Będzie przełom w polityce Włoch?

/ Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)], via Wikimedia Commons

  

Premier Włoch Paolo Gentiloni oświadczył, że przywódcy UE zaniepokojeni są polityką przyszłego rządu w Rzymie w kwestiach dotyczących spraw zagranicznych, finansów i migracji. Dodał, że nie można "wysadzić w powietrze" dokonań rządów ostatnich lat.

Szef rządu, uczestniczący w szczycie UE-Bałkany Zachodnie w Sofii, oświadczył: "Zaniepokojenie UE nie jest polityczne i nie wynika z tego, że powstanie rząd z odmiennymi ideami politycznymi, tu nie ma ortodoksji".

Tak odniósł się do wyrażających zaniepokojenie głosów w UE na temat planów utworzenia we Włoszech rządu prawicowej Ligi i antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd, które uchodzą za ugrupowania eurosceptyczne.

Z mojej strony - i wydaje mi się, że podziela to wielu przywódców - jest zaniepokojenie tym, że fundamentalne wybory dotyczące sojuszy, stanu kont publicznych i zadłużenia oraz polityki migracyjnej mogą zostać zakwestionowane

 - dodał premier.

Od ponad dwóch miesięcy Gentiloni, który złożył dymisję rządu po marcowych wyborach, kieruje jego pracami w bieżących sprawach, w oczekiwaniu na powołanie nowego gabinetu.

Mówiąc dalej o zaniepokojeniu europejskich przywódców dotyczącym polityki następnego rządu w Rzymie, zaznaczył: "Nie jest przypadkiem to, że mój niepokój jest zbieżny z tym wyrażanym przez nich w trzech ważnych kwestiach". Wyjaśnił, że chodzi o decyzje dotyczące polityki zagranicznej, podejmowane w ramach Unii Europejskiej, politykę finansową i migracyjną, zwłaszcza - zastrzegł - to, co w tej ostatniej sprawie już osiągnięto i co, jak dodał, postrzegane jest jako "wielki sukces".

Szef rządu, odnosząc się do przygotowywanego programu przyszłego rządu, przestrzegł przed "cudownymi obietnicami" i ocenił, że mogą one "stworzyć problemy".

Dodał, że "wysadzenie w powietrze" dokonań poprzednich rządów "nie wyrządziłoby krzywdy" jemu ani jego poprzednikom, wśród których wymienił byłych premierów Mario Montiego, Enrico Lettę i Matteo Renziego, ale uderzyłoby w "zbiorowy wysiłek narodu".

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że nie można zboczyć z drogi, która była bardzo trudna

- dodał Gentiloni i położył nacisk na wysiłek, jaki towarzyszył temu, by przestrzegać wyznaczonych reguł polityki gospodarczej i finansowej.

Lider Ruchu Pięciu Gwiazd Luigi Di Maio ogłosił dziś, że do wieczora powinny zakończyć się rozmowy z Ligą na temat porozumienia o powołaniu rządu przez te dwa ugrupowania i dopracowany będzie "kontrakt rządowy". Nadal nie ustalono, kto miałby zostać premierem.

W opublikowanym wczoraj projekcie programu rządu mowa jest między innymi o konieczności zniesienia sankcji wobec Rosji, przedyskutowania traktatów unijnych, wprowadzenia tzw. dochodu gwarantowanego i stanowczego powstrzymania napływu migrantów oraz odesłania około pół miliona tych, którzy przebywają we Włoszech nielegalnie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

W najbliższych latach trzeba wykształcić ok. 7 tys. lekarzy rodzinnych

/ StockSnap

  

Aby każdy mógł korzystać z usług lekarza rodzinnego, w ciągu 6-7 lat trzeba wykształcić ok. 7 tys. lekarzy tej specjalności - powiedział wiceminister zdrowia Zbigniew Król. Jak dodał, spośród 33 tys. lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, tylko 11 tys. to lekarze rodzinni.

Wiceminister zdrowia był jednym z gości 23. Kongresu Światowej Organizacji Lekarzy Rodzinnych WONCA, który w Krakowie potrwa do niedzieli.

W piątek Zbigniew Król zapewnił, że na szkolenia dla lekarzy są zabezpieczane środki w budżecie państwa. Jak dodał, nowa ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej wzmacnia medycynę rodzinną i rolę lekarza rodzinnego. "Określiliśmy, że podstawowa opieka zdrowotna będzie realizowana przy użyciu lekarzy rodzinnych. Będziemy ich wspierać" - powiedział.

Dodał, że polscy lekarze rodzinni są dobrze wykształceni. Podkreślił jednocześnie, że lekarze rzadziej już podejmują pracę za granicą, a niektórzy z tych, którzy wyjechali, zdecydowali się na powrót do kraju. Wiceminister zapewnił, że resort zdrowia pracuje nad poprawą warunków pracy lekarzy, aby mogli realizować się w Polsce.

Prof. Adam Windak, kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej Collegium Medicum UJ, ocenił, że w Polsce powinno być przynajmniej dwa razy więcej lekarzy rodzinnych niż obecnie. Według niego w ośrodkach, w których są lekarze rodzinni, opieka nad pacjentem jest lepiej zorganizowana.

Według profesora, oprócz nadmiaru pacjentów lekarze rodzinni natrafiają na inny problem – biurokrację.

"Są obciążani zbyt dużą liczbą różnego rodzaju biurokratycznych oczekiwań, często tracą czas na wypełnianie raportów, podsumowań, na działania administracyjne. Jest bardzo mocno dostrzegana potrzeba znalezienia rozwiązania tego problemu. Być może stworzenie nawet nowej profesji, takiego asystenta medycznego, mogłoby odciążyć lekarza w tym zakresie" - powiedział.

Profesor zwrócił uwagę, że polscy lekarze są bardzo chętnie przyjmowani do pracy na Zachodzie. Z drugiej strony w Polsce medycynę coraz chętniej chcą studiować sąsiedzi zza wschodniej granicy.

„Obecnie w swojej praktyce na 12 rezydentów, czyli młodych lekarzy którzy szkolą się w zakresie medycyny rodzinnej, aż dwóch mam z Ukrainy. I są to bardzo dobrzy, porządnie pracujący lekarze” - powiedział kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej Collegium Medicum UJ.

Zdaniem wiceprezydenta Krakowa i byłego dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Andrzeja Kuliga specjalność lekarza rodzinnego należy do najtrudniejszych, ponieważ wymaga olbrzymiej wiedzy, która nieustannie musi być poszerzana, natomiast odpowiedzialność za trafną lub nietrafną decyzję jest ogromna.

Kulig wskazał też na potrzebę wyższego finansowania medycyny rodzinnej. "Podział finansów jest taki, że większość środków idzie na szpitale; a niewiele środków na medycynę rodzinną, która powinna być wrotami do pozostałych segmentów systemu opieki zdrowotnej” - ocenił.

Zgodnie z nową ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej lekarz rodzinny będzie zobowiązany do zapewnienia ciągłości i kompleksowości działań podejmowanych na rzecz pacjenta. Aby to było możliwe, ma on współpracować m.in. z lekarzami innych specjalności. Opiekę nad każdym pacjentem będzie sprawować zespół POZ, w skład którego, poza lekarzem, wchodzi także pielęgniarka i położna.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl