Poznańscy pseudokibice odpowiedzą za zadymy

/ youtube.com/printscreen

  

Po niedzielnych zajściach na stadionie Lecha w Poznaniu policja zatrzymała dotychczas 17 osób. Wobec 16 prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze, a wobec jednego skierowała do sądu wniosek o areszt.

W niedzielę podczas spotkania ostatniej kolejki ekstraklasy Lech - Legia w 77. minucie przy stanie 2:0 dla gości z trybuny zajmowanej przez kibiców poznańskiej drużyny na murawę poleciały race i świece dymne. Sędzia przerwał zawody, piłkarze opuścili murawę. Sympatycy Lecha zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku. Do akcji wkroczyło około 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor. Ostatecznie wojewoda wielkopolski i delegat PZPN zdecydowali o przerwaniu spotkania i zakończeniu imprezy masowej. Komisja Ligi Ekstraklasy SA przyznała gościom walkower 3:0.

Pierwsze zatrzymania nastąpiły w poniedziałek po południu. Sześciu mężczyzn w wieku 18-37 lat zidentyfikowano na podstawie policyjnej analizy stadionowego monitoringu. Wśród zatrzymanych we wtorek był m.in. mężczyzna, który sam się zgłosił na komisariat.

Jak informowała prokuratura, zatrzymanym przez policję są przedstawiane zarzuty zakłócania przebiegu imprezy masowej. Według przepisów za wdzieranie się na teren, na którym rozgrywane są zawody sportowe, grozi nawet trzyletnie więzienie. Część zatrzymanych była zamaskowana i w związku z utrudnianiem rozpoznania łamiącego prawo może im grozić wyższa kara.

Dziś wczesnym popołudniem rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Magdalena Mazur-Prus poinformowała, że prokurator prowadzący sprawę zdecydował o skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie wobec jednego z podejrzanych. Decyzję tę prokuratura argumentowała "istnieniem uzasadnionego podejrzenia, że pozostając na wolności, osoba ta może nakłaniać inne osoby np. do składania korzystnych dla tej osoby zeznań".

Wieczorem Mazur-Prus powiedziała, że posiedzenie sądu w sprawie aresztu odbędzie się w czwartek.

Rzeczniczka prokuratury tłumaczyła też, że osoba, wobec której prokurator wystąpił o areszt, składa wyjaśnienia, mające umniejszyć jej zachowanie, i obciąża odpowiedzialnością inne osoby. Już wcześniej wobec niej był orzeczony zakaz stadionowy.

Wobec pozostałych 16 zatrzymanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym dozór policji, zobowiązując ich do stawiania się kilka razy w tygodniu do jednostki policji właściwej ze względu na miejsce zamieszkania.

- Ponadto prokurator zobowiązał, ażeby w czasie trwania tego środka zapobiegawczego osoby te nie brały udziału w masowych imprezach sportowych. Ponadto prokurator zastosował również poręczenie majątkowe w kwotach od 5 do 10 tys. zł – powiedziała Mazur-Prus.

Prokurator podkreśliła, że trwają czynności mające zidentyfikować kolejne osoby, które brały udział w niedzielnych zdarzeniach. Wskazała, że nie jest ustalona osoba, którą można by określić jako prowokatora, prowodyra czy kierującego bądź podżegającego do takich zachowań.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Uchodźca" z Syrii skazany na dożywocie

/ pixabay.com/CC0/OpenRoadPR

  

Sąd w Dusseldorfie skazał byłego dowódcę jednej z milicji Wolnej Armii Syryjskiej (FSA) na dożywocie za zbrodnie polegające na torturach, porwaniach i morderstwach. O wyroku dziś poinformowały media niemieckie. Ibrahim A. przybył do Niemiec jako uchodźca.

43-letni Syryjczyk, używający pseudonimu Abu Dhib, dowodził w Syrii 150-osobowym oddziałem o nazwie Ghuraba asz-Szam. Grupa ta działa w Aleppo, gdzie walczyła przeciwko rządowi Baszara el-Asada. Jak ustalił niemiecki sąd, zajmowała się również grabieżami oraz porwaniami dla okupu.

Sąd stwierdził, że Abu Dhib porywał ludzi i torturował, by wymusić okup od ich krewnych. Gdy jako uchodźca przybył do Niemiec, został tam rozpoznany przez jednego ze swoich więźniów.

To nie pierwszy przypadek w Niemczech, gdy ofiara rozpoznaje swojego oprawcę z Syrii, który następnie został uchodźcą. W sierpniu ujawniona została historia 19-letniej jazydki Aszwak Hadżi Hamid, która w Niemczech spotkała terrorystę Państwa Islamskiego, który ją więził i gwałcił.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl