V4 w Międzymorzu

Ostatniego dnia czerwca Węgry zakończą swoją prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej (V4). Właśnie planom na ostatnie tygodnie węgierskiej prezydencji była poświęcona wczorajsza wizyta Viktora Orbána w Warszawie.

Premier Węgier wybrał nasz kraj jako pierwszy cel podróży po ostatnich wyborach parlamentarnych, które ponownie dały Fideszowi legitymację na kolejne lata. Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán omówili także „stan polsko-węgierskiej współpracy gospodarczej oraz wybrane projekty infrastrukturalne”.

Choć komunikat ten brzmi sucho i oficjalnie, w tle są konkrety. Nie jest bowiem tajemnicą, że w związku z kolejną perspektywą budżetową Unii Europejskiej należy przygotować plany rozbudowy naszego regionu tak, by projekt V4, a szerzej Międzymorza, przeszedł wreszcie z fazy majaków i snów do fazy realizacji.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Plan prezydenta

Wzmacnianie swojej siły jest cechą charakterystyczną dla każdego polityka i każdego ośrodka władzy. Nie ma wątpliwości, że prezydent też taki plan realizuje. Samo w sobie nie jest to gorszące. Pytanie jednak, czemu to służy i jakim jest robione kosztem. Weto prezydenta do ordynacji wyborczej w europarlamencie w takim planie się mieści.

System dwupartyjny niemal wykluczałby jego rolę w decyzjach dotyczących podziału władzy, a ordynacja nas przybliżała do tego systemu. Wobec braku zapisów, które wzmocniłyby rolę Andrzeja Dudy jako głowy państwa, pozostaje mu gra na faktyczne wzmocnienie na samej scenie politycznej. Bardzo silny PiS specjalnie nie potrzebuje prezydenta. Wynik wyborczy w granicach 50 proc. oznaczałby, że przełamie jego weta, a może i zmieni konstytucję. W interesie osobistym prezydenta jest PiS słabszy, który potrzebuje jego pomocy. Za taką pomoc płaci się wysoką cenę. Przekonał się o tym Antoni Macierewicz na własnej skórze.
Polska wychodzi z okresu postkomunizmu, a prywata może wielkie zmiany zablokować. Myśmy głosowali na prezydenta, bo o to poprosił nas Jarosław Kaczyński. Miał rację Andrzej Duda, że pozyskał też wyborców spoza PiS. Jednak Duda podobnie jak Lech Wałęsa coraz bardziej opiera się na tych spoza.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl