Odkrył przerażające fakty o aferze FOZZ. Dlaczego zginął Michał Falzmann?

/ youtube.com/printscreen

  

Tematem dzisiejszego programu "Gry tajnych służb" Doroty Kani była historia Michała Tadeusza Falzmanna, komisarza Izby Skarbowej w Warszawie, który doprowadził do ujawnienia wielkiej afery Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. - Do dnia dzisiejszego nie potrafię powiedzieć w jaki sposób zginął Falzmann - mówi dr Andrzej Krasnowolski.

Śledztwo w sprawie afery FOZZ wszczęto 7 maja 1991 roku, po doniesieniu Józefa Tkaczyka, obywatela Niemiec, który prowadził interesy z FOZZ.

– Zaczęło się od tego, ze Tkaczyk przestraszył się, że będzie zamieszany w dużą aferę finansową i złożył wyjaśnienia w prokuraturze w Ken. Niemcy uznali, że to jest przestępstwo, które ich nie dotyczy i przesłali do Polski, w ramach pomocy prawnej zeznania Tkaczyka. Na podstawie zeznań Tkaczyka rozpoczęło się śledztwo, a właściwie postępowanie NIK-owskie, to za czasów Adriana Pańko. Zajął się tym młody inspektor Michał Falzmann, zdrowy, młody człowiek. Nikt nie przypuszczał, że on tak metodycznie się tym zajmie, że będzie sprawdzał drogi pieniędzy, faktury. Wnioski, do których doszedł, były przerażające. Przeraziły zarówno Anatola Lawinę, jego przełożonego, jak i Waleriana Pańko

– mówił Witold Gadowski

Michał Tadeusz Falzmann był skromnym, ale niezwykle zdeterminowanym komisarzem Izby Skarbowej w Warszawie.

 – Po raz pierwszy zobaczyłem kogoś, kto podobnie do mnie widział tę rzeczywistość, że to wcale nie jest jakaś dobra sytuacja po okrągłym stole i że coś niedobrego dzieje się z państwem Polskim

– wspominał Marcin Dybowski

Michał Falzmann odkrył, że FOZZ zamiast skupować polskie długi, do czego był powołany, transferował gigantyczne środki do prywatnych spółek, zakładanych za granicą przez postkomunistów, byłych wojskowych, oraz oficerów bezpieki PRL.

Za pośrednictwem banku handlowego wyprowadzano za granicę ogromne kwoty. Około 100 mln USD trafiło na konta spółek w rajach podatkowych w 9 krajach europejskich i w USA.

 – Michał Faltzman dowiedział się, że bank handlowy na który komuniści pożyczyli pieniądze z zachodu, był bankrutem i to było dla niego, jako inspektora NIK, największe odkrycie w tym momencie. To oznaczało, że należałoby jak najszybciej ogłosić bankructwo tego banku i Polska nie musiałaby w ogóle spłacać długów zagranicznych, ze względu na to, że ten bank był zupełnie osobnym podmiotem, nie powiązanym ze skarbem państwa

– mówił Marcin Dybowski.

Izabela Brodacka- Falzmann przypomniała, że jej mąż współpracował z pismem „ Głos wolnego robotnika”.

- To było pismo wydawane przez chłopaków z huty Warszawa. Byliśmy zaprzyjaźnieni. Potem spotkania opisały sprawę FOZZ. Mąż zdecydował się ujawnić im jakieś szczegóły i to potraktowano jako naruszenie tajemnicy państwowej. Natomiast mąż to zrobił dlatego, ze wiedział, że ta sprawa jest zamiatana pod dywan, więc właśnie w ten sposób to uniemożliwił

– wyjaśniła.

Dr Andrzej Krasnowolski wyjaśnił jak doszło do publikacji  artykułów na temat afery FOZZ.

- Moim zadaniem było zbieranie materiałów i poszerzanie wiedzy na temat afery FOZZ, i po paru tygodniach zgłosił się do mnie Michał Falzmann, którego wcześniej nie znałem. On podrzucał mi wątki, mówił co powinienem podkreślać, co powinienem zaznaczyć w swoich artykułach. To co Michała najbardziej bolało, to gigantyczne przyzwolenie ma milczenie o kradzieży finansów. Ja pamiętam, jak po pierwszym artykule równolegle mnie zaatakowali jako autora, z jednej strony Gazeta Wyborcza a z drugiej Najwyższy Czas - pisma, które przecież są na antypodach politycznych, a jednym głosem -  że nie należy o tym mówić, nie należało tego ujawniać, że to szkodzi Polsce

- wspominał dr Krasnowolski.

Przypomniał, że Falzmann był często zawieszany i odwoływany ze stanowiska.

- Otóż publikacja afery FOZZ, nie służyła nikomu, przede wszystkim oczywiście złodziejom. Również politycy nie byli zainteresowani publikacją tych materiałów. W samej NIK była atmosfera wrogości wobec Falzmanna. Michał świetnie to rozumiał, stąd jego koncepcja ujawniania rozmaitych elementów, które były tajemnicą służbową. Gdyby tego nie zrobił, to afera została by na pewno utopiona

– powiedział dr Andrzej Krasnowolski.

O śmierci Falzmanna mówił Kornel Morawiecki, który zaznaczył, że wydawało się, że mężczyzna wyzdrowieje.

 – Trafił do szpitala. Widać było, że cierpi. Pamiętam, na oddziale prosiłem lekarza, że to nie jest normalny pacjent, ze może mu coś grozić. Wydawało się, że zdrowieje i nagle spadła wiadomość o jego śmierci

– mówił Kornel Morawiecki

Jego śmierć nie uciszyła sprawy FOZZ, wręcz przeciwnie.

 – Do dnia dzisiejszego nie potrafię powiedzieć w jaki sposób zginął Falzmann. Mieliśmy wiele samobójstw, wiemy w jaki sposób odbywały się dziwne śmierci

– zakończył dr Andrzej Krasnowolski.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Spotkanie szefów parlamentów Polski i Niemiec. "Nasza współpraca będzie się rozwijać"

Marek Kuchciński / screen Telewizja Republika

  

Współpraca międzyparlamentarna oraz sprawy europejskie były tematami dzisiejszego spotkania marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i szefa Bundestagu Wolfganga Schaeuble w Warszawie. Kuchciński przekonywał m.in. że receptą na zwiększenia zaufania do UE są kwestie porządkujące prace parlamentów.

Marszałek Sejmu podkreślił, że dzisiejsza rozmowa to już jego trzecie spotkanie z szefem Bundestagu i obaj umówili się na kontynuowanie spotkań w najbliższym czasie.

- Wynika to m.in. z potrzeby wzmocnienia współpracy pomiędzy parlamentami naszych państw, a także wyzwań, jakie stoją przed UE

– powiedział Kuchciński.

Poinformował, że przekazał szefowi Bundestagu stanowisko parlamentu dot. potrzeby „szybkiej odnowy UE m.in. poprzez uporządkowanie terminologii, rozumienia i funkcjonowania instytucji unijnych oraz znalezienia godnej roli i miejsca parlamentów państw członkowskich”.

- Wydaje się, że kwestie porządkujące, usprawniające prace parlamentów państw członkowskich w UE są tutaj zasadniczą receptą na zwiększenia także zaufania wobec UE

 - powiedział marszałek Sejmu.

- Cieszę się, że gościmy pana przewodniczącego Wolfganga Schaeuble w Warszawie i myślę, że współpraca nasza w przyszłości pomiędzy naszymi parlamentami będzie rozwijać się bardzo interesująco

- dodał Kuchciński.

Szef Bundestagu określił dzisiejszą rozmowę jako "bardzo konkretną" i podkreślił, że dotyczyła także zintensyfikowania kontaktów między parlamentami Polski i Niemiec.

Schaeuble ocenił, że obecnie wielu ludzi w państwach członkowskich nie rozumie, o czym dokładnie decyduje się w Brukseli.

- Musimy uczynić wszystko, by podnieść atrakcyjność UE

 - powiedział szef Bundestagu.

- Musimy lepiej rozróżnić, a także wyjaśnić obywatelom, o czym się decyduję w Brukseli, a o czym decydują parlamentów krajów i uczynić UE bardziej przejrzystą

- dodał.

Według szefa Bundestagu, w zglobalizowanym świecie jest wiele kwestii, o których żaden kraj UE nie może decydować samodzielnie.

- Musimy polepszyć, uczynić procesy decyzyjne w UE bardziej skutecznymi

 - ocenił Schaeuble.

Wcześniej z przewodniczącym Bundestagu spotkał się premier Mateusz Morawiecki. Schaeuble i szef polskiego rządu wzięli udział w debacie zorganizowanej z okazji zakończenia roku akademickiego 2017/2018 w Kolegium Europejskim w Natolinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl