Ewa Kopacz przestraszyła się „wrzasku” Beaty Szydło i... Co takiego odkryła jeszcze była premier?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Ewa Kopacz kolejny raz zabłysnęła za antenie. Tym razem była premier miała poważny problem, którym postanowiła podzielić się z Polakami. "Ostatnio spotkałam młodą osobę na ulicy. Zadzwonił jej telefon i miała dzwonek z wrzaskiem Szydło" - mówiła. Z czego wyciągnęła wyjątkowo... ciekawy wniosek. Zobaczcie sami.

Ewa Kopacz podczas dzisiejszej rozmowy z Grzegorzem Kajdanowiczem w „Faktach po faktach” TVN24 stwierdziła, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest jednak teflonowe.

Przyznała zarazem, że sama tak uważała, aż do przełomowego momentu w jej życiu, kiedy to pewnej młodej osobie.. zadzwonił telefon.

Też myślałam, że są teflonowi, ale ostatnio spotkałam młodą osobę na ulicy i nagle zadzwonił jej telefon i dzwonek, który usłyszałam w telefonie, nie był tradycyjną melodyjką, tylko wrzask Beaty Szydło z mównicy (sejmowej) „to nam się należało”

- wyznała, zaznaczając że dzwonek był głośny. Całość tego niesłychanego wydarzenia Kopacz spuentowała słowami:

Pomyślałam, że jednak mimo wszystko te sondaże żyją swoim życiem i ci, którzy będą tylko i wyłącznie przyglądać się sondażom, mogą się bardzo zdziwić przed następnymi wyborami.

Tak. Ewa Kopacz naprawdę była premierem naszego kraju. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, TVN24

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Breivik cierpi na samotność

/ flickr.com/CC BY-SA 2.0/https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/thierry ehrmann

  

Anders Behring Breivik, sprawca masakry w Olso i na wyspie Utoya w lipcu 2011 roku, skazany w Norwegii na długoletnie więzienie, ostatecznie przegrał w czwartek przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, gdzie wniósł skargę na warunki odbywania kary.

Trybunał uznał, że skarga Breivika jest "w sposób oczywisty nieuzasadniona" i oddalił ją. Nie dopatrzono się żadnych naruszeń europejskiej konwencji praw człowieka z 1950 r. Decyzja Trybunału jest ostateczna.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Największa zbrodnia powojennej Norwegii

W zeszłym roku norweski Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia odwołania Breivika od orzeczenia sądu odwoławczego niższej instancji oddalającego jego pozew o uznanie, iż odbywa karę więzienia w warunkach niehumanitarnych.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Breivik przegrał sprawę ws. nieludzkiego traktowania

Rząd Norwegii stoi na stanowisku, że Breivik jest traktowany humanitarnie, a odseparowanie go od innych więźniów jest podyktowane względami bezpieczeństwa. Według państwa norweskiego istnieje obawa kontaktu Breivika z innymi osobami o skrajnych poglądach. Wskazuje się, że skazany ma w więzieniu dostęp do gier wideo, może oglądać telewizję oraz ma zapewnione ćwiczenia fizyczne.

Breivik skarżył się nie tylko na izolację i kontrolę jego korespondencji. Narzekał też m.in. na jakość więziennego jedzenia i na to, że musi się posługiwać plastikowymi sztućcami. Przed sądem odwoławczym domagał się zgody na przyjmowanie gości. Argumentował to chęcią założenia rodziny.

Breivik, antymuzułmański, skrajnie prawicowy ekstremista, który w zeszłym roku zmienił imię i nazwisko i występuje jako Fjotolf Hansen, skarżył się zwłaszcza na izolację w więzieniu.

W zamachach, dokonanych przez Breivika w Oslo i na wyspie Utoya 22 lipca 2011 roku, zginęło 77 osób, w tym wiele dzieci i młodych ludzi. Zabójca został skazany na 21 lat pozbawienia wolności z możliwością jej przedłużania, dopóki będzie uznawany za groźnego dla społeczeństwa - co jest w Norwegii najwyższym wymiarem kary.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl