy wiedzą państwo co się dzieje obecnie w polskim parlamencie, jaka jest państwa opinia?

– pytał Maciej Knapik.

Rozumiem pana troskę o protestujących i o kwestie bezpieczeństwa, ale moim zdaniem siłą naszego parlamentu jest to, że w tak trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy – protestujący i to, że sesja odbywa się w Warszawie, w Sejmie – w moim przekonaniu nie będzie to miało żadnego wpływu

– powiedział Marek Opioła.

Na to samo pytanie odpowiedział Paolo Alli. Mina redaktora Knapika po tej odpowiedzi zapewne była bezcenna.

Czytałem otwarty list, który został skierowany do kilku urzędników, mnie w to włączając. Muszę powiedzieć, że w każdym kraju dzieją się debaty na ten temat. Mamy to również i we Włoszech – to dzieje się regularnie. Jest to głównie sprawa wewnętrznej polityki państwa kraju, ja jestem przekonany, że polski rząd jak i parlament, odnajdą najlepsze rozwiązanie tego problemu. Oczywiście nie mogę powiedzieć nic na temat tego co się tutaj dzieje. Mam nadzieję, jestem z resztą przekonany, tak jak Marek (Opioła – red.) tutaj powiedział, że nasze sesje będą działy się bez zakłóceń, ponieważ leży to w interesie wszystkich, byśmy mogli toczyć otwarte dyskusje na te ważne tematy, jak m.in. bezpieczeństwo

– powiedział Paolo Alli.

Internauci w punkt o zachowaniu Knapika: „Ale siara”.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec złudzeń. W fatalnym stylu Polska przegrywa z Kolumbią i żegna się z awansem do 1/8 finału

/ fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska w fatalnym stylu przegrywa z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu w Mistrzostwach Świata w Rosji. Oznacza to, że reprezentacja nie ma już szans na awans z grupy do 1/8 finału. Oczekiwania przed Mundialem były ogromne, mówiono wprost o ćwierćfinale, nawet półfinale - Senegal i Kolumbia boleśnie zweryfikowały te rojenia.

Brak pomysłu na grę, fatalna gra w ofensywie, słabo grające skrzydła - taki obraz reprezentacji Polski wyłonił się z dwóch meczów na rosyjskim Mundialu. Obiecywano sobie wiele - mówiono o ćwierćfinale, półfinale, Polsce jako czarnym koniu turnieju, który mógł osiągnąć naprawdę dużo. Tymczasem zobaczyliśmy słabą grę, które efektem są dwie porażki.

Polska jest pierwszym zespołem z Europy na MŚ 2018, który już wie, że pożegna się z turniejem po fazie grupowej. Bilans bramek po dwóch meczach - 1:5. A przed Biało-Czerwonymi jeszcze mecz z nieźle grającą Kolumbią, która ma wciąż duże szanse na awans do 1/8 finału. 

Porażka z Kolumbią, którą lepiej określić mianem egzekucji, przypomina Mundial w 2002 w Korei i Japonii, gdy już po dwóch meczach Polacy mieli na koncie sześć straconych bramek, żadnej strzelonej i brak szans na awans. Powtórzył się znany z poprzednich mundiali scenariusz, w którym ostatni mecz w grupie jest meczem o honor.

Wyniku ani fatalnego wrażenia, jakie zostawili po sobie w meczu z Kolumbią reprezentanci Polski, nie zmieniły nawet niezła akcja Lewandowskiego i jego solidny strzał z dystansu. Brakowało okazji, komunikacji, pomysłu na grę. Odpada drużyna, której mecze na Mundialu były synonimem antyfutbolu, na dodatek absolutnie nieskutecznego.


Polska - Kolumbia 0:3 (0:1).

Bramki: 0:1 Yerri Mina (40), 0:2 Radamel Falcao (70), 0:3 Jose Cuadrado (75).

Żółta kartka - Polska: Jan Bednarek, Jacek Góralski.

Sędzia: Cesar Arturo Ramos (Meksyk). Widzów 42 873.

Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński (72. Łukasz Teodorczyk), Łukasz Piszczek, Jan Bednarek, Michał Pazdan (80. Kamil Glik), Maciej Rybus - Dawid Kownacki (57. Kamil Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski, Piotr Zieliński - Robert Lewandowski.

Kolumbia: David Ospina - Santiago Arias, Davinson Sanchez, Yerri Mina, Johan Mojica - Juan Cuadrado, Wilmar Barrios, Abel Aguilar (32. Mateus Uribe), Juan Fernando Quintero (73. Jefferson Lerma) - James Rodriguez, Radamel Falcao (78. Carlos Bacca). 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl