Kolejna fala ataków na Antoniego Macierewicza. Komu zależy na tym, by były szef MON stał się łatwym celem?

/ Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

Niektóre media nie dają za wygraną. Za wszelką cenę usiłują zdyskredytować byłego szefa MON Antoniego Macierewicza. „Rzeczpospolita” pisze o kosztownej ochronie przewodniczącego Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego z 10.04.2010 r. w Smoleńsku. Przypomnieć trzeba, że pojazd funkcyjny oraz ochrona została przydzielona decyzją ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka.

Nie tak dawno dziennikarz „Faktu” snuł plany „zorganizowania zamachu” na Antoniego Macierewicza.
Łukasz Maziewski – bo o nim mowa - sam o sobie pisze, że jest „człowiekiem relatywnie słabym moralnie”, który „potrafi kłamać, jeżeli mu się to opłaca”.

W Internecie pisze jako @jodynaa i „deszczowy”. Pod tymi pseudonimami deklaruje wprost, że głosował na Platformę Obywatelską, a w przeszłości kandydował w wyborach samorządowych z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie kryje również, że w wyborach prezydenckich w 2015 roku głosował na Bronisława Komorowskiego. Wielokrotnie bronił również Wojciecha Jaruzelskiego.

Redaktor "Faktu" posunął się tak daleko, że zaczął grozić śmiercią byłemu szefowi MON.

Gdybym miał milion dolarów… kupiłbym Bugatti EB 110, wspomagałbym schroniska dla zwierząt, zorganizowałbym zamach na Antoniego Macierewicza. Serio

– napisał.

Następnie rozpowszechniano informację o wypadku drogowym z udziałem byłego ministra obrony narodowej, Antoniego Macierewicza. W wypowiedzi dla Telewizji Republika Macierewicz zaprzeczył wszelkim doniesieniom mówiąc: "Nie uczestniczyłem w żadnym wypadku. Nic mi na ten temat nie wiadomo".

Wczoraj „Rzeczpospolita”, a za nią „Gazeta Wyborcza” pokusiły się o artykuły dotyczące ochrony Antoniego Macierewicza, oraz kosztów z tym związanych.

Jest to kolejna próba ataku na byłego szefa MON. Wiadomo przecież, że samochód funkcyjny oraz ochrona Żandarmerii Wojskowej przysługuje Macierewiczowi jako przewodniczącemu Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego z 10.04.2010 r. w Smoleńsku.

Żandarmeria Wojskowa ochrania szefa ww. komisji decyzją ministra Mariusza Błaszczaka.

Dziennikarze z „Rz” swój tekst zobrazowali zdjęciem byłego szefa MON oraz jego ochroniarzy. Nie pokusili się nawet na zasłonienie twarzy funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej ochraniających Antoniego Macierewicza.

Jak widać - są dziennikarze, którym zależy na tym, by Antoni Macierewicz stał się łatwym celem osobników pokroju Maziewskiego. Nie mówiąc o innych środowiskach i państwach, którym były szef MON w ciągu swej działalności politycznej się naraził.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brak reakcji na wycinanie lasów w Bawarii to hipokryzja

/ 1771391

  

Brak reakcji na wycinanie lasów w Bawarii jest hipokryzją ze strony ekologów - uważa minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Jak ocenił, widać wyraźnie, że w protestach przeciw wycince w Puszczy Białowieskiej nie chodziło o obronę lasów, ale o uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Jak przekonywał minister Ardanowski w poniedziałek w TVP Info, w wycince w Puszczy "nie chodziło o wycięcie drzew z rezerwatu, ale o trzy nadleśnictwa gospodarcze, kiedyś utworzone przez sadzenie lasu". Drzewa te - dodał - trzeba było wyciąć, bo jest to jedyna forma walki z kornikiem drukarzem.

"Było +wielkie halo+, minister środowiska Jan Szyszko był +od czci i wiary odsądzany+, a teraz się okazuje, że (...) lasy bawarskie, czasem ładniejsze od Puszczy Białowieskiej idą pod topór, bo nie ma +zmiłuj się+, jeżeli chce się z tym walczyć, to trzeba je wyciąć" - argumentował Ardanowski.

"Teraz widzimy wyraźnie - to nie chodziło o żadnego kornika drukarza i obronę lasów, chodziło o uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości" - ocenił minister. Dodał, że "niestety te polskie organizacje ekologiczne, cokolwiek to znaczy, wpisywały się w walkę z rządem, a nie w obronę lasów". "Jeżeli byłyby uczciwe, to światowy Greenpeace, również Greenpeace polski, ci wszyscy teraz powinni się przywiązywać do drzew w Bawarii i występować przeciwko harwesterom (ciężki sprzęt służący do wycinki drzew), nie dopuszczając ich do tych lasów" - mówił szef resortu rolnictwa.

O uchyleniu decyzji ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej zdecydował w maju br. minister środowiska Henryk Kowalczyk. W kwietniu Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że zwiększona wycinka w Puszczy Białowieskiej naruszyła prawo UE. Trybunał wskazał, że wycinka nie mogła być uzasadniona bezprecedensową gradacją kornika drukarza.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl