To się w głowie nie mieści, co wyprawiał ratusz pod rządami HGW! W tle córka Komorowskiego

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Do niebywałych sytuacji dochodziło w warszawskim ratuszu, który do dziś zarządzany jest przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. "Dziennik Gazeta Prawna" ustalił, że urzędnicy szukali sposobu, jak zablokować decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, ograniczającą zwroty nieruchomości. W wewnętrznej notatce podkreślono, że sprawa dotyczy... córki byłego prezydenta, Bronisława Komorowskiego.

4 maja 2017 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie stwierdziło, że stołeczny ratusz przy zwrocie nieruchomości przy ul. Odolańskiej 7 w sposób rażący naruszył prawo. Powinien bowiem zbadać przesłankę posiadania nieruchomości, ujętą w art. 7 dekretu Bieruta, zaś w zasadzie tego nie zrobił

informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta dodaje, że decyzja SKO w praktyce była dla władz Warszawy korzystna.

Wynikało z niej co prawda, że urzędnicy przez lata niesłusznie dokonali zwrotu wielu nieruchomości. Ale jednocześnie pojawiło się jasne stanowisko, że gdy w 1945 r. właściciel nieruchomości nie był w jej posiadaniu, to dziś zwrot jego spadkobiercom się nie należy. Mówiąc jeszcze prościej: orzeczenie SKO mogłoby zahamować falę zwrotów

czytamy.

"DGP" podkreśla jednak, że po doręczeniu decyzji w ratuszu "korki od szampana nie wystrzeliły". Damian Poznański, naczelnik wydziału spraw dekretowych, w notatce przekazanej dyrektorowi biura spraw dekretowych i wiceprezydentowi miasta Witoldowi Pahlowi, zastanawiał się, co miasto może zrobić, by wzruszyć decyzję SKO.

To skandal. Zamiast cieszyć się z linii orzeczniczej pozwalającej zachować nieruchomości w majątku publicznym, urzędnicy zaczęli szukać sposobu, by je dalej zwracać

– mówi "DGP" Jan Śpiewak, aktywista związany z Wolnym Miastem Warszawa.

Dziennik pisze, że Poznański w notatce wskazał, że "jedynym prawnym sposobem wzruszenia decyzji SKO jest wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich". Przypomniał też swym przełożonym, że w zreprywatyzowanej już nieruchomości jeden z lokali nabyła córka byłego prezydenta, Elżbieta Komorowska.

Dziennikarze "DGP" zapytali urzędników ratusza, dlaczego ci szukali sposobu na wzruszenie tak naprawdę korzystnej dla nich decyzji.

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że z jednej notatki wewnętrznej nie można wyciągać tak daleko idących wniosków. I że najważniejsze jest to, że ostatecznie ratusz do RPO z wnioskiem o zajęcie się sprawą nie wystąpił. Postanowiliśmy to sprawdzić w Biurze RPO

– czytamy.

W ubiegłym roku miasto stołeczne Warszawa zwróciło się do Biura RPO z prośbą o interwencję w tej sprawie, wkrótce po wydaniu decyzji przez SKO

– powiedziała "DGP" Anna Kabulska z zespołu kontaktów z mediami Biura RPO.

Jak pisze gazeta, RPO odmówił zajęcia się sprawą. Ratusz, pytany o to, dlaczego wprowadził redakcję w błąd, odpowiada:

Jest tyle spraw, że musieliśmy o tym wniosku do rzecznika zapomnieć.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

19 czerwca to szczęśliwa data. Na mundialu nie przegraliśmy w tym dniu!

19 czerwca to szczęśliwa data polskich piłkarzy w historii gry na mundialach / niezalezna.pl

  

Piłkarskie Mistrzostwa Świata rozgrywane są przeważnie na przełomie czerwca i lipca. W historii występów Polaków na mundialach znaleźliśmy dwa mecze, które - podobnie jak ten dzisiejszy - były rozgrywane 19 czerwca. Wniosek jest prosty: to szczęśliwa data, gdyż tego dnia na najważniejszej piłkarskiej imprezie jeszcze nie przegraliśmy!

19 czerwca 1974 roku Polacy zmierzyli się w drugim meczu grupowym z kadrą Haiti. Wtedy byliśmy świeżo po znakomitym otwarciu, w którym pokonaliśmy Argentynę 3:2. Egzotyczni przeciwnicy nie postawili biało-czerwonym wygórowanych warunków. Biało-czerwoni rozstrzelali Haiti aż 7:0. Trzy bramki strzelił Andrzej Szarmach, dwie Grzegorz Lato, a po jednej Kazimierz Deyna i Jerzy Gorgoń.

Osiem lat później również do mundialowej rywalizacji przystąpiliśmy dokładnie 19 czerwca. Wtedy w obecności 19 tysięcy widzów na Estadio Riazor w La Coruna zremisowaliśmy z Kamerunem 0:0. Afrykański przeciwnik okazał się wymagający. Polacy, choć mieli wiele szans na gola, nie zdołali pokonać bramkarza z Czarnego Lądu.

Dokładnie po 36 latach znów gramy na mundialu w dniu 19 czerwca. O godzinie 17.00 cała Polska wstrzyma oddech i będzie podziwiać biało-czerwonych w pojedynku z Senegalem. Wszyscy kibice mają nadzieję, że ten dzień kolejny raz okaże się szczęśliwy. Najlepiej tak bardzo, jak ten sprzed 44 lat, choć w wynik 7:0 nie wierzą nawet najbardziej niepoprawni optymiści. Senegal to silny zespół, dlatego każde zwycięstwo będzie smakowało wybornie.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl