Wakacje nad morzem zagrożone! Ścieki z Gdańska mogą zalać plaże w innych miastach

/ pixabay.com/gosiak1980/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

We wtorek przed południem przestały działać urządzenia w Przepompowni Ścieków Ołowianka, odbierającej 60 proc. ścieków z Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód. W efekcie obowiązuje zakaz kąpieli na wszystkich plażach w mieście zarządzanym przez Pawła Adamowicza. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl zmienił się wiatr, w związku z czym zagrożone są również kąpieliska w Sopocie i Gdyni.

Miliony litrów ścieków wpłynęło do Motławy z powodu awarii w gdańskiej przepompowni. Awaria spowodowana została zalaniem komory pomp i znajdujących się tam czterech silników.

Prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie awarii, która doprowadziła do zalania pomp tłoczących 60 proc. gdańskich ścieków do oczyszczalni Gdańsk Wschód.

Na wszystkich gdańskich plażach obowiązuje zakaz kąpieli, w Motławie pojawiły się śnięte ryby, a w całej okolicy czuć okropny fetor. Sytuacja pogarsza się z godziny na godzinę. Dodatkowo, zmienił się wiatr, co może sprawić, że zagrożone będą również inne kąpieliska. Wiatr może spychać ścieki zrzucane z uszkodzonej przepompowni w kierunku kolejnych plaż Trójmiasta. Cały czas nie zostały uruchomione dwie pompy, których rozruch wstępnie zapowiadano na noc. 

Edyta Witka-Jeżewska, Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny prewencyjnie zasugeruje dziś prezydentom Gdyni i Sopotu zamknięcie swoich plaż. Wstępne wyniki badań wody pobranej w Gdańsku wykazały przekroczenie norm bakterii E. coli, więc jeśli nieczystości będą spychane w kierunku tych miast, to i tam kąpiel może być niebezpieczna.

Również dziś WIOŚ rozpoczął kontrolę interwencyjną w firmie Saur Neptun Gdańsk. Wcześniej inspektorzy pobrali próbki wody w trzech miejscach z Motławy w okolicy wylotu z przepompowni ścieków Ołowianka. Pobrany został również materiał do badań z miejsca, gdzie zbiegają się wody od strony Martwej Wisły i basenu portowego Władysława IV. Do basenu w pobliżu wejścia do portu wewnętrznego uchodzi kanał, który od wczoraj jest używany jako drugi punkt zrzutu ścieków.

Analiza próbek trwa dwie doby, ale inspektorat już teraz dysponuje wstępnymi wynikami, na podstawie których wojewódzki inspektor wystąpi do prezydentów Jacka Karnowskiego i Wojciecha Szczurka.
 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Legia Warszawa mistrzem Polski! Ogłosił to na Twitterze... premier Mateusz Morawiecki

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

"Gratuluję Legii Warszawa zdobycia tytułu Mistrza Polski! [...] Oczekuję zarazem od stosownych służb podjęcia zdecydowanych działań wobec stadionowych chuliganów" - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki, choć Komisja Ligi nie ogłosiła jeszcze oficjalnie wyniku meczu Lech Poznań-Legia Warszawa. Mecz ostatniej kolejki Ekstraklasy zakończył się skandalem.

Premier napisał:

Skandalem zakończył się mecz ostatniej kolejki ekstrasklasy między Lechem Poznań a Legią Warszawa. W 77. minucie, przy stanie 2:0 dla gości, z trybuny zajmowanej przez najzagorzalszych fanów "Kolejorza" na murawę poleciały race. Sędzia Daniel Stefański przerwał zawody, a piłkarze w pośpiechu opuścili murawę.

Kibice Lecha po chwili zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku.

Błyskawicznie do akcji wkroczyło ok. 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor i opanowali sytuację.

Atmosfera była jednak nadal napięta. Legii do mistrzowskiego tytułu wystarczał remis, dlatego byli już praktycznie o krok od celu. Po ok. 20 minutach oczekiwania spiker poinformował, że decyzją wojewody mecz zostaje przerwany.

Weryfikacją wyniku jeszcze dziś zajmie się Komisja Ligi, choć werdykt może być tylko jeden – walkower 3:0 dla Legii.

Spotkaniu już od kilku dni towarzyszyło wiele pozasportowych emocji. Sporo kontrowersji budziła kwestia ceremonii dekoracji nowego mistrza Polski. Poznański klub oficjalnie przyznał, że w przypadku, gdyby Legia sięgnęła po tytuł, nie chciałby, aby uroczystość odbyła tuż po meczu.

Ostatecznie prowadząca rozgrywki spółka Ekstraklasa wspólnie z zainteresowanymi klubami zadecydowała, że w przypadku zwycięstwa legionistów, wręczenie złotych medali odbędzie się w Warszawie.

Przed meczem obawiano się zachowania kibiców, przede wszystkim miejscowych. Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann zwołał specjalne posiedzenie wszystkich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na stadionie i poza nim. Setki policjantów było obecnych pod samym obiektem, co było obrazkiem dawno już w Poznaniu niewidzianym.

"Seryjnie pogrzebane marzenia" i "Grobowa atmosfera" – takie transparenty przywitały wychodzących na boisko poznańskich piłkarzy. Lech trzeci sezon z rzędu kończy bez żadnego trofeum, a w stolicy Wielkopolski trzeciego miejsca nikt nie traktuje w kategorii sukcesu. Na trybunach zasiadło ponad 27 tys. kibiców, co jest najgorszą frekwencją w historii meczów Lecha z Legią rozgrywanych na oddanym do użytku w 2010 r. zmodernizowanym stadionie.

Goście pierwsi zaatakowali i szybko zostali nagrodzenie. Duża w tym jednak zasługa Nikoli Vujadinovica, który fatalnie podał do Rafała Janickiego. Piłkę przejął Miroslav Radovic, zagrał w tempo do Domagoja Antolicia i Matus Putnocky był bezradny.

Po stracie bramki Lech przycisnął rywali. Niemal seryjnie wykonywane rzuty rożne, które nie przynosiły jednak efektów. Natomiast strzał z dystansu Darko Jevtica pewnie odbił Arkadiusz Malarz.

Napór "Kolejorza" trwał tylko nieco ponad kwadrans, potem mecz się wyrównał. Warszawianie mocno zagęścili środek pola i gospodarze nie mieli pomysłu na rozegranie akcji. Często kończyło się to podaniem do Putnocky'ego, który zwykle długimi wykopami inicjował ataki swojej drużyny.

Legioniści nie forsowali tempa i widowiskowość spotkania mocno spadła. Po zmianie stron Lech znów przejął inicjatywę, ale z kreatywnością wciąż miał kłopoty. Dopiero w 66. minucie Christian Gytkjaer uwolnił się spod opieki obrońców, ale przegrał pojedynek jeden na jeden z Malarzem. Duńczyk, który jeszcze w kwietniu strzelał gole jak na zawołanie, w rundzie finałowej zupełnie zatracił skuteczność.

Zmarnowana szansa przez lechitów szybko się zemściła. Kontrę Legii idealnie rozegrał Patryk Szymański, a Michał Kucharczyk precyzyjnym uderzeniem podwyższył wynik. Po kilku minutach pojedynek został przerwany.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl