Dariusz Rosati zaatakował Michała Rachonia. Riposta była szybka i bolesna

/ Igor Smirnow/Gazeta Polska

  

Trwają ataki totalnej opozycji na Michała Rachonia - dziennikarza, który ośmielił się zadać pytanie o prostytucję uprawianą w mieszkaniu byłego sekretarza generalnego PO. W Rachonia uderzyć chciał również europoseł PO Dariusz Rosati. Polityk we wpisie nawiązał do stanu wojennego i propagandy. Odpowiedź dziennikarza zapamięta na długo.

– Nie jesteśmy tu potrzebni – z takimi słowami na ustach wyszli ze studia „Woronicza 17” Andrzej Halicki (Platforma Obywatelska) Adam Struzik (Polskie Stronnictwo Ludowe) i Piotr Misiło (Nowoczesna). Polityków rozwścieczyło podanie informacji o tym, że - jak donosi Radio Szczecin - w mieszkaniu należącym do Stanisława Gawłowskiego kobieta będąca najemczynią miała trudnić się prostytucją.

W poniedziałek sejmie odbyła się konferencja prasowa rzeczników trzech ugrupowań opozycyjnych - PO, PSL i Nowoczesnej. Była ona poświęcona wydarzeniom, które miały miejsce podczas programu "Woronicza 17". Politycy nie odnieśli się nawet jednym słowem do prawdziwości doniesień o prostytucji w domu należącym do Stanisława Gawłowskiego, które Michał Rachoń przedstawił w swoim programie. Zażądali za to jego odwołania - ci sami posłowie, którzy w 2016 tak głośno apelowali o "wolne media".

W odpowiedzi na brutalny atak "totalnych" na redaktora TVP specjalne oświadczenie wydał p.o. Dyrektora TAI, Jarosław Olechowski.

Jest to pierwsza tak brutalna, otwarcie przeprowadzona próba ingerencji politycznej w pracę dziennikarzy w Polsce

– poinformował.

Do atakujących dołączył Dariusz Rosati, europoseł Platformy Obywatelskiej. Na Twitterze naskoczył na Michała Rachonia. Zarzucił dziennikarzowi uprawianie propagandy – jak za czasów stanu wojennego.

Odpowiedź nadeszła natychmiast. Polityk zapamięta ją na długo. Przypomniano mu jego partyjną przeszłość.

Dariusz Rosati w latach 1966-1990 należał do komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W listopadzie 2007 r. IPN podał, że Rosati w 1968 r. został zarejestrowany przez Departament I MSW jako kandydat na tajnego współpracownika (kryptonim „Kajtek”), w 1976 r. w kategorii „zabezpieczenie”, a w 1978 - jako kontakt operacyjny ps. „Buyer”.

Rosatiemu odpowiedział również poseł Adam Andruszkiewicz.

Komentarze pod wpisem Rosatiego mówią same za siebie.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dawid Grodzieński – rycerz, który walcząc z Krzyżakami nie przegrał żadnej bitwy

Dawid zwany Grodzieńskim

  

Rycerz z Grodna był synem księcia nalszańskiego Dowmonta i wnuczki Aleksandra Newskiego, księżny Marii Dmitrijewny. Jako spadek po ojcu dostał Nalszany, należące wówczas do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Witenesowi, władcy ówczesnej Litwy, Dawid ofiarował swoją przyjaźń i miecz, mimo iż ich ojcowie byli niegdyś wrogami. Witenes oddał mu za żonę swoją 13-letnią bratanicę Birutę Giedyminównę oraz stanowisko kasztelana i namiestnika wielkiego księcia w Grodnie.

Właśnie tam, w 1305 roku musiał po raz pierwszy stanąć do boju przeciwko Krzyżakom. Zwyciężył mimo przeważających sił wroga. Dwa lata później pod Grodno podszedł z wojskiem komtur Królewca Eberhard von Virneburg, ale i on poniósł klęskę. W 1314 roku Dawid Dowmontowicz bronił Nowogródka, a w 1323 roku – Ziemi Pskowskiej. Rok później trzej niemieccy rycerze wraz z żołnierzami przedarli się w okolice Grodna i korzystając z tego, że Dawid był na kolejnej wyprawie, splądrowali zamek, zabijając żonę, dzieci i wszystkich jego krewnych. Książę mścił się za to do końca swojego życia – był dla Krzyżaków i ich sojuszników okrutny, nawet jak na średniowieczne standardy. Spalił i rozgrabił m.in. sprzyjające rycerzom niemieckim – Mazowsze. Zgromadził wielką armię i doszedł z nią aż do Frankfurtu nad Menem. Tam zginął od ciosu w plecy, który zadał mu mazowiecki rycerz Andrzej Gost.

Według legendy rycerze Dawida przynieśli jego ciało do Grodna na tarczach i pochowali je w pobliżu cerkwi w Kołoży, gdzie spoczywała jego żona Biruta. Do miecza księcia przywiązali jej haftowaną chusteczkę, którą zawsze miał ze sobą.

1 czerwca w Grodnie odbędzie się uroczyste odsłonięcie pomnika kasztelana Dawida Dowmontowicza, zwanego Dawidem Grodzieńskim. Pomnik, wykonany przez artystę-rzeźbiarza Siarhieja Ahanau, usytuowany został przed wejściem do grodzieńskiego zamku. Na cokole znajduje się napis po białorusku: „Dawid Grodzieński (ok. 1283 – 1326). Wybitna postać Wielkiego Księstwa Litewskiego, starosta grodzieński, utalentowany dowódca, niezwyciężony rycerz i obrońca ziemi białoruskiej”.

Jestem zadowolony. Sił poszło na to, oczywiście bardzo dużo. Przed pracą w kamieniu wykonałem ok. 20 szkiców. Potem dwa i pół miesiąca rzeźbiłem w kamieniu. Ale lubię to. To wspaniałe doświadczenie.

– powiedział autor, który wcześniej stworzył pomniki księżny Anastazji Słuckiej i mińskiego wójta.

Granit przywieziono do Grodna aż z Rosji, z Baszkirii.

Chciałem, aby pomnik był jasny, a jasnego granitu nie ma zbyt wiele na świecie. Np. cokół jest zrobiony z granitu pogostowskiego, ale jest on pokryty kropkami. Jeżeli wykona się z niego pomnik, to będzie „ospowaty”. A w Mansurze granit jest jednorodny i jasny. Do tego to jest granit. Owszem, można robić z marmuru, łatwiej się go obrabia, ale w związku z naszymi warunkami pogodowymi, długo on nie postoi. Przedostaje się do niego brud, woda i niszczeje. Granit pod tym względem bardzo zwarty materiał – skała wulkaniczna.

– dodał twórca.

 

Źródło: znadniemna.pl/belsat.eu

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl